Z ambony o narkotykach.

Policjant przypomniał, że: "narkotyki nie dzielą się na mniej lub bardziej groźne. Wszystkie są niebezpieczne."

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza Szczecin 12.03.2001
Wojciech Sibilski

Odsłony

2199
Policjant z ambony ostrzegał wiernych z Polanowa o tym, że narkomania może dotknąć każdą rodzinę
Wiernych z polanowskiej parafii uświadamiał z ambony koszaliński policjant, aspirant sztabowy Marek Płaza.
Mówił: - Nie ma bezpiecznych narkotyków. Nie ma narkotyków, z których da się wyjść. Zróbmy wszystko, aby dzieci miały do nich ograniczony dostęp.
Pogadanka w kościele była częścią wspólnej akcji "Narkotykom - stop" Polskiego Towarzystwa Zapobiegania Narkomanii, Urzędu Miasta i Gminy Polanów oraz tamtejszego Centrum Pomocy Rodzinie.
Krótką informację na temat przyczyn i skutków zażywania narkotyków przedstawił w świątyni specjalista ds. nieletnich z Miejskiej Komendy Policji w Koszalinie asp. szt. Marek Płaza. Ubrany w wyjściowy mundur trzy razy przemawiał z ambony kościoła w Polanowie i raz w pobliskiej Rzeczycy Wielkiej. - Musiałem na blachę wykuć policyjny ceremoniał zachowania się w kościele - opisał swoje przygotowania do prelekcji.
Funkcjonariusz za każdym razem apelował do rodziców: - Policja nie jest od ścigania narkomanów, tylko dilerów. Nie może jednak działać sama. Potrzebuje wsparcia. Istnieje policyjny telefon zaufania, pod którym nie pytamy, kto dzwoni. Jeśli w okolicach szkoły pojawia się dziwny samochód, do którego w czasie przerwy podbiegają dzieci i coś biorą od siedzących w nim ludzi, trzeba dać sygnał. Dilerzy muszą wiedzieć, że jeśli się gdzieś pojawią, zaraz przybędzie tam policja.
Parafianie wysoko ocenili jego niedzielną pracę. - To dobry pomysł, żeby uświadomić rodzicom, że ich dziecko też może zetknąć się z narkotykami - mówili, wychodząc z kościoła. - Można nawet pójść o krok dalej i podrzucać do domów specjalne ulotki opisujące problem narkomanii.
Zadowolony był także proboszcz polanowskiej parafii. - Trzeba wykorzystać każdą okazję do walki ze złem, jakim są narkotyki - powiedział ks. Wojciech Gappa. - Najważniejsze jest to, że wierni usłyszeli od specjalisty, że narkotyki nie dzielą się na mniej lub bardziej groźne. Wszystkie są niebezpieczne. Podział narkotyków na tzw. miękkie i twarde zawsze mnie wkurzał.
Marek Płaza przyznał, że treść każdego wykładu była nieco inna: - Dopasowywałem główne wątki do wieku słuchaczy - powiedział "Gazecie." - Dorosłym mówiłem więcej o tym, jak działają dilerzy i jak rozpoznać, że ich dziecko zażywało narkotyki. Na mszy dla młodzieży więcej było mowy o skutkach zażywania substancji odurzających.
Zdaniem Marka Płazy pogadanka w kościele spełniła swoją rolę pod względem informacyjnym. - Największym atutem biorących dzieci jest niewiedza rodziców - przyznał policjant. - Rodzicom narkoman wciąż kojarzy się z zabiedzonym człowiekiem z pokłutymi żyłami. Dlatego dzieci potrafią im łatwo wytłumaczyć swoje dziwne zachowania. Wmówić, że znalezione w ich torbie pastylki to zwykle witaminy. Wcześniej z 300 rodziców zaproszonych do szkoły w Polanowie na wykład o narkomanii przyszło zaledwie dziewięć osób.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Kaziu (niezweryfikowany)

Moje gratulacje dla rycerzy dzedaj w niebieskich i czarnych mundurkach ! sluchalem was w kosciele - tak mnie zauroczyla wasza mowa ze dalem na tace 2000zl ktore mialem przeznaczone na narkotyki, ktore chcialem sprzedac dzieciom w pobliskim gimnazjum. dziekuje ze sprowadziliscie mnie na wlasciwa droge ... bosche co ja bym bez was zrobil ..
Zajawki z NeuroGroove
  • Alprazolam
  • Bad trip

Przyjęcie środków nastąpiło w zaciszu akademika, w pozytywnym nastawieniu w oczekiwaniu na miły wyciszony wieczór przy relaksacyjnej muzyce. 3mg Alprazolam ok 0,4l wódki

Miałem już spore doświadczenie w zażywaniu różnych substancji dlatego skusiłem się na kolejną tym razem z grupy Benzodiazepin.

Moje próby zaczynały się od przeczytania na temat tego środka co polecam wszystkim szukających nowych doznań. próby podoiłem od małych dawek 0,5mg , 1mg aż doszedłem do 3 mg. Tak jak opisano nie dostarczyły one wystarczających efektów postanowiłem zmieszać je z alkoholem.

Godzina 11

  • Bad trip
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Marihuana

popołudnie, mieszkanie kumpla, w tle muzyka. Nastrój całkiem pozytywny. Żyjąc dłuższy czas w abstynencji nastawiałam się na przyjemną fazę.

Nie wiem czy trip, którego ostatnio doświadczyłam zasługuje na miano bad tripa ale z pewnością było to mega INTENSYWNE doświadczenie. Zacznijmy jednak od początku...

Jest sobotnie, leniwe popołudnie. Wieczorem mam zamiar wyjść na koncert, ale wcześniej wpadam do kumpla, coby się wprawić w dobry nastrój. Na początek wychylamy po kieliszku czystej, ale szybko nachodzi mnie ochota na spalenie grassu. Rodzice znajomego wybyli do pracy i mamy mieszkanie tylko dla siebie, zatem nastawiam się na przyjemną i bezstresową fazę.

  • LSD-25


uwaga: *[trip zostanie opisany z punktu widzenia Cogla]



  • Bieluń dziędzierzawa


  • Substancja: Bieluń

  • Doświadczenie: pierwszy raz

  • Dawka: wywar z 4 dużych kwiatów

  • Metoda: doustnie :-)

  • set & setting spokoj :D[...]


Godzina 22:00 pakuję się do ogródka i zrywam cztery duże i ładnie pachnące czerwone (?) kwiaty. W pobliżu czekają koledzy :D szybko wyskakuję i udaję się w stronę domu by przygotować magiczny wywar, na który długo czekałem.