W trumnach ukrył blisko 300 kg marihuany. Kłamał, że przewozi ciała zmarłych na koronawirusa.

Funkcjonariusze patrolujący autostradę BR-600 prowadzącą do Jatai, w stanie Goias, w godzinach wieczornych zauważyli karawan pogrzebowy, którego kierowca poruszał się niezgodnie z przepisami...

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

online-mafia.pl
Mafia2
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.Pozdrawiamy!

Odsłony

121

Schwytanie handlarza, który dostarczał dużą ilość narkotyków miało miejsce w środkowej części Brazylii, w poniedziałek.

Funkcjonariusze patrolujący autostradę BR-600 prowadzącą do Jatai, w stanie Goias, w godzinach wieczornych zauważyli karawan pogrzebowy, którego kierowca poruszał się niezgodnie z przepisami.

Policjanci zdecydowali się zatrzymać pojazd. Jak się okazało, za kierownicą siedział 22-letni mężczyzna. W trakcie kontroli twierdził, że przewozi ciała dwóch osób, zmarłych w wyniku zarażenia się Covid-19. Ofiary miały rzekomo pochodzić z miasta Ponta Pora, które leży niedaleko granicy z Paragwajem.

Mężczyzna miał dobrze przygotowaną historię, jednak nie mógł potwierdzić jej odpowiednimi dokumentami. W związku z czym policjanci nabrali podejrzeń i zaczęli zadawać kolejne pytania.

Kiedy funkcjonariusze zauważyli, że kierowca zrobił się bardzo nerwowy, zdecydowali się na przeszukanie auta.

Po otworzeniu trumien wyszło na jaw, że ukryto w nich jedynie dużą ilość narkotyków. Policjanci zabezpieczyli marihuanę o łącznej wadze 626 funtów, czyli około 284 kilogramów.

Mężczyzna po chwili przyznał się, że miał dostarczyć towar do Goiânia. Gdyby wszystko poszło zgodnie z planem zarobiły 950 dolarów.

Podejrzany najpierw usłyszał zarzuty, a następnie trafił do aresztu. Za dokonane przestępstwo grozi mu nawet 15 lat pozbawienia wolności.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina
  • Pierwszy raz

Godzina 23, nikogo w domu. Za oknem brzydka pogoda, nastawienie niezbyt optymistyczne, ogólny klimat nie nadający się do stosowania niczego co powoduje halucynacje.

Po południu zakupiłem 2 saszetki Tantum Rosa, po powrocie do domu nikogo już nie było i zacząłem ekstrakcje wg. zaleceń na forum.

Nastawiony mało optymistycznie rozpocząłem długą podróź, zapraszam do czytania.

 

23:00 - Wysuszony proszek w piekarniku (nie przesadzcie z temperaturą!) wsypałem do kapsułek po jakichś witaminach, wyszło ok 4 kapsułki popite jakimś napojem, włączyłem muzyke i czekałem na efekty w między czasie pisząc z znajomymi.

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Set: oczekiwanie przeżycia czegos magicznego, eksploracji numinotycznych wymiarów rzeczywistości, spotkania bóstw archetypowych, narodzin z wody i ducha. Sam teonanacatl postrzegany sakramentalnie, jako święty enteogen, nootrop transformujący wnętrze. Setting: mieszkanie przyjaciela, elementy wystroju przeniesione ode mnie z pokoju, a więc zgodne z moimi myślokształtami - stare lampiony rozświetlone podgrzewaczami, który poza tym ogólna liczba wynosiła 50, posążek buddy, stare pojemniki w kolorze mosiądzu. Ja ubrany w krótkie spodenki i zwykły granatowy t-shirt i obwieszony szamańskimi branzoletkami i naszyjnikiem. W pobliżu kasztan od przyjaciólki i pewien kolorowy motyl z origami – coś funkcjonującego jako łączniki z opiekunami. Muzyka była indiańsko-buddyjska. Był dostęp do łazienki i dwa łóżka. Opiekuni sesji – para ukochanych, najlepsi przyjaciele – diada zapewniająca mi żeńską jak i męską energię opiekuńczości. Ze sobą wzięty egzemplarz "Świętych zwierciadeł" Greya w razie w i notatnik. Jako pożywienie dwa soki owocowe w kartoniku i 2 paczki gum.

Z racji specyficznej formy tripu nie pamiętam go zbyt dobrze. Ten raport będzie konglomeratem szczątkowych wspomnień, opisem peryferyjnych okoliczności i przemyśleń wspartych na zdobytej latami wiedzy opartej na doświadczeniach enteogenicznych i multum bezustannie czytanej fachowej literatury na ten temat, której zbiór załączę na fotografii. 

  • Pridinol

Niedziela 15 luty 2004 ostani dzień przed końcem ferii:


randomness