Wanilia w papierosach szkodliwa jak tytoń

Budżet państwa może zostać obciążony obowiązkiem wypłacania odszkodowań za utratę zdrowia z powodu palenia

Anonim

Kategorie

Źródło

Sylwia Szparkowska

Odsłony

6734


Budżet państwa może zostać obciążony obowiązkiem wypłacania odszkodowań za utratę zdrowia z powodu palenia

Cały kłopot przez jeden mały przepis. Według naszego prawa papierosy są żywnością. Wraz z m.in. herbatą i kawą są kwalifikowane jako używki - zgodnie z ustawą regulującą sprawy bezpieczeństwa żywności i żywienia. A to znaczy, że papierosy, tak jak każda żywność, muszą mieć atesty Państwowego Zakładu Higieny zaświadczające, że są bezpieczne. - W świadomości społeczeństwa gdy coś jest żywnością, to jest zarazem nieszkodliwe. W wypadku papierosów to złudne przekonanie - tłumaczą naukowcy.

Papieros z atestem

Obowiązującą ustawę przygotowywano w latach 70. Teraz trwają prace nad nowymi przepisami, a wraz z nimi walka o to, by papierosy były nadal traktowane jako żywność. Dlaczego?
Gdy nie wiadomo o co chodzi, zawsze chodzi o pieniądze. Atest PZH potwierdza, że produkt nie może nikomu zaszkodzić. PZH podlega Ministerstwu Zdrowia. A jeśli świadectwo bezpieczeństwa produktu wydają instytucje rządowe, to jeśli produkt jest szkodliwy, odpowiedzialność prawną za odszkodowania ponosi państwo.
Krótko mówiąc - odszkodowania za skutki zdrowotne palenia tytoniu wypłacałby budżet, a nie firmy tytoniowe. Metoda jest bardzo prosta, a co gorsza - jak wynika z informacji "ŻYCIA" - firmy tytoniowe już uzyskiwały atesty na swoje wyroby.
- Od stycznia żadnego atestu nie wydaliśmy. Wcześniej rzeczywiście firmy tytoniowe uzyskiwały atesty na swoje wyroby - potwierdza prof. Jan Ludwicki, szef Państwowego Zakładu Higieny. Philip Morris, największa z firm tytoniowych obecnych na polskim rynku, nie odpowiedziała nam na pytanie, czy takie atesty uzyskała. - Wszystko robimy zgodnie z obowiązującym prawem - zapewniono nas tylko w biurze prasowym PM.

Zdrowa wanilia i kakao

Oczywiście nikt nie starał się o zaświadczenie, że tytoń jest nieszkodliwy. Atesty były wydawane na składniki dodawane do papierosów - dla poprawienia smaku. Chodzi tu o substancje znane nam z codziennego życia. Są wśród nich ziarna kakao, wanilia, suszone figi, gliceryna czy naturalne aromaty. Wszystkie te substancje są używane od wieków w przemyśle spożywczym i uważane za bezpieczne. Ale do jedzenia.
Gdy taką substancję się spali, efektem spalania są podobne substancje chemiczne, jakie powstają przy spalaniu tytoniu. Nie ma w nich co prawda nikotyny, a le to nie ona powoduje raka - nikotyna tylko uzależnia palacza i powoduje, że jest mu bardzo trudno zrezygnować z palenia papierosów. Nowotwory powstają właśnie za sprawą substancji chemicznych zawartych w dymie tytoniowym powstających w wyniku spalania substancji organicznych. Przy spalaniu tytoniu powstaje cztery tysiące takich związków. Wanilia, kakao czy figi też są substancjami organicznymi. Są bezpieczne, gdy się je zjada, a szkodliwe - gdy wdycha się dym powstający z ich spalania.


Dym szkodliwy, dym bezpieczny

Atesty, które uzyskiwały - i nadal się o nie starają - firmy tytoniowe, wydawane są na te substancje dodatkowe. Do tej pory żadna z firm nie starała się umieścić na opakowaniach swoich papierosów informacji, że substancje dodawane do tytoniu mają atest PZH, a zatem są bezpieczne dla zdrowia. Ale w razie jakiegokolwiek procesu o utratę zdrowia z powodu palenia papierosów - a tych i na świecie, i w Polsce jest coraz więcej - nie sposób będzie udowodnić, że nowotwór powstał w wyniku wdychania dymu ze spalania tytoniu, a nie na przykład ziaren kakao. Otwieramy sobie więc drogę do wypłacania odszkodowań nie z kasy firm tytoniowych, ale z budżetu państwa.
W to niebezpieczeństwo nie wszyscy wierzą. - W naszej rzeczywistości prawnej trudno sobie wyobrazić wygranie takiego procesu. Nieważne, czy pozwane zostaną firmy tytoniowe, czy budżet państwa - uspokaja mec. Radosław Baszuk.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

scr (niezweryfikowany)
jak to nikotyna nie powoduje raka? a jej metabolit - kotinina - to moze nie jest substancja rakotworcza? a moze ta cala nikotyna to tylko efekt placebo?
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • MDMA
  • Pozytywne przeżycie

Pozytywna atmosfera po spaleniu małego jointa ze znajomymi. Setting: w raporcie

Urzedzam, że raport jest z tych klasycznych, długich tl;dr lol. Podzielę więc go na dwie części dla dobra tych, którzy nad używkami refleksji nie podejmują (nie neguję i nie szydzę, to prawo każdego).  Pierwsza będzie więc normalnym trip raportem dotyczącym stricte przeżyć na miksie LSD + MDMA  , druga zaś będzie połączeniem moich przemyśleń przed, w trakcie oraz po miksie i próbą krytycznej polemiki z psychodeliczną cywilizacją kwasu, a także przy okazji innych używek.

  • Amfetamina

Raport, który zaraz przeczytasz nie będzie raportem konkretnej jazdy. Będzie raczej zestawieniem ich wszystkich, czyli krótkim narko-rysem.



Może najpierw trochę o mnie. Chodzę do LO w niemałym mieście, jestem typem idealistki i romantyczki. Szkoła:: przeważnie bez problemów. Dom:: jak każdy inny, ale nie narzekam :). Mam wielu znajomych, jednak prawdziwych, zaufanych przyjaciół na palcach jednej ręki da się policzyć.

  • Bad trip
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Tytoń

Nastawienie: Dobre, pozytywne Nastrój: W miarę neutralny Okoliczności: Ognisko kolegi, znałem tylko parę osób, nieciekawe towarzystwo. Otoczenie: Końcówka listopada a więc początki zimy, las nad sztucznym jeziorem, wieczór, ciemno, ogółem również nieciekaiwe.

Po szkole dostałem telefon od kolegi (N) że jest ognisko wieczorem, żebym wpadał, będzie fajnie i tak dalej. Postanowiłem się tam wybrać z moim z kolegą z klasy (K), znamy się już dosyć długo i często razem gdzieś chodzimy. Wieczorem K wpadł pod mój dom, po czym poszliśmy gdzieś kupić alko. Potem spotkaliśmy się z N i z paroma innymi kolegami i koleżankami, i oszliśmy już nad jeziorko. Było to dosyć daleko więc pokonanie tej trasy nam trochę zajęło.

  • Marihuana

Cześć wszystkim. Chciałbym podzielić się z wami moim wczorajszym przeżyciem

po MJ.





Ale od początku.





Nazwa substancji: marihuana





Poziom doświadczenia: około trzech lat, paliłem już setki :) razy, często

(najdłużej przez miesiąc codziennie), standardowo 1 do 4 razy w tygodniu





Stan umysłu: luzik, nic nie zapowiadało tego co miało

nastąpić

randomness