REKLAMA




Za dopalacze w domu i aucie grozi więzienie i wysoka kara finansowa

Typowa dla "Rzeczpospolitej" egzegeza konkretnego przypadku, z sygnaturą akt. Rzecz dotyczy Dariusza Z., którego łódzka policja zatrzymywała dwukrotnie i za każdym razem miał przy sobie tzw. dopalacze.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
Danuta Frey

Odsłony

435

Za rozprowadzanie dopalaczy, oprócz sankcji karnych, grożą również wysokie sankcje administracyjne w postaci kary pieniężnej.

Dariusza Z. (dane zmienione) łódzka policja zatrzymywała dwukrotnie i za każdym razem miał przy sobie tzw. dopalacze.

Dopalacze uważane są za środki nawet niebezpieczniejsze od narkotyków, gdyż ich skład stale się zmienia. Pozostają ostrzeżenia i wysokie kary za ich rozprowadzanie?.

W trakcie przeszukania mieszkania Dariusza Z. znaleziono ponad 50 torebek foliowych z nieznanymi początkowo substancjami, kupionymi podobno za 3 tys. zł. Biegli stwierdzili, że są to nowe substancje psychoaktywne, podobne w działaniu do amfetaminy, mefedronu i marihuany. Ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii określa je jako środki zastępcze, które mogą być użyte zamiast bądź w takich samych celach jak środek odurzający lub substancja psychotropowa. Łatwo dostępne, są groźne dla życia i zdrowia.

Na postępowaniu karnym się nie skończyło. Prokuratura przekazała sprawę do państwowego powiatowego inspektora sanitarnego w Łodzi w celu wszczęcia postępowania administracyjnego. Zakończyło się ono decyzją o wymierzeniu Dariuszowi Z. 100 tys. zł kary pieniężnej za wprowadzanie do obrotu środków zastępczych. Art. 52a ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii przewiduje karę pieniężną od 20 tys. do 1 mln zł dla osoby wprowadzającej dopalacze do obrotu, nie precyzując, że ma nią być przedsiębiorca, który trudni się taką działalnością. Kara ma zniechęcić do jej kontynuacji.

W skardze na decyzję państwowego wojewódzkiego inspektora sanitarnego w Łodzi, wniesionej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi, Dariusz Z. zarzucił, że: błędnie uznano znalezione u niego substancje za środki zastępcze; nie udowodniono, aby to właśnie on wprowadzał je do obrotu, gdyż miał je jedynie „do wspólnego zażywania z kolegą"; wymierzona kara jest trwale niewykonalna, gdyż – biorąc pod uwagę jego sytuację materialną – nie będzie można jej wyegzekwować. Zwrócił również uwagę, że w postępowaniu karnym ma wyłącznie zarzut posiadania dopalaczy, a nie wprowadzania ich do obrotu.

WSA stwierdził, że wydając decyzję o nałożeniu kary, organy inspekcji sanitarnej oparły się na materiale dowodowym zgromadzonym przez policję i prokuraturę w postępowaniu karnym. Oprócz odpowiedzialności karnej, przewidującej karę pozbawienia wolności do lat trzech za udzielanie innej osobie środka odurzającego lub substancji psychotropowej, istnieje też odpowiedzialność administracyjna w postaci kary pieniężnej. Można ją nałożyć za udostępnianie środka zastępczego w jakiejkolwiek formie i celu osobie trzeciej, odpłatnie i nieodpłatnie. Substancje zabezpieczone w samochodzie i w mieszkaniu Dariusza Z. były takimi środkami, a ich ilość wskazuje, że posiadacz zrobił z handlu dopalaczami sposób na życie. Protokoły przesłuchań dowodzą, że chociaż jest w pełni świadom szkód, jakie wyrządza, zamierzał zintensyfikować sprzedaż. Sąd nie miał też zastrzeżeń do wysokości orzeczonej kary, która powinna być na tyle dolegliwa, aby zniechęcić do kontynuowania działalności i odstraszyć potencjalnych naśladowców.

Tylko w 2017 r. dopalaczami zatruło się kilka tysięcy osób, a 10 zmarło. Z 64,8 mln zł kar, nałożonych w latach 2010–2016, udało się wyegzekwować tylko 1,8 mln zł. Toteż w Ministerstwie Zdrowia przygotowywany jest projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, który ma wprowadzić kary grzywny i pozbawienia wolności do lat trzech już za samo posiadanie dopalaczy. A za ich sprzedaż do 12 lat pozbawienia wolności.

sygn. akt: III SA/Łd 513/17

Oceń treść:

Brak głosów
randomness