We francuskim Vannes pilnie szukają dilerów. Zarobki do 200 euro dziennie

Na przystankach autobusowych w mieście Vannes w departamencie Morbihan i tablicach ogłoszeń pojawiły się stylizowane na miejskie ogłoszenia plakaty z pilnym poszukiwaniu kandydatów do pracy z wynagrodzeniem netto 200 euro dziennie.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Najwyższy Czas!

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

650

Na przystankach autobusowych w mieście Vannes w departamencie Morbihan i tablicach ogłoszeń pojawiły się stylizowane na miejskie ogłoszenia plakaty z pilnym poszukiwaniu kandydatów do pracy z wynagrodzeniem netto 200 euro dziennie.

Chętni mogli jednak dalej przeczytać, że chodzi o stanowisko dilera narkotyków lub jego ochroniarza, a miejsce pracy ma być podmiejski park – lasek Kermesquel.

Ogłoszenia pojawiają się od kilku dni w różnych miejscach, ale ich autorami nie okazali się prawdziwi handlarze i dystrybutorzy narkotyków, ale mieszkańcy miasta, którzy mają już dość zajmowania popularnych miejsc relaksu przez dilerów i ich biznesy i degradacji tych okolic.

Lokalni mieszkańcy zareagowali w taki niecodzienny sposób na brak reakcji władz. Pomimo ich monitów i skarg, narkotykowy handel w mieście kwitnie. Uznali, że informacja o rekrutacji nowych dilerów dotrze na policję szybciej, niż ich skargi, a poza tym zainteresuje media, a te wpłyną na merostwo.

Wygląda na to, że prowokacja się udała.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Mam martwe dziw... (niezweryfikowany)

Za moich czasów nie było tak łatwo się dostać do tej branży. Teraz wszędzie zaniża się wymagania wobec pracowników więc nawet millenialsi bez szkoły i dyplomów są przyjmowani na takie poważne i odpowiedzialne stanowiska.
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Marihuana
  • MDMA
  • MDMA (Ecstasy)
  • Tripraport

Glasgow

Błękitne pigułki szkotów nie zawiodły.  Pierwsza uderzyła standardowo po upływie godziny bez trzydziestu minut.  Euforia rozpływała się po naszych ciałach. Świat nabrał przyjemnego kontrastu, intensywniejsze kolory są atutem w pokrytej ciemnością przestrzeni klubu.  Dobrze mi.

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

na tą podróż przygotowywałem się od długiego czasu, wstałem o godzinie 7.00 nic nie jadłem, umyłem się, założyłem czyste ubranie i poszedłem do piwnicy po "kapelusze wolności" , byłem bardzo pozytywnie nastawiony do tego dnia, wypoczęty, czyściutki za oknem super pogoda, mieszkanie posprzątane, czyli wszystko cud miód tylko kolega który przyszedł musiał szybko iść do domu :( grzyby już leżą na małym talerzyku, obok nich paczka laysów, kolega siedzi na fotelu i ogląda jakieś japońskie kreskówki :P wydawało mi się że tych grzybów jest bardzo mało, na początku miałem zjeść około 30 ale chuj zjadłem wszystko, bo myślałem że to mało, no to zaczynamy grzyby zjadłem na 2 podejścia zagryzając czipsami i zapijając wodą, spodziewałem się że będą niedobre ale w smaku nawet nawet tylko ziemia i trawa zgrzytająca w zębach (czytałem gdzieś że psylocybina dobrze rozpuszcza się w wodzie, więc wolałem nie ryzykować) trochę odrzucał ale gorsze rzeczy się jadło, no cóż teraz relaks i czekać na efekty :)

Już po około 15 min. wszystko wydawało się ciekawsze i obraz lekko falował było to bardzo przyjemne, z kolegą nadal oglądaliśmy japońskie kreskówki i śmialiśmy się jacy japońcy są pojebani żeby takie coś wymyślić :) 

po około 30 min. faza zaczęła się już porządnie rozkręcać, spanikowałem, kolega powiedział że niedługo musi spadać.

A o to mój ulubiony TR dotyczący Lejdi S:

Autor: Dr.Benway, 09.10.2007

Nie wierzyłem, że coś, co wygląda jak pomielone i zeschnięte wielbłądzie gówno jest w stanie w jakimś większym stopniu zaburzyć świadomość. Szawia jednak wyrwała mnie z butów i przez własną ignorancję zafundowałem sobie jednego z najintensywniejszych badtripów w życiu.

Doświadczenie: marihuana / hasz (8 lat intensywnej praktyki), alkohol, amfetamina (incydentalnie), eter, podtlenek azotu, grzyby (łysiczki), miksy powyższych

  • Etanol (alkohol)
  • Gałka muszkatołowa
  • Inne
  • Pozytywne przeżycie

Set: Chęć psychodelicznego pozytywnego przeżycia, lekki smutek spowodowany wyjazdem ukochanego, zrelaksowana w domu, chęć tworzenia sztuki. Setting: Domowe zacisze, spokój, samotność.

Dnia dzisiejszego (20.09.) musiałam pożegnać mojego narzeczonego, który wyjeżdżał beze mnie do wujka. Wiele spraw się złożyło na jego samotny wyjazd, w tym także nasze kłótnie. Dzisiejsza kłótnia jednak doprowadziła nas do konsensusu, jednakże wyjazdu nie dało się odwołać, więc świeżo pogodzeni, musieliśmy się pożegnać na trzy dni. Smutek i tęsknota naprowadzały mnie na głupie myśli, ażeby znaleźć pocieszenie w PST. Jednak po dłuższym namyśle postanowiłam tego nie czynić, gdyż sobie i mojemu ukochanemu obiecałam, że będę sobie sama radziła ze złymi myślami.