Włosi skonfiskowali dżihadystom tramadol

...wart ponoć 50 milionów euro.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TVN24/PAP
pk/adso

Komentarz [H]yperreala: 
Co się stało, pytamy, z tradycyjną fajeczką opium?

Odsłony

479

W porcie Gioia Tauro we Włoszech Gwardia Finansowa i służba celna skonfiskowały 24 miliony pastylek silnych opioidowych leków przeciwbólowych. Według śledczych, handlem nimi zajmuje się bezpośrednio tak zwane Państwo Islamskie, finansując w ten sposób swoją działalność terrorystyczną.

Skonfiskowane w kalabryjskim porcie Gioia Tauro tabletki, nazywane "narkotykiem bojowników", to - jak wyjaśniono w piątek - tramadol, opioidowy lek przeciwbólowy.

Kontener podróżował z Indii do Libii, gdzie - jak pisze Gwardia - najprawdopodobniej trafiłby na terytoria kontrolowane przez tak zwane Państwo Islamskie.

Dżihadyści używają go, by uśmierzać ból na polu walki. Włoski dziennik "La Repubblica" pisze, że jedna pastylka kosztuje bojownika około dwóch euro. Tak zwane Państwo Islamskie uczyniło sprzedaż tramadolu jedną z kluczowych gałęzi swojej działalności zarobkowej, a także sposobem na organizowanie i motywowanie bojowników.

Sprzedaż transportu tramadolu przemycanego z Indii do Libii w północnej Afryce i na Bliskim Wschodzie przyniosłaby zyski w wysokości 50 milionów euro - poinformowano po operacji włoskich funkcjonariuszy.

Oceń treść:

Average: 9 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Mefedron
  • Pozytywne przeżycie

idealne!

O - ja

P, Z - też ćpaki

 

Nudziło mi się w moim mieście, śmierdząca chujolandia, cholera, to chyba najnudniejsze urodziny w moim życiu, może po prostu zadzwonię, zadzwonię i poczekam na skutki, mały kroczek w stronę przerwania obrośniętej łojem chujozy w jaką się wpakowałem z rozbiegu.

  • Marihuana

Kto: ja z dwoma kolegami


Gdzie: moje mieszkanie


Kiedy: 26 stycznia 2003

  • Szałwia Wieszcza

Autor: kamiru, 7.05.2007

Set & settings: Ciemna sypialnia, cisza, opiekun

Substancja: ok. 0.16g ekstaktu X10 z bonga. Jeden megahit.

Doświadczenie: Pierwsza przygoda, wcześniej MJ

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Otoczenie starych, dobrych znajomych; domek na Kaszubach.

Psychodeliki wkradły się do mojego życia zupełnie niespodziewanie. Pamiętam siebie sprzed trzech lat i muszę przyznać, że kiedyś nie do uwierzenia było dla mnie zażywanie tak mocnych substancji. Los miał najwidoczniej w stosunku do mnie nieco inne plany. Stało się, ciekawość i fascynacja ostatecznie wygrała z silną wolą. Dnia 18 października postanowiłem zjeść te owiane mistyczną tajemnicą, niepozorne grzybki. Duża ilość jak na pierwszy raz wynika z tego, iż dzień wcześniej zarzuciliśmy z kolegą po półtora blottera miksu 25B/25C-NBOMe.