W centrum Katowic kwitnie handel narkotykami

W samym sercu Katowic, na ul. Piotra Skargi pod Empikiem grupa mężczyzn sprzedaje amfetaminę i wcale się z tym nie kryje. We wtorek sfotografowaliśmy jednego z nich przy pracy.

Anonim

Kategorie

Źródło

onet.pl

Odsłony

3479

Na przystankach autobusowych przed Empikiem przy ul. Piotra Skargi w Katowicach jak zwykle tłok. Studenci, emeryci i... narkomani. Młodzi, ale szarzy, z popuchniętymi dłońmi. Żywo gestykulują, może się kłócą. Chwilę wcześniej ich znajomy przeszedł na drugą stronę ulicy. Tam pod kioskiem z hamburgerami stoi siwowłosy mężczyzna w czarnej kurtce, wiek około pięćdziesiątki.

Czarny (tak go będziemy nazywać) pomaga kobiecie, która sprzedaje obwarzanki. Czasem zastępuje ją za ladą. Ale to tylko przykrywka. Czarny ma przy sobie woreczki z białym proszkiem. To amfetamina. Chowa ją do reklamówki wciśniętej między kiosk a betonowy kwietnik. Transakcja z wysłannikiem narkomanów trwa kilka sekund. Czarny schyla się, wyjmuje towar zza kwietnika i bierze pieniądze.

- Dilerzy czują nasz oddech na plecach, dlatego są bardzo ostrożni. Rozglądają się, sprzedają narkotyki tylko osobom z wąskiego kręgu i na umówione hasło - powie nam później podinspektor Wacław Sęk, naczelnik sekcji narkotyków w katowickiej komendzie policji, którego poprosiliśmy o komentarz.

Kilkanaście minut później do stoiska z obwarzankami podchodzi chłopak z plecakiem. Czaił się pod Empikiem wcześniej, ale w końcu nie wytrzymał. Kupuje działkę, sprawdza i znika równie szybko, jak się pojawia.

Porcja narkotyku kosztuje, zależnie od wielkości, od 5 do 20 zł. Drobny diler - nazywany przez policjantów handlarzem śmiercią - zarabia najwyżej kilkaset złotych miesięcznie. Być może takim dilerem jest Czarny. W kilka godzin przez jego stoisko przewija się paru klientów. Idą na pewniaka. Czarny ma łatwy zbyt i nie lubi się przemęczać. Punktualnie o 14.30 żegna się ze sprzedawczynią obwarzanków i odchodzi. Zupełnie jakby za chwilę miał autobus.

Czarny nie jest jedynym dilerem, jakiego można spotkać pod Empikiem. Obserwujemy ich od dawna. Niedawno pod tym samym kioskiem stało trzech innych, też dojrzałych mężczyzn. Było cieplej, więc trzymali woreczki z narkotykami w rękach, a nie w śniegu. Transakcje przeprowadzali równie szybko. Podobnie jak Czarny nie narzekali na brak klientów.

- Policja tego nie widzi? - zastanawiają się przechodnie.

Podinspektor Sęk: - Mam zespół ludzi, który stale walczy z przestępczością narkotykową. Tylko w poniedziałek zatrzymali trzy osoby, w tym dwie poszukiwane kobiety. W zeszłym roku 14 osób aresztowano, a pięć trafiło pod dozór.

Policjanci twierdzą, że znają środowisko dilerów i ich ulubione miejsca. Okolice Piotra Skargi to jedno z nich. - Zajmiemy się tym bajzlem - zapewniają.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

mes (niezweryfikowany)

i co z tego ze sprzedaja to pod empikiem... pzeciez napewno sprzedaja to za empikiem obok empiku... po drugiej stronie ulicy... wszedzie... nawet jak ta miejscowka zostanie juz "odkryta " to nastepna powstanie ulice dalej... :D
Misiek (niezweryfikowany)

i co z tego ze sprzedaja to pod empikiem... pzeciez napewno sprzedaja to za empikiem obok empiku... po drugiej stronie ulicy... wszedzie... nawet jak ta miejscowka zostanie juz "odkryta " to nastepna powstanie ulice dalej... :D
djdx (niezweryfikowany)

i co z tego ze sprzedaja to pod empikiem... pzeciez napewno sprzedaja to za empikiem obok empiku... po drugiej stronie ulicy... wszedzie... nawet jak ta miejscowka zostanie juz "odkryta " to nastepna powstanie ulice dalej... :D
halleroder (niezweryfikowany)

to krypto reklama empika
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Marihuana

set: Nastawienie bardzo pozytywne z dużą chęcią poznania nowych doświadczeń. setting: złe bodźce wprowadzające w nieprzyjemny stan - głównie nieprzyjemna muzyka i konieczność rozmawiana z ludźmi

Makumbę spożyłem pierwszy raz i mimo pozytywnego nastawienia psychicznego dałem się jej zaskoczyć, dobre nastawienie spotęgowało wypicie 3 piw które wypiłem półtora godziny przed spożyciem makumby co mogło mieć wpływ na przebieg tripu, ponieważ mieszanie marihuany z alkoholem kończyło się czasem przykro w moim przypadku, tak więc pijąc smaczne mleko z marihuaną (100ml) które wypiłem o godzinie 19:00 byłem odrobinę wstawiony, czekanie na pierwsze efekty mleka zaczęło mnie z grubsza nudzić - więc postanowiłem umilić sobie czas blantem.

  • Gałka muszkatołowa

substancja: gałka muszkatołowa

miejsce akcji: dzialka u znajomego

czas tripu: 2,5dnia

czas wejscia od spozycia: 8 godzin

inne srodki: thc (sporo) 2 piwa

galka: 30g/osobe

  • Marihuana

Pewnego piątkowego wieczora, zadzwoniłem do kumpla (nazywajmy go "G") i zaproponowałem wspólne

zapodawanie oparów konopnych drogą inhalacji dopłucnej. Mimo początkowych wątpliwości i oporów

(ze względu na braki finansowe), G w końcu nastawił się pozytywnie do całej sprawy. Wcześniej

spożywaliśmy w garażu konopie w postaci toposów, oraz grudy haszu, używając zwykłej lufki

szklanej, więc tym razem postanowiliśmy spróbować innej metody. G wspomniał, że kumpel

  • Ketamina

drug:ketamina + pure mdma

doświadczenie:mj,#,magic shrmzz,amph,E,tramadol+mj(...!),coke!,MDMA czyste(yeah!)




set n\' setting:




london, electro club, christmas time:D (it\'s christmas time in hell..)




..a bylo to tak:mieszkajac w LND, postanowilem ze zostane na swieta b.n., bo nie chcialem powtarzac schematu wigilia w domu itd po raz 21 w zyciu...decyzja jak najbardziej udana...