Wyrok za produkcję narkotyków.

Cztery lata i dziesięć miesięcy za plantację marihuany we własnym ogródku.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza Toruń
onet.pl/PAP

Odsłony

8171
Gazeta Wyborcza Toruń 30.05.2001

Wyrok za produkcję narkotyków

Cztery lata i dziesięć miesięcy dostał we środę do odsiadki Radosław O., który w podgolubskim Ciechocinie zorganizował profesjonalną plantację marihuany. Kary dosięgły też dwóch poznaniaków, którzy zaopatrywali się u niego w narkotyk.
Pomysł na hodowlę popularnej "trawki" Radosław O. podchwycił podczas wizyty w Holandii. Przyjrzał się tamtejszym plantacjom, a że na co dzień zajmował się ogrodnictwem, postanowił przeszczepić ten wzorzec na grunt polski. Kupił kasetę wideo z instruktażem, przewiózł przez granicę dwa nasiona konopi indyjskich i od tycznia ub.r. rozpoczął uprawę w swoim gospodarstwie. Hodowla szła znakomicie. Już jesienią dochował się w specjalnie pobudowanym tunelu foliowym co najmniej pięćdziesięciu krzewów.
Jak wykazał proces, cieszący się dobra opinią i nie karany dotąd 26-letni O. wraz z rozwojem plantacji rozpoczął produkcję narkotyku. Suszył i konfekcjonował wyłącznie najdelikatniejsze części roślin, co gwarantowało wysoką jakość marihuany. Jak wyliczyli specjaliści, mógł zebrać nawet do trzech kilogramów "trawki". - Oskarżony wyczerpał niemal cały wachlarz przewidziany przez ustawę o zwalczaniu narkomanii - podkreślił sędzia Andrzej Rydzewski z toruńskiego Sądu Okręgowego, który uzasadniał wyrok. - Uprawiał, wytwarzał, sprzedawał i udzielał narkotyku. Dlatego zasądzona dla niego kara powinna stanowić ostrzeżenie dla innych, że podobne przestępstwa będą traktowane bez pobłażania.
Sąd nie uwzględnił jednak wniosku oskarżyciela, który domagał się dla plantatora 6 lat więzienia.
Kupcami Radosława O. byli 26-letni Rafał B., czynny narkoman i o rok młodszy Andrzej K. z Poznania, którzy w listopadzie i grudniu ub.r. kilkakrotnie odwiedzali dostawcę. Za trawkę płacili... tabletkami ekstasy, które kupowali w poznańskich klubach. Interesy pokrzyżowała im policja. Rozpoczęła obserwację tej dwójki i po jednej z transakcji z Radosławem O. zatrzymała ich auto w podpoznańskich Pobiedziskach. Funkcjonariusze znaleźli w samochodzie ponad 260 gramów marihuany.
Rafał B. dostał trzy lata do odsiadki, jego kolega o cztery miesiące więcej, bo po wpadce próbował przekupić policjantów.

kd


onet.pl/PAP 31.05.2001

Do więzienia za uprawę i handel

Trzech młodych mężczyzn oskarżonych o uprawę, handel i posiadanie narkotyków skazał wczoraj toruński Sąd Okręgowy na kary od 3 do 4 lat i 10 miesięcy pozbawienia wolności - piszą "Nowości", gazeta Pomorza i Kujaw.
Najwyższy wyrok otrzymał Radosław O., któremu postawiono sześć zarzutów, m.in. posiadanie plantacji z 50 krzakami marihuany. Główny oskarżony uprawiał konopie indyjskie przez prawie rok, od stycznia do grudnia 2000 r., w położonych na uboczu w zabudowaniach gospodarczych dawnego gospodarstwa rolnego w miejscowości Nowa Wieś w gminie Ciechocin - wyjaśnia dziennik.
Wcześniej kilkakrotnie bywał w Holandii i tam zainteresował się uprawą marihuany. Kupił za granicą dwa nasiona konopi indyjskich i zdobył wideokasetę z instruktażem uprawy tej rośliny. Jesienią 2000 r. dysponował on już plantacją z 50 krzewami, z której mógł uzyskać kilka tysięcy porcji "trawki". Z aktu oskarżenia wynika, że zaczął sprzedawać marihuanę w listopadzie ubiegłego roku - dodaje gazeta.
"Sąd orzekł wobec niego najwyższy wymiar kary, ponieważ od niego wszystko się zaczęło. On uprawiał konopie, suszył je i sprzedawał. Poza tym takie przestępstwa są nagminne i należy do nich podchodzić bez pobłażania. Ten wyrok powinien być ostrzeżeniem" - argumentował sędzia Andrzej Rydzewski.
Pierwszymi kupcami marihuany od Radosława O. byli dwaj mieszkańcy Poznania, którzy również zasiadali na ławie oskarżonych w tym procesie. Najpierw otrzymali próbki towaru, a potem doszło do dwóch transakcji. Był to handel wymienny. Radosław O. w zamian za marihuanę otrzymał od mieszkańców Poznania tabletki ecstasy, które on z kolei sprzedał za alkohol i papierosy - piszą "Nowości".

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

A. (niezweryfikowany)

Tak trzymać
JerzyBarzin (niezweryfikowany)

<P>skurwysyny</P>
Oryel (niezweryfikowany)

Jestem chory na białaczke i marycha mi pomaga ,a takich ludzi jak hodowcow bym calował po rekach ,bo i tak zdechne niczym pies, wiec wole zdechna..z usmiechem na :-)bo poco do holandi jak mozna w polsce kupic
Anonim (niezweryfikowany)

nienawidzę tego polskiego skurwysyństwa jebie ten kraj i wasze prawo jebane qrwy które nie mają pojęcia co robią !
Zajawki z NeuroGroove
  • Amfetamina

Środek: Amfetamina + nieplanowane tabletki

Ilość zarzyć: pierwszy (ale nie ostatni raz :-)

Ilość środku: pół grama (o ćwierć za dużo)

Miejscówka: chata kumpeli



  • MDMA (Ecstasy)

[...]






  • 25B-NBOMe
  • 3-MeO-PCP
  • Miks

50 mg 3-meo-pcp przyjęte donosowo przez dwie osoby w rozłożeniu na 3 dawki (w odstępach godzinnych). Ok. pół godziny po ostatniej dawce 3-meo-pcp przyjęte kartony z 2 mg 25b. Z początku 3-meo-pcp wydawało się wykazywać bardziej działanie relaksacyjne, aniżeli stricte dysocjacyjne.  Błogostan i niedosyt nakłonił nas do dorzucenia 25b. Już po upływie pół godziny czuć było nadchodzący kataklizm, ale z uwagi na głębokie poczucie komfortu, przekonanie, że nastąpi coś kompletnie nieprzewidywalnego, nie niosło ze sobą lęku.

  • LSD-25
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Wspaniały humor - wielkie podniecenie, lekki strach. Bardzo sprzyjające warunki: ciepły, majowy dzień, zielony park oraz moje mieszkanie.

   Moja styczność z narkotykami była niewielka, dlatego też na spotkanie z kwasem cieszyłam się niebywale. Byłam w znakomitym nastroju, słońce zaglądało mi w oczy, a chmury układały się w pierzaste okrągi niczym w malowidłach słynnych impresjonistów. Czułam taką euforię, której nie da się opisać werbalnie.