REKLAMA




W tymczasowym sklepie odzieżowym w Amsterdamie płaci się dragami

Tymczasowy sklep odzieżowy szwedzkiej marki Björn Borg w Amsterdamie, zrealizowany we współpracy z agencją Nord DDB, pozwala klientom płacić za dizajnerskie ciuchy dragami.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Magivanga
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

307

Tymczasowy sklep odzieżowy szwedzkiej marki Björn Borg w Amsterdamie, zrealizowany we współpracy z agencją Nord DDB, pozwala klientom płacić za dizajnerskie ciuchy dragami.

I nawet jeśli brzmi to niecodziennie, lokalizacja w Amsterdamie pozwala w praktyce na taki manewr, który jest częścią kampanii marketingowej „Chase The Exerhighs” („Goń za hajem ćwiczeń”), promującej „naturalne dragi” produkowane przez ludzki system nerwowy.

Sklep został ozdobiony psychedelicznymi wzorami i oświetlony stroboskopami, by przyciągnąć młodą klientelę, która nawet jeśli początkowo nieufna, ostatecznie przyjęła projekt z wielkim entuzjazmem, wymieniając jointy, pigsy i rzuty koksu na buty, t-shirty i różnego rodzaju gadżety.

Ci, którzy zdecydowali się wymienić dragi za ciuchy, dostali także w prezencie bonus, pakunek zawierający limitowaną kolekcję zaprojektowaną przez Patricka Saville’a.

Jak stwierdziił Jonas Lindberg Nyvang, dyrektor marketingu w Björn Borg:

Sądzę, iż każdy może się z nami zgodzić, że ćwiczenia fizyczne są lepsze od dragów. To niesamowite, jak mózg reaguje na ćwiczenia, które często dają radość i euforię. Faktycznie, ćwiczenia fizyczne wyzwalają tak duże ilości stymulantów w mózgu, że mogą być one nielegalne w niektórych krajach.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

jp2gmd (niezweryfikowany)
'stymulantów w mózgu' kurwa co
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Marihuana
  • Tripraport

Prawie pusty żołądek. Miejsce: miasto, później mój pokój. Substancje zeżarte rano tego dnia: Loratadyna 10mg, Fenspiryd 80mg. Za oknem pada deszcz, noc ma dobry klimat do tripowania. [edit]: Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że jadłem tego dnia również 600mg Piracetamu.

21:10 Pada deszcz, noc jakoś dziwnie sprzyja tripowaniu. Przypominam sobie, że zawsze chciałem spróbować kody. Wchodzę na hypka, czytam metody ekstrakcji, po czym stwierdzam, że dziś nie mam na to warunków i odłożę to na inny dzień. Ale chęć na tripa pozostała. Wybrałem się więc do apteki po coś co zdąrzyłem już dobrze poznać- Acodin.

21:45 Kupiłem paczkę i zacząłem zarzucać po 1. Poszedłem spotkać sie ze znajomymi.

22:30 Zarzuciłem już 20 tabsów, popiłem kilkoma łykami Harnasia. Dobrze mi się rozmawia.

  • Grzyby halucynogenne

[wstep]



postaci - dwie

Swiety

ja

substancja zazyta

grzybki = psylocybina/psylocyna

60-70 sztuk w postaci wywaru (doustnie oczywiscie)

cele

trip miejski

sceneria

duze, pelne ludzi miasto

grudniowy weekend (ok. 2 tygodnie do Swiat)

dekoracje swiateczne, lampki, neony

pozne popoludnie --> wieczor



[koniec wstepu]


  • Kodeina
  • Pierwszy raz

większość dnia podekscytowanie, później, tuż przed, zaczęło się pieprzyć.

Witam. Piszę przede wszystkim po to, by podzielić się tym, co mnie spotkało. Wiem, że jest tu gro wiele bardziej doświadczonych osób, być może ktoś zechce się na ten temat wypowiedzieć, co bardzo by mnie ucieszyło. Czytałam trochę TR-ów na temat kodeiny, większość wielce zachęcających. Nigdzie nie zauważyłam opisu czegoś, czego sama doświadczyłam. Dodam jeszcze, że kilka dni zastanawiałam się nad opublikowaniem tego, przygotowywałam się psychicznie na totalne zjechanie i zrównanie mnie z ziemią za moją tępotę. Ale od początku...

  • Dekstrometorfan

jasne, wygodne, znane i bezpieczne, wynajmowana kawalerka, w której mieszkam już prawie pół roku, dwa raczej spokojne koty, tydzień po powrocie do pracy z długiego L4, ok. półtorej odkąd się "ogarnęłam", tak więc generalnie pozytywnie i dużo szczęścia. Nikt się raczej do mnie nie dobijał (oprócz osób, do których sama pisałam), na zewnątrz cicho, cały kolejny dzień miałam wolny, dopiero jeszcze kolejnego musiałam iść rano do pracy.

Pomysł na tripa miałam w głowie już kilka dni wcześniej. Wiedziałam, że muszę zażyć w piątek, bo ostatnim razem 360mg trzymało mnie przez niecałe trzy dni, a jednym z moich aktualnych postanowień jest to, że nie będę dopuszczać, aby ćpanie sprawiało, że nie chodzę do pracy - wcześniej przez różne głupie pomysły spędziłam na L4 większą część czterech miesięcy, od grudnia do końca marca, i dopiero teraz wróciłam do pracy, "nowa ja". Nie chciałam tego psuć.