REKLAMA




Zakaz handlu moczem

... także w Arkansas. Amerykański stan Arkansas jako kolejny chce zakazać sprzedaży moczu - informuje najnowsze wydanie tygodnika "New Scientist".

Anonim

Kategorie

Źródło

New Scientist

Odsłony

3590
Zakaz przegłosowała miejscowa Izba Reprezentantów stosunkiem głosów 99 do 1. Chodzi o sprzedaż "czystego" moczu osobom, które chcą fałszować wyniki badań na obecność narkotyków. Jeśli stanowy senat wprowadzi takie prawo, za handel moczem będzie grozić kara trzech miesięcy więzienia i 500 dolarów grzywny. To jednak niewiele w porównaniu na przykład z Południową Karoliną (trzy lata więzienia). Zakaz obowiązuje już w Teksasie, Nebrasce i Pensylwanii.

Badanie moczu na obecność narkotyków jest wymagane w przypadku wielu osób starających się o pracę. Stąd w Internecie pojawiły się ogłoszenia oferujące czysty mocz, a nawet profesjonalni dawcy. Można kupić kompletne zestawy testowe, zawierające nawet chemiczny podgrzewacz (aby mocz miał temperaturę ciała). Ich cena wynosi kilkadziesiąt dolarów. "Tak mały, że mieści się w dłoni" - zachęcają internetowi handlarze, obiecując dyskrecję. Twierdzą, że chcą chronić prawa obywatelskie.

Badanie moczu może nie tylko wykryć narkotyki, alkohol czy nikotynę, ale także ujawnić zły stan zdrowia kandydata na pracownika i dać pretekst do odrzucenia jego podania. Dostawcy próbek zapewniają, że wszystkie parametry moczu odpowiadają normie (zwłaszcza nie jest to mocz ciężarnej kobiety, dyskwalifikujący zarówno kandydata, jak i kandydatkę).

Handel moczem ma w USA długą tradycję. Dowcip z okresu prohibicji mówi o człowieku, który nielegalnie zakupioną whisky oddał do analizy. Opinia eksperta brzmiała "Przykro mi, ale pański koń ma cukrzycę". Jednak badania moczu nie są specjalnością tylko amerykańską. Władze Tajlandii chcą badać na obecność narkotyków mocz wszystkich uczniów i studentów.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

SQnick (niezweryfikowany)
swiat schodzi na psy - juz nawet za siuśki cie zamkną
Misiek (niezweryfikowany)
Olać ciepłym moczem durne pały z senatu które do niczego innego się nie nadają :)
Ganja (niezweryfikowany)
za dużo słońca w tej ameryca i się niektórym mózgi przegrzewają. zakaz handlu moczem?! za niedługo będzie zakaz handlu stolca :D
jarek (niezweryfikowany)
jade w tym roku do USA i mam niepotwierdzone informacje ze czeka mnie test ale oni biorą włos. slyszalem ze jest jakis szampon aby to zwalczyc.jak ktos cos wie to prosze o informacje.
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Tripraport
  • Tytoń

W porządku, co by tu dużo mówić.

Dzwonek do drzwi- tak zaczyna się dzisiejsza historia. Za drzwiami mój przyjaciel Kleofas (imię zmienione), z którym to niejedną lufę się wspólnie usmażyło. Zaparkował skuter nieopodal mego domu, wszedł po schodach na taras, nacisnął ten przycisk, czeka. Widzę przez szybkę niecny uśmiech. Otwieram i zapraszam go do środka. Udajemy się do mojego pokoju, w którym pożeramy czerwone tabletki. Popite sokiem z czerwonego grejpfruta. Przyjacielowi dostało się 420mg DXM, mnie- 540. Jego wagę szacujemy na 75 kg, moja to równe 90.

  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Otoczenie: Początek - mieszkanie brata, dobrze znane dające poczucie bezpieczeństwa, nie licząc ciemnych zakamarków. Mieszkanie duże, w starej kamienicy. W trackie: podróż do świata zewnętrznego - nocny spacer. Później powrót na wspomniane mieszkanie i tam już do końca tripu w jednym największym rozległym pokoju. Pokój dający wiele bodźców wzrokowych, dużo kolorów, kształtów, stare meble, obrazy. Trip 4- osobowy z zaufanymi ludźmi. Całkowity brak lęku przed nimi, bardziej lekki lęk o nich, spora wzajemna empatia. Nastawienie: lekki lęk ale chce spróbować, próba oczyszczenia z oczekiwań co do substancji, w głowie teksty z książek o psychodelikach i szamanizmie. Chęć doświadczenia i rozwoju.

Siedzimy w kuchni na mieszkaniu u brata. Przed nami 4 kielony wypełnione wodą i białym proszkiem. Jestem Ja, "A" czyli mój brat, "K" czyli jego dziewczyna i "M" czyli mój dobry kumpel. Jestem w tym dobrym położeniu, że wszystkich znam bardzo dobrze. "M" z "K" znają się dosyć słabo, "M" z moim bartem już lepiej. Chociaż wszyscy się bardzo lubią. Piszę o tym dlatego, że będzie to miało wpływ na późniejsze postrzeganie siebie nawzajem. Godzina około 18:00 - ładujemy.

  • Grzyby halucynogenne


W połowie października załatwiłem sobie pierwsze grzybki w życiu. Mała paczuszka zawierała 100 sztuk swierzo zebranych grzybencji. Wcześniej słyszałem tylko opowieści starych narkoli o zakręconych jazdach, mutacjach ciała typu 7 metrowe nogi i ręce z 3 palcami, tu dzież spadające meteoryty. Ale byłem nastawiony sceptycznie bo wiadomo jak jest, wiele ludzi, podobnie jak wędkarze opowieści o złowionych rybach, podkręcają opowieści, dodają nowe fakty i ubarwiają rzeczywistość. Jednak od razu wyczułem klimat. Nie bez powodu nazywane są "Świętymi Grzybami".

  • 4-ACO-DMT
  • Przeżycie mistyczne

Humor tego dnia był jak najlepszy na taką podróż, a organizm wystarczająco wypoczęty, więc nic więcej nie było potrzebne do podróży w nieznane.

Przypadek sprawił, że zamiast początkowo planowanych 5-6 osób wyszło 11 osób w mieszkaniu 3-pokojowym. Jakby tego było mało, 5 osób (może i więcej, nie jestem pewien) pierwszy raz miało kontakt z 4-aco-dmt. Z takiego miksu nic dobrego nie powinno wyjść ale jednak jakoś się udało. Jak widać dosyć ekstremalny S&S ale w praniu okazało się nienajgorzej.