Wygrał 3 mln dolarów. Spożytkował je w najgłupszy możliwy sposób

Olbrzymią fortunę zainwestował w branżę narkotykową. Stwierdził, że pieniądze pomnoży, zajmując się obrotem metamfetaminą. Niewykluczone, że za takie kreatywne podejście resztę życia spędzi w więzieniu.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

WP Facet

Komentarz [H]yperreala: 
Zachowaliśmy oryginalny tytuł, aczkolwiek choć mądrze tego nie rozegrał, to kilka głupszych sposobów wydania tych pieniedzy dałoby się chyba znaleźć.

Odsłony

1991

45-letni Amerykanin dołączył niedawno do grona osób, które wyjątkowo nieroztropnie spożytkowały wygraną na loterii. Olbrzymią fortunę zainwestował w branżę narkotykową. Stwierdził, że pieniądze pomnoży, zajmując się obrotem metamfetaminą. Niewykluczone, że za takie kreatywne podejście resztę życia spędzi w więzieniu

Co można zrobić z dużymi pieniędzmi wygranymi na loterii? Spełnienie takiego marzenia otwiera multum możliwości. Można rzucić znienawidzoną pracę, uwolnić się z kredytowych kajdanów, kupić wymarzony dom z garażem na dwa mercedesy czy zobaczyć kawałek świata. Nie brakuje też ludzi, którzy w krótkim czasie roztrwonili wszystko, organizując imprezy w bizantyjskim stylu. Bardziej przezorni tylko część wygranej przeznaczają na przyjemności, resztę środków inwestują – zostają np. rentierami i kupują tym sobie spokój do końca życia. Nieco inną ścieżkę wybrał pochodzący z amerykańskiego stanu Georgia Ronnie Music Jr. Wprawdzie też zdecydował się zainwestować wygrane pieniądze, ale w sposób, który przy okazji jest niezgodny z prawem.

Wielkie szczęście, które większości ludzi pomogłoby się ustawić do końca życia, a które obróciło się przeciwko naszemu bohaterowi, spotkało go w lutym 2015 r. Music kupił wtedy zdrapkę, dzięki której otrzymał 3 miliony dolarów (ok. 11,6 miliona złotych). Skromny mężczyzna nie krył zaskoczenia.

- Kupuję losy raz na jakiś czas – opowiadał wówczas mediom. - Nie mogłem w to uwierzyć. Właściwie to wciąż to nie wierzę.

Oboje z żoną byli bardzo szczęśliwi. Pytani przez organizatorów loterii, jakie są ich plany na przyszłość, zdradzili tylko, że część pieniędzy nie pójdzie na przyjemności, ale zostanie spożytkowana w inny sposób. Wtedy raczej nikt nie spodziewał się, co to oznacza. Ronnie Music Jr. (nie wiadomo, czy jest fanem serialu „Breaking Bad”) nie próżnował. Mężczyzna, który w mediach sprawiał wrażenie poukładanego, szybko nawiązał współpracę z grupą przestępczą, dzięki czemu zyskał dostęp do dużych ilości narkotyków. Jak się udało ustalić, wkrótce udało mu się stworzyć dużą sieć dystrybucji metamfetaminy. Miał zaopatrywać w tę substancję całą Georgię.

Zdaniem przedstawicieli władz, Ronnie kupował w hurtowych cenach olbrzymie ilości narkotyków, a potem odsprzedawał je z dużym zyskiem. 45-latek zatrudniał grupę ludzi, którzy zajmowali się czarną robotą, odsprzedając narkotyki dalej. I właśnie na podstawie zeznań jednego z dealerów, który został złapany na gorącym uczynku, próbując sprzedać 5 kilogramów substancji o wartości rynkowej ok. pół miliona dolarów, służby dotarły do pomysłodawcy i inwestora całego przedsięwzięcia.

Dalsze działania operacyjne pozwoliły odkryć kolejne zapasy metamfetaminy należącej do Musica. Znajdowały się one w posiadłości podejrzanego położonej w hrabstwie Ware. Ich wartość oszacowano na ok. milion dolarów. Oprócz tego odkryto również broń oraz tysiące sztuk amunicji – poinformował serwis NBC. Na terenie posiadłości znaleziono też wypełnioną pieniędzmi walizkę. Znajdowało się w niej 600 tysięcy dolarów.

Jaka przyszłość czeka teraz mężczyznę? Ronnie Music przyznał się już do stawianych mu zarzutów, związanych z handlem narkotykami. Wciąż jeszcze trwają czynności przedprocesowe. Wiadomo już, że prokuratura będzie domagała się dla niego kary 25 lat więzienia. Ale Music jest zagrożony znacznie wyższą karą. Nie można wykluczyć, że 45-latek – półtora roku temu najszczęśliwszy człowiek na świecie - resztę życia spędzi za kratami.

Oceń treść:

Average: 9 (3 votes)

Komentarze

Nemo (niezweryfikowany)

dziwne że nie stracił życia w bolesny sposób, kartele nie tolerują konkurencji a nawet gdyby współpracował z jakimś kartelem to konkurencyjny kartel mógł mu dać ostrzeżenie ściągając z niego skórę, na blog del narco pełno jest takich filmików, facet miał więcej szczęścia niz rozumu
Zajawki z NeuroGroove
  • Bromo-DragonFLY
  • Marihuana
  • Tripraport

dom + muzyka


Tytułem wstępu - kolejne "najprawdziwsze LSD", które okazało się być bromoważką. Nie wiem już co o tym myśleć - wiele osób na forum zarzekało się, że Śiwa to LSD. Możliwe, że ktoś faktycznie miał LSD na tym kartoniku, ale to co ja miałem na pewno nim nie było.

Dodam, że jeżeli Śiwa jest uznawana przez niektórych za mocny karton, to niestety jej moc jest znikoma w porównaniu z kwasem.

Krótko czas działania:
T+20 min – nienaturalne polepszenie humoru, gadatliwość
T+1 h – mrowienie ciała, dreszcze

  • GBL (gamma-Butyrolakton)


Boje sie, ze zostane posadzony o pisanie kolejnego trip

reportu z zazycia liscia laurowego czy wypalenia pol

papierosa mentolowego, ale co tam. Subiektywnych opisow

dzialania GBL ci u nas niedostatek, to sprobuje cos

splodzic.



Wczoraj mialem okazje przywalic troche GBL. A wygladalo

to tak:


  • 16:40 2ml

  • 17:00 1ml



  • DMT
  • Ketamina
  • Przeżycie mistyczne

Burzliwy okres w moim życiu, nawrót depresji (tej z serii - nie wychodzę z łóżka, nie myję się, nie chodzę do pracy). Noc, łóżko, obok kobieta i pies.

Lata temu, chyba już dziesięć, miałem swoje pierwsze psychodeliczne tripy. Grzyby, trufle, kaktusy, kwasy... wiadomo. Dotarłem do sedna materii, odkryłem miłość, wieczność i zaburzenia psychotyczne, które niesamowicie utrudniały mi życie.

 

Chociaż patrząc na to z dzisiejszej perspektywy (czytaj: po doświadczeniu, które mam zamiar ci przybliżyć) byłem zbyt niedojrzały i zadufany w sobie, żeby to zrozumieć, częściowo przynajmniej. Byłem pewien, że psychodeliki tylko głaszczą cię po główce, a wszystko to - to naćpanie.

 

  • Lophophora williamsii (meskalina)
  • Peyotl
  • Peyotl

Siedem piguł (peyotlu) wielkości grochu.

Teraz czeka mnie zadanie specjalnie trudne: nie być fałszywie zrozumianym,
co przy wyjątkowym stanowisku, które muszę zająć w stosunku do peyotlu,
jest bardzo możliwe. Mogę być posądzony o to, że odsądziwszy od czci i
wiary wyżej opisane jady, chcę udowodnić, że jedynie godnym używania jest
jedynie ten czwarty i że uratowałem się od trzech nałogów przy pomocy oddania
się innemu. Ludzie są bardzo sceptyczni na ten temat i poniekąd mają rację.
Kiedy przy pomocy peyotlu przestałem zupełnie pić na czas dłuższy (około