//Trip miał miejsce trzy lata temu, ale został spisany na świeżo. Łapiącym schizy nie polecam.//
Do zatrzymania doszło na w trakcie rutynowej kontroli
Aż 4 tysiące porcji amfetaminy miał w plecaku młody wrocławianin, który wpadł w poniedziałek wieczorem w ręce policji
Do zatrzymania doszło na osiedlu Kozanów w trakcie rutynowej kontroli. 24-letni mężczyzna twierdził, że narkotyki ktoś mu podrzucił. Policjanci przeszukali również jego mieszkanie. Znaleźli 10 gramów marihuany. Wartość narkotyków na czarnym rynku szacuje się na kilkadziesiąt tysięcy złotych.
- Postępowanie wykaże, czy mężczyzna zajmował się sprzedażą. Nigdy wcześniej nie był notowany - mówi aspirant Wojciech Wybraniec z komisariatu Wrocław Fabryczna.
Mężczyźnie grozi do 5 lat więzienia.
Nastrój bardzo dobry, okoliczności przyrody piękne.
//Trip miał miejsce trzy lata temu, ale został spisany na świeżo. Łapiącym schizy nie polecam.//
O tabletkach tussipect dowiedzialem się przypadkiem podczas wakacji - znajomy powiedział, że jak się połknie 4 te tabletki i popije 2 kawami to działa jak speed. Speeda używalem tylko 2 razy w życiu w odstępach rocznych bo jakoś nie mam pociągu do wszelkiego rodzaju białych proszków. No więc ktoregoś tam dnia gdy byłem sam w domu postanowiłem to wypróbować. Kupiłem tussi (3.30 PLN), połknąłem 4 i popiłem dwoma kawami po 2 kopiate łyżeczki rozpuszczalnej każda.
Mam 17 lat.
po raz pierwszy `bad trip` zaczal sie, gdy moi
rodzice wkrecili sobie jazde, ze pale marihuane...
`od tego dnia rozpoczal sie koszmar :-)`
na poczatku zaczeli sie tylko lekko martwic...
pozniej zaczely sie faszystowskie restrykcje
zamykanie na dwa tygodnie w domu bez mozliwosci skorzystania
z telefonu, czy wyjscia...
zakaz spotykania sie z kimkolwiek...
limitowany czas przebywania poza domem...
Komentarze