REKLAMA




W trumnach ukrył blisko 300 kg marihuany. Kłamał, że przewozi ciała zmarłych na koronawirusa.

Funkcjonariusze patrolujący autostradę BR-600 prowadzącą do Jatai, w stanie Goias, w godzinach wieczornych zauważyli karawan pogrzebowy, którego kierowca poruszał się niezgodnie z przepisami...

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

online-mafia.pl
Mafia2
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.Pozdrawiamy!

Odsłony

116

Schwytanie handlarza, który dostarczał dużą ilość narkotyków miało miejsce w środkowej części Brazylii, w poniedziałek.

Funkcjonariusze patrolujący autostradę BR-600 prowadzącą do Jatai, w stanie Goias, w godzinach wieczornych zauważyli karawan pogrzebowy, którego kierowca poruszał się niezgodnie z przepisami.

Policjanci zdecydowali się zatrzymać pojazd. Jak się okazało, za kierownicą siedział 22-letni mężczyzna. W trakcie kontroli twierdził, że przewozi ciała dwóch osób, zmarłych w wyniku zarażenia się Covid-19. Ofiary miały rzekomo pochodzić z miasta Ponta Pora, które leży niedaleko granicy z Paragwajem.

Mężczyzna miał dobrze przygotowaną historię, jednak nie mógł potwierdzić jej odpowiednimi dokumentami. W związku z czym policjanci nabrali podejrzeń i zaczęli zadawać kolejne pytania.

Kiedy funkcjonariusze zauważyli, że kierowca zrobił się bardzo nerwowy, zdecydowali się na przeszukanie auta.

Po otworzeniu trumien wyszło na jaw, że ukryto w nich jedynie dużą ilość narkotyków. Policjanci zabezpieczyli marihuanę o łącznej wadze 626 funtów, czyli około 284 kilogramów.

Mężczyzna po chwili przyznał się, że miał dostarczyć towar do Goiânia. Gdyby wszystko poszło zgodnie z planem zarobiły 950 dolarów.

Podejrzany najpierw usłyszał zarzuty, a następnie trafił do aresztu. Za dokonane przestępstwo grozi mu nawet 15 lat pozbawienia wolności.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Efedryna
  • Midazolam

Był piękny sierpniowy poranek, gdy Dresu wpadł do mundziela postanowili się wybrać do oddalonego o 50 kilometrów Bełchatowa na rowerach. Celem było pomazanie tego uroczego miasta.

Pierwsze 30 kilometrów było męczarnią ponieważ nie posiadali żadnych substancji odurzających. Mimo to dzielnie dążyli do celu. Wreszcie dotarli do błogosławionego miejsca zwanego apteką, nabyli tam po dwie paczki Acodin'u i Tussipect'u

Po zjedzeniu tego drugiego ruszyli w dalszą drogę.

Po około 30 minutach poczuli że moc jest z nimi.

  • Marihuana
  • Metoksetamina
  • Przeżycie mistyczne

Miejsce: bezpieczny domek na uboczu Pierwszy mocniejszy samotny trip z lekką dozą niepewności.

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że poniższy trip raport będzie raczej nieudolną próbą opisania czegoś czego nie da się opisać słowami. Zdecydowałem się na publikację ponieważ dokonałem pewnych spostrzeżeń które mogą okazać się pomocne niektórym użytkownikom.

  • Dekstrometorfan

Moja pierwsza jazda na DXM była wyjątkowo spontaniczna. Wróciłem do domu zmęczony, do tego nękało mnie cholerne przeziębienie. Ogólnie czułem się paskudnie do tego na dworze minus trzy stopnie, ciemno i ponuro. Nigdzie wyjść, z nikim pogadać. Porażka kompletna. Usiadłem przy kompie i słuchając muzy surfowałem po necie. Przypomniałem sobie, że dawno już nie byłem na Hyperreal`u. Pomyślałem, że poczytam sobie chociaż jakieś ciekawe artykuły. Co było ciekawego "zlookałem" i postanowiłem odwiedzić Neuro-groove. Tam zaciekawiła mnie rubryka Acodin, której nie było wcześniej.

  • 25C-NBOMe
  • Pierwszy raz

Miejsce : Woodstock, las, koncert Nastawienie/miejsce: Miejsce przepiękne, ludzie niesamowici, atmosfera nieziemska ( Słowa które w 100% opisują atmosferę panującą na polu woodstockowym)

Na wstępie dodam, iż cały ten bałągan który zaraz opiszę zdarzył się przypadkowo, nie był planowany. (Ekipa 10 osób, 8 osób pierwsza styczność z tym środkiem  + 2 osoby bawiące się tylko przy alkoholu i MJ.