Wyrok w zawieszeniu dla szefa gangu sprzedającego dopalacze

Chodzi o Andrzeja M., szefa rozbitej w zeszłym tygodniu grupy przestępczej, która wprowadziła na rynek 237 kg dopalaczy. M. usłyszał zarzuty i trafił do aresztu.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
Grażyna Zawadka

Odsłony

448

Aresztowany ostatnio szef gangu rozprowadzającego substancje odurzające już wcześniej był skazany za ich przemyt. Tyle że dostał wyrok w zawieszeniu.

Chodzi o Andrzeja M., szefa rozbitej w zeszłym tygodniu grupy przestępczej, która wprowadziła na rynek 237 kg dopalaczy. M. usłyszał zarzuty i trafił do aresztu.
„Rzeczpospolita" ustaliła, że już wcześniej działał w dopalaczowej branży i został za to skazany. Tamten wyrok nie przeszkodził mu w rozkręceniu przestępczej działalności. Jak do tego doszło?

Jak ustaliliśmy, na przełomie 2010 i 2011 r. Andrzej M. przemycił z Ostrawy w Czechach do Warszawy 6 kg mefedronu – dopalacza, który wywołuje wiele groźnych dla zdrowia skutków. Wkrótce potem sprzedawał go w Warszawie i Krakowie. Jednocześnie handlował towarem kupionym już w kraju.

Prokuratura zarzuciła mu, że od kwietnia 2011 r. do lutego 2012 r. uczestniczył w obrocie znacznymi ilościami mefedronu (przy okazji okazało się, że przywłaszczył sobie trzy dowody osobiste).

Jesienią 2012 r. M. na trzy miesiące trafił do aresztu. Wyrok zapadł dopiero we wrześniu 2015 r.

– Sąd Okręgowy w Gliwicach skazał Andrzeja M. na rok i osiem miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata. Wymierzył mu również 9 tys. zł grzywny – mówi „Rzeczpospolitej" sędzia Agata Dybek-Zdyń, rzeczniczka gliwickiego sądu.

Jak informuje funkcjonariusz Centralnego Biura Śledczego Policji ścigający gangi narkotykowe, obecnie 1 gram czystego mefedronu kosztuje na czarnym rynku od 40 do 80 zł. Nawet jeżeli w czasie, kiedy M. przemycił i sprzedawał ten środek, był on mniej wart, to i tak przestępca zarobił na nim znacznie więcej, niż potem musiał wysupłać na grzywnę.

Kiedy Andrzej M. przemycał dopalacz z Czech, mefedron był już na liście substancji zakazanych (trafił na nią w 2010 r.). Obrót nim był więc traktowany tak jak handel narkotykami.

Wyrok skazujący najwyraźniej nie odstraszył Andrzeja M. (z wykształcenia ekonomisty, oficjalnie prowadzącego sklep z odzieżą) od zajmowania się nielegalnym biznesem. Kilka dni temu wpadł wraz ze wspólnikami i kilkunastoma odbiorcami dopalaczy. Jak twierdzą śledczy, stworzył sieć dystrybucji dopalaczy obejmującą niemal cały kraj – trafiały m.in. do Trójmiasta, Warszawy i Grudziądza. A na południu kraju: do Jastrzębia-Zdroju, Krakowa i Żywca.

– Sprowadzano je z Chin i wysyłano odbiorcom w paczkach, korzystając z firm kurierskich. Sprawcy uważali, że taki obrót jest bezpieczny. Pieniądze przekazywali przelewami z fikcyjnymi tytułami zapłaty – mówi Mariusz Marciniak, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku, która M. i jego wspólnikom postawiła zarzuty.

Gang rozbili gdańscy policjanci wraz z pogranicznikami z Gliwic. Przechwycili po przeszukaniach ponad 100 kg dopalaczy i dodatkowo 13 kg w paczce, której nie zdążył odebrać jeden z zatrzymanych mężczyzn. Przejęli też m.in. 80 litrów substancji do produkcji tzw. pigułki gwałtu, amfetaminę, 460 tys. zł i 9,5 tys. euro.

Andrzej M. trafił do aresztu pod zarzutem udziału w grupie przestępczej, która od lipca 2015 do stycznia 2016 r. wprowadziła na rynek 237 kg dopalaczy.

Jak pisaliśmy w poniedziałek, policjanci twierdzą, że handel dopalaczami staje się domeną zorganizowanych grup przestępczych. Policja rozbija ich coraz więcej. Jesienią ubiegłego roku CBŚP przejęło np. 40 kg dopalaczy, które gang przygotował do sprzedaży. Policja twierdzi, że grupa w ciągu dwóch lat zarobiła na handlu takimi środkami 80 mln zł. Inwestowała je m.in. w nieruchomości.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Pierwszy raz

Nastawiony odkrywczo na osiągnięcie 3 plateau. Do południa czułem się niewyraźnie, na szczęście przeszło mi kiedy wyszedłem w drogę do domu K, gdzie mieliśmy nocować razem z T. Miejsce pobytu przygotowane odpowiednio na łóżkowe tripowanie pod opieką odpowiedzialnych ludzi.

20:55 - zarzucane 4 paski w odstepach 10 min między każdym podczas spaceru po starym grodzie (świetny klimat, wielkie drzewa, zero oświetlenia, teren pokryty wieloma wzniesieniami i wypukłościami oraz pozostałościami po starym grodzie)

21:47 - zacząłem odczuwać pierwsze efekty - pisk w uszach, ciepło i zmniejszone czucie przede wszystkim w opuszkach palców.

???

  • Dekstrometorfan














  • Grzyby halucynogenne
  • Pozytywne przeżycie

Domek letniskowy nad jeziorem, upalne, lipcowe popołudnie i wieczór. Trip to pełen spontan, ja i M. niczego nie oczekiwaliśmy, nastawienie "niech się dzieje co chce"

  

T-2h (18.00) Robimy zakupy i jedziemy na miejsce, domek znajduje się ~50km od naszego miasta, w samochodzie jest gorąco, żar leje się z nieba i tak naprawdę nic nas zbytnio nie napawa optymizmem, jednak im bliżej celu, tym humory stają się lepsze, a przyszłość bardziej świetlana. Wystarczyło zostawić miasto za plecami.

T-1h Dojeżdżamy na miejsce, spoceni i zmęczeni podróżą. Postanawiamy przed tripem wskoczyć do jeziora, aby się fizycznie i mentalnie oczyścić. Był to świetny pomysł - wróciła nam energia i siły życiowe.

  • Muchomor czerwony


Poniższy rysunek i tekst został stworzony pod wpływem muchomora czerwonego.