Data: 1 listopada 2002 (heh, nie, wcale nie chciałem, aby stało się i moim świętem :))
W Opolu zatrzymano dwóch dealerów narkotyków
Dwóch dealerów narkotyków zatrzymali policjanci z sekcji kryminalnej Komendy Miejskiej Policji w Opolu. W mieszkaniach zatrzymanych policjanci znaleźli ponad 600 gramów marihuany i 7 gramów amfetaminy o wartości czarnorynkowej około 15 tys. zł.
Mężczyźni zatrzymani przez policjantów z sekcji kryminalnej Komendy Miejskiej Policji w Opolu i Skarbiszowie mieszkają w gminie Dąbrowa Niemodlińska. Dlatego sprawę przejęła policja w Niemodlinie.
Funkcjonariusze nie chcą ujawniać szczegółów, nie wiadomo więc, czy możliwe będą kolejne zatrzymania ani skąd mężczyźni brali narkotyki.
- Mamy nadzieję, że obu panom będzie można przedstawić zarzut rozprowadzania narkotyków, ale na razie zarzuca im się tylko posiadanie - powiedział Krzysztof Sochacki, rzecznik prasowy policji w Opolu. 31-latek miał przy sobie pięć woreczków z amfetaminą, 25-latek - 1,5 grama marihuany.
Trudno jednak uwierzyć, że mieli narkotyki tylko na własny użytek. W mieszkaniu jednego z nich znaleziono bowiem 70 porcji amfetaminy, a u drugiego 300 gramów marihuany w porcjach i torbę z narkotykiem, z którego - jak ocenił Sochacki - można by wydzielić kolejne 300 porcji.
Teraz policja będzie badać rynek zbytu dealerów, nie wiadomo bowiem, komu i gdzie mężczyźni sprzedawali towar. Byli oni jednak już wcześniej znani policji.
Obaj podejrzani decyzją sędziego Sądu Rejonowego w Opolu zostali tymczasowo aresztowani na 3 miesiące.
średnio, nie miałem na głowie większych problemów, trochę dołująca pogoda, bez specjalnych przygotowań (decyzję o zarzuceniu podjąłem ad hoc), psychicznie i fizycznie wszystko w porządku
Data: 1 listopada 2002 (heh, nie, wcale nie chciałem, aby stało się i moim świętem :))
Autor: vadimus
Wiek: 17 lat.
Waga: 65 kg.
Środek: Acodin w tabletkach 3,5 opakowania + polopiryna 6 tabletek
Miejscówka: Krzaki na łące, 2 km od jakiejkolwiek cywilizacji, godzina 16.00
Staż: 1 raz 900 DXM, MJ, wszelaki Spice oraz inne słabsze wg. mnie rzeczy.
Chciałbym opisać mojego Drugiego w życiu tripa po DXM,
A było to tak...
Zawsze mam dystans i całkowity respekt do psychodelików. Wejdziesz raz i możesz nigdy nie wrócić. Do odważnych świat należy, więc wyrzuciłam strach w kąt i bardzo cieszyłam się na spontanicznego tripa! Ciekawość zżerała każdą mą cząstkę! Totalnie pozytywnie! Miejscówka fantastyczna - wolna, wielka chata! Towarzysze idealni - S i M - lecz niespodziewanie został z nami X ze swoim kumplem i przez to musiałam walczyć z demonami.
Napierw małe wyjaśnienie. Do punktu 4 pisałam, gdy byłam jeszcze w pełni "świadoma". Póżniej przelewałam na papier co mi ślina na język przyniosła. Starałam się wyrwać z galopujących myśli parę sensownych zdań aby kleiły się jakoś do kupy.
Raport napisany jest w oryginale, nie zmieniałam nic, więc z góry ostrzegam na składnię i takie tam ;)
* Jest moimi przemyśleniami parę dni po tripie.
Skrót wydarzeń - sobotnie popołudnie
Brak zajęć, których niewykonanie skutkowałoby jakimiś konsekwencjami. Miałem trochę wolnego czasu, który mogłem wykorzystać na relaks.
+23.00 wtorek.
Biorę 2,2 mg etizolamu w postaci blottera. Chwilkę go potrzymałem na języku aby sprawdzić czy ma jakikolwiek smak i po jakimś czasie okazał się wykazywać delikatną gorycz. Wtedy go połknąłem.
+23.30
Chyba coś zaczęło działać. Czuję rozluźnienie. Robię projekt na komputerze. Praca jest jakaś przyjemniejsza niż zwykle.
W ustach pojawiła się delikatna suchość. Czuje, że jak substancja zacznie działać to będzie bardzo przyjemna.
+