Warta milion dolarów metamfetamina w dostawie świec w kształcie penisów

Policja dopadła przemytników — którzy wg NBC News mają jakoby należeć do meksykańskiego kartelu — po tym, jak we wtorkową noc zwieźli do magazynu w New Jersey ponad 1300 funtów świec wypełnionych metamfetaminą.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Vice US
River Donaghey

Odsłony

431

W toku przeprowadzonej przez siebie operacji DEA zatrzymała pięć osób, które miały podjąć próbę sprowadzenia do Nowego Jorku i New Jersey metamfetaminy, ukrywając ją w świecach w kształcie penisa – donosi New York Post.

Policja dopadła przemytników — którzy wg NBC News mają jakoby należeć do meksykańskiego kartelu — po tym, jak we wtorkową noc zwieźli do magazynu w New Jersey ponad 1300 funtów świec wypełnionych meth. Źródło powiedziało New York Post, że po rozpuszczeniu świec otrzymano by z nich około 60 kilogramów krystalicznej metamfetaminy.

Tajny agent DEA zaaranżował dostawę podczas hotelowego spotkania z jednym z przemytników, Agustinem Zamorą-Vegą, gdy udał potencjalnego nabywcę i obiecał znaleźć bezpieczne miejsce do przechowywania towaru.

Mężczyźni mieli pierwotnie na oku punkt w Yonkers, w Nowym Jorku, gdzie zamierzali rozpuścić członki, ale Zamora-Vega uznał najwyraźniej to miejsce za trochę zbyt duszne, biorąc pod uwagę, że przetworzenie metamfetaminowych świec wymagało będzie porządnej wentylacji. Wytypował w końcu magazyn w New Jersey i przeszedł do realizacji planu.

"W DEA widywaliśmy narkotyki przemycane na wiele sposobów: ukryte w maskotkach, lizakach, meblach i innych produktach" – skomentował dokonane aresztowanie James J. Hunt, agent specjalny DEA – "Mimo tego upakowanie milionowej wartości metamfetaminy w woskowych świecach o różnych kształtach jest dość szokujące".

Określenie "różne kształty" odnosiło się prawdopodobnie do mnóstwa woskowych kutasów, odkrytych przez DEA wśród liczącej 27 paczek kontrabandy. Jakby dla równowagi, partia zawierała również pewną ilość świeczek o tematyce religijnej oraz przynajmniej jeden okaz Sfinksa.

Agustin Zamora-Vega i jego czterech kreatywnych współprzemytników — Orlando Alcantara, Cindy Carrillo, Santos Minjarez i Jose Luis Gonzalez-Solis – stoją teraz wobec groźby 10 lat więzienia. Następnym razem powinni może spróbować klasycznego już patentu z katapultą.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dimenhydrynat

Zaczynam pisać ten artykuł w godzinę po zarzuceniu 20 tablet Avio.........jak na razie bez rezultatu. :{

Czwartek, godz. 23.41. Zastanawiam się czy nie lepiej wyjść na miast i zobaczyć czy ten "lek" naprawdę działa , ale boję

się troszkę, że będąc na jeździe ktoś mi z tulipana w potylice nie przyłoży........zaczekam 15 minut i spadam. Machnę krótki

spacerek i zobaczymy czy świat jeszcze istnieje.Objawy? Lekka senność i znużenie. NIc , czego nie możnaby było się

dowiedzieć z ulotek w opakowaniach.



  • Gałka muszkatołowa

Przytulny dom kumpla, wrześniowa, lekko deszczowa noc (taka jaką lubię). Nastrój pozytywny i wielka chęć spróbowania czegoś nowego.

Pewnego razu wpadłem do mojego dobrego znajomego J. Okazało się, że ma wolną chatę więc zaproponowałem jakiś eksperyment. Chciałem namówić go na drugi raz z acodinem, ale się nie zgodził i zaproponował gałkę, którą kiedyś już brał. Ja, że zawsze byłem ciekaw jej mocy bez namysłu się zgodziłem i za 20 minut wylądowaliśmy w sklepie kupując 3 paczki świeżych gałek.

  • 25C-NBOMe
  • Przeżycie mistyczne

Mój pokoik, moje łóżeczko, podekscytowanie jak przed każdym psychodelicznym tripem.

Mam ochotę przedstawić wam szkielet moich najlepszych, najgłębszych tripów- to one wywróciły moje postrzeganie do góry nogami, jednocześnie przypominając mi kim na prawdę jestem. Otóż zarzucam kartona, dajmy np. nbome, ostatnio właśnie taki, 800 mikrogram. Pół godziny i pojawia się silny niepokój, powietrze jakieś takie zabiegane, kontury wszelkiej rzeczy stają się miękkie, chwiejne, wszystko takie niestabilne. I to poczucie, że zbliża się coś wielkiego. Coś, co przełamuje za każdym razem coś we mnie, coś jak nie wiem, coś...

  • 4-HO-MET

A więc zgodnie z wpojoną mi w liceum zasadą która okazuje się niezłym kwasem dobrym zwyczajem jest zacząć od szczegółu po czym przejść do ogółu.

Od kilku dni miałem pewien problem. Nie mogłem się porządnie wypróżnić. Fajnie się zaczyna trip report, nie? Ale to niech sobie tam tkwi w podświadomości bo zabieram Cię drogi czytelniku na wycieczkę! ;) Oczywiście w odpowiednim momencie z tej podświadomości problemik zostanie wyciągnięty ale o tym później.

Jedziemy!