REKLAMA




UFO zmienia kolor

Ponownie o UFO w Gazecie Wyborczej - tym razem pełnometrażowo.

Anonim

Kategorie

Odsłony

8873

Muszę zrobić wszystko, żeby ostrzec innych rodziców przed nowym narkotykiem - mówi ojciec, który latem stracił syna - reportaż Magdaleny Grzebałkowskiej i Piotra Piotrowskiego

Ostatnie słowa ojca do syna: - Tomek, tylko pamiętaj, żadnych narkotyków.

- Tato, tyle o tym gadaliśmy. Zaufaj mi - prosił syn.

Policjant następnego dnia: - Z przykrością zawiadamiam, że pański syn Tomasz zmarł z powodu zażycia pigułki ekstazy.
To była druga, notowana przez policję na Wybrzeżu, ofiara nowej odmiany ekstazy o nazwie UFO.

Nie wiemy o wszystkich

Nie wiadomo, ilu dotąd ludzi zmarło w Trójmieście z powodu zażycia UFO.

- Zupełną pewność mamy wobec trzech osób, bo umarły w naszym szpitalu
- mówi dr Jacek Anand z I Kliniki Chorób Wewnętrznych i Ostrych Zatruć Akademii Medycznej w Gdańsku.
- Jednak nie wiemy o wszystkich ofiarach UFO. Jeżeli ktoś umrze przed dotarciem do szpitala, już do nas nie trafia. Jego zwłoki są zawożone do zakładu medycyny sądowej. Prokurator nie zawsze nakazuje wykonanie badań toksykologicznych. A jako przyczynę zgonu wpisuje się po prostu przedawkowanie środków odurzających.

Pierwsza ofiara UFO trafiła do izby przyjęć szpitala gdańskiej AM w połowie ubiegłego roku. Był to mężczyzna, lat 21.

- Reanimowaliśmy go dwie i pół godziny
- opowiada dr Anand.
- Niestety, zmarł. O tym, że to przez UFO, powiedzieli nam jego koledzy, którzy też zażyli te tabletki. To był pierwszy sygnał, że na rynku pojawił się środek, który może powodować zgon. Wcześniej nie zdarzały się takie przypadki.

W sierpniu z sopockiej plaży na ostry dyżur trafił 20-letni Tomek. Mimo reanimacji zmarł.

W październiku w mieszkaniu na Zaspie lekarze znaleźli martwego 21-letniego Maćka (tydzień wcześniej wyszedł z wojska). Wieczorem powiedział matce, że idzie po papierosy. Miał zaraz wrócić. Spotkał kolegę, poszli do jego domu. Obaj zażyli pigułkę UFO. Maciek zmarł, kolega tego jednak nie zauważył. Rozmawiał cały czas z trupem. Dopiero gdy sam źle się poczuł, zadzwonił po pogotowie.

Lekarz stwierdził, że Maciej nie żył od czterech godzin.

Rodzice Maćka nie chcą rozmawiać o tragedii syna.

Ostatnia ofiara UFO, o której wiemy, zmarła w noc sylwestrową. Gdynianin, 26 lat. Przed północą zadzwonił do swojej dziewczyny: - Słuchaj, zaraz zarzucę UFO. Będzie fajnie.
- Muszę zrobić wszystko, żeby ostrzec innych rodziców przed nowym narkotykiem- mówi tata Tomka, zgadzając się na rozmowę z nami.

Jak będziesz latał, nie pij

Tomek zaczął umierać na plaży w Sopocie w sobotę rano, 27 sierpnia 2000 roku. Dwadzieścia metrów dalej jest Sfinks, jeden z najlepszych klubów techno w Polsce. Tam Tomek był całą noc z kolegami. Żeby się dobrze bawić, połknął pigułkę UFO.

- Techno to głośna muzyka, więc nie da się pogadać. Można albo się nudzić, albo wziąć ekstazkę
- mówi stały bywalec Sfinksa.
- Widzę to często. Młodzi ludzie siedzą smętni pod ścianami, wpatrują się w tych, co już wzięli pigułę. Potem gdzieś dzwonią, wychodzą na chwilę, wracają rozbawieni i dołączają do tłumu. Na każdej imprezie naćpanych jest jakieś 90 procent.

Robert Florczak, właściciel Sfinksa: - Absolutna bzdura. Nie wiem, skąd pochodzą te informacje!

Tabletka ekstazy kosztuje około 35 złotych. Jedynie UFO kosztowało 5 złotych za sztukę. Po pierwszym zgonie po zażyciu tego narkotyku handlarze zorientowali się, że jest z nim coś nie tak. Cena UFO zaczęła spadać, a dealerzy z dyskotek i klubów szybko pozbywali się towaru. Zdarzały się sytuacje, że niemal na pniu sprzedawali całe partie UFO, byleby tylko pozbyć się trefnego narkotyku.

Wśród handlarzy krążył dowcip: "Ciekawe, po kogo UFO dziś przyleci?".

Z reguły nie ostrzegali o niebezpieczeństwie klientów, choć zdarzały się wyjątki.

- Miałem UFO przez krótki czas - mówi Majk, jeden z gdańskich dealerów. - Złe wiadomości szybko się rozchodzą i już pod koniec lata wiedziałem, że piguły są trefne. Część jednak sprzedałem, ale zawsze mówiłem gościom, żeby uważali i nie popijali piwka, jak już będą latać. No i żeby nie brali za dużo, bo nie wiadomo, co to jest. Myślisz, że ktoś się tym przejmował? Kupowali zajebiste ilości i tyle. Mówili: dobra, dobra i szli do stolika, a tam już wrzucali w siebie towar. Przestałem więc brać od pośrednika te piguły.

Tabletki ekstazy można kupić w każdym klubie w Trójmieście, nie tylko w takim, gdzie słychać muzykę techno.
- Policja o tym wie
- mówi bramkarz pracujący w jednym z pubów.
- Ale nawet gdyby zamknęła wszystkie knajpy, toby nic nie dało. Ludzie mają telefony do handlarzy i w razie potrzeby dzwonią do nich. Ci dostarczają towar pod wskazany adres w ciągu kilkunastu minut.

- Jeden zszedł od UFO, drugi nie - wzrusza ramionami chłopak, licealista z Gdańska. Siedzi przy stoliku w Sfinksie. Zimą imprezy techno są tu rzadkością, on przychodzi z przyzwyczajenia. - Jest dużo dobrej ekstazy. Ci, co zmarli, mieli po prostu pecha. Ja nadal zarzucam dropsy.

Tato, każdy pali

Tomek uczył się w II LO w Gdyni.

- Wspólnie chodziliśmy na imprezy i do knajp
- wspomina Adam, kolega z klasy.
- Razem paliliśmy trawkę.

Rodzice Tomka wiedzieli, że czasem pali marihuanę.

- Sam nam o tym powiedział
- opowiada ojciec.
- Byliśmy rodziną, która sobie ufa. Żona jest lekarzem, od małego mówiliśmy dzieciom o zagrożeniu, jakie niosą narkotyki. Ale w przypadku trawki syn uśpił naszą czujność.

- Każdy pali trawkę, ja też. Nie mam innego wyjścia. Ale to okazjonalnie - tłumaczył rodzicom. - Nie martwcie się, nie jestem narkomanem.

Towar kupowali od znajomych ze szkoły.

- Nie było z tym problemu
- potwierdza Adam. - O ekstazy na początku ogólniaka w ogóle się nie mówiło. Pojawiła się, gdy kończyliśmy szkołę.

Barbara Oziębłowska, dyrektor II LO w Gdyni, domyśla się, że jej uczniowie zażywają narkotyki: - Staram się robić wszystko, żeby zlikwidować problem. Organizujemy spotkania dla rodziców i nauczycieli, podczas których tłumaczymy, jak niebezpieczne są narkotyki. Zapraszamy lekarzy i specjalistów na lekcje.

Kilku uczniów II LO, w wyniku śledztwa prowadzonego przez policję w gdyńskich liceach, było podejrzanych o handel narkotykami: - Jeden odszedł jeszcze przed wyrokiem sądowym, innym pozwoliłam zostać, choć miałam prawo ich wydalić ze szkoły. Są pod kontrolą kuratorów, mają kontakt z psychologiem i pedagogiem.
- Naszym sukcesem jest to, że na terenie szkoły nie można już nic kupić - dodaje Barbara Oziębłowska. - Dyrektorzy, którzy twierdzą, że nie mają problemu narkotyków w szkole, są po prostu w błędzie.

Najgorsza jazda w życiu

Ekstazy zażywają najczęściej młodzi ludzie - głównie licealiści i studenci.

- Większość z nich nie jest uzależniona
- mówi gdański policjant zajmujący się przestępczością narkotykową.
- Robią to z ciekawości, bo ktoś powiedział, że było fajnie.

Adam, kolega Tomka z klasy, dziś student uniwersytetu, też spróbował ekstazy pod koniec ogólniaka.

- Połknąłem pół pigułki ze znaczkiem firmy Nike
- opowiada.
- Po trzydziestu minutach zaczęła działać. Czułem się świetnie. Byłem żywiołowo nastawiony do świata, nie było dla mnie rzeczy niemożliwych, z każdym chciałem pogadać, gdzieś pójść, coś robić. Nie czułem przy tym senności do godziny 14 następnego dnia. Żadnych skutków ubocznych, bólu głowy, nudności. Gdyby nie zdrowy rozsądek, brałbym ekstazy często.

Osoby, które zażyły UFO, mają też inne wspomnienia.

- To była moja najgorsza jazda w życiu, chociaż z ekstazy mam już trochę doświadczeń - mówi Jaca, 23-letni bywalec sopockiego Sfinksa. - Wcześniej miałem kontakt z mitshubishi, mercedesem czy z omegą, która też cieszy się złą sławą. Ale tego wieczora wziąłem tylko jedną tabletkę UFO, jakbym miał przeczucie, że coś będzie nie tak. To miała być pierwsza próba z fajną pigułą, tak przynajmniej mówili o niej koledzy. Najpierw nic specjalnego się nie działo. Po półgodzinie zaczęła się jazda. Było nawet miło, euforycznie, ale to trwało tylko przez jakiś czas. Bawiłem się na parkiecie, gdy strasznie rozbolała mnie głowa. Miałem wrażenie, że zaraz pęknie mi czaszka. Piłem jak zwykle dużo wody, bo wiem, że tak trzeba. Możliwe, że woda wypłukała ze mnie te syfy.

Omal nie stracił przytomności. Siedział skulony w kącie klubu i miał potworne bóle mięśni. Jego ciało drętwiało. Do tego pojawiły się drgawki.

- Cały zacząłem się trząść - wspomina Jaca. - Wydawało się, że oczy wyskoczą mi z głowy. Z trudem udało mi się poprosić znajomych, żeby zawieźli mnie do domu. Tam zajęła się mną moja dziewczyna. Serce waliło mi jak młot przez kilkanaście godzin. Znalazłem się o krok od zapaści, ale najgorsze było jeszcze przede mną. Temperatura mi skoczyła, miałem grubo ponad 40 stopni. Zacząłem majaczyć. To trwało kilka godzin. Czułem się tak, jakby ktoś opiekał moje ciało. Gorąc nie do zniesienia, drgawki, kołatanie serca. Koszmar. Potem wszystko zaczęło mi stopniowo przechodzić. Dopiero na trzeci dzień czułem się na tyle dobrze, żeby pierwszy raz wyjść z domu na ulicę.
Na jakiś czas dałem sobie z tym spokój, potem jednak zacząłem znowu zarzucać ekstazkę. Ryzyk-fizyk.

Opóźnione działanie

Nie wiadomo dokładnie, dlaczego UFO zabija. Policja i lekarze - specjaliści od toksykologii - na razie są bezradni.

- Dla lepszego kopa do ekstazy dodaje się różne substancje, m.in. strychninę, LSD, efedrynę - mówi dr Jacek Anand. - Te substancje powodują nieodwracalne zmiany w mózgu. Jakie - jeszcze dokładnie nie wiadomo. To się okaże za kilkadziesiąt lat.

- Podstawowy skład UFO jest taki sam jak innych pigułek ekstazy - mówi Paweł Biedziak, rzecznik prasowy Komendy Głównej Policji. - Dodano do niego jednak substancję opóźniającą działanie.

- Na razie ta substancja jest badana - mówi Elwira Lelental, szefowa grupy narkotykowej z gdańskiej komendy policji. - Na wyniki trzeba będzie poczekać jeszcze kilka tygodni.

- W przypadku UFO o przedawkowanie nietrudno - mówi gdański policjant. - Osoba, która zażyła jedną tabletkę, ma ochotę na następną, ponieważ piguła tak działa na mózg. Według relacji osób, które miały kontakt z UFO, ma się poczucie, że narkotyk w ogóle nie zadziałał i trzeba szybko wziąć następną tabletkę. Oczywistym powodem przedawkowań było również to, że większość osób przyjmujących ekstazy bierze zazwyczaj kilka pigułek naraz.
O historii ekstazy można przeczytać w Internecie. Po raz pierwszy wyprodukowano ją przed przed I wojną światową w niemieckim koncernie farmaceutycznym Merck. Jest pochodną amfetaminy. Produkt nazwano MDMA. W 1953 r. zainteresowała się nim armia amerykańska. W latach 60. i 70. ekstazy była już popularna w USA. Lekarze ostrzegali, że MDMA podwyższa ciśnienie, powoduje bezsenność, może prowadzić do stanów paranoicznych i depresyjnych. W 1985 r. amerykańskie władze wprowadziły specyfik na listę środków zakazanych. W tym samym roku ekstazy trafiła do Europy. Dziś ma kilkaset odmian. Do produkcji masy tabletki używa się różnych składników, np. tlenku talu, szkła tartego na proszek.

Prędzej czy później do nas dotrze

O UFO dyskutują również internauci. Na stronie poświęconej clubbingowi, czyli chodzeniu na imprezy do klubów (clubbing.trojmiasto.pl), są informacje o pigułce:

"Bry, niestety 3miasto, jak i moje miasto zalewają trefne pigsy [pigułki]. Robię listę całego tego tałatajstwa. Jeśli mieliście takie starcie, to śmiało na priv [prywatny adres mailowy] opis dropsa. Znajdzie się on w odpowiednim miejscu do wglądu dla każdego".

Są też znudzeni sprawą, którą "nakręciły" media: "Mam tego dosyć - ciągle tylko UFO. Już wszędzie o tym gadają: w ťRowerze BłażejaŤ (włączyłem przez przypadek), a nawet w ťAmbulatorium TVŤ (jacyś lekarze się wymądrzali). A dzisiaj moja wychowawczyni też sapała, że jak na studniówce złapie kogoś nawet z aspiryną, to wyrzuci go ze szkoły, bo ťwiemy, co się teraz dziejeŤ. Co za tumany!".

Szukamy informacji o UFO na całym świecie. W wyszukiwarce internetowej wystarczy wpisać hasło "ecstasy". Pojawia się mnóstwo adresów. Wchodzimy w pierwszy z nich: "Witajcie w klubie wielbicieli ecstasy". Profesjonalnie zrobiona strona, kolorowe zdjęcia pigułek, reklama środka, który za 20 dolarów pozwoli stwierdzić, czy pigułka, którą posiadasz, jest dobra czy zanieczyszczona.

Uczestnicy listy dyskusyjnej wymieniają nazwy ekstazy, które łykali - "czerwone i niebieskie UFO" . Pytamy, czy ktokolwiek słyszał o UFO, które w Polsce zabija.

Po kilku godzinach są dwa listy. Larry z Północnej Karoliny bardzo martwi się naszymi informacjami: "Jak zmarli ci ludzie: przedawkowali, z przegrzania organizmu czy pigułka jest niedobra? Poinformujcie nas. Prędzej czy później drops dotrze do nas".
John z Kolorado pisze, że właśnie zażył niebieskie UFO: "Ale to nie może być to samo, co u was. Ja mam właśnie przyjemny odjazd".

Przebite pigsy

Z ekstazy walczy policja na całym świecie. Na stronach internetowych niemieckiej policji dostępny jest coroczny raport o narkotykach.

W Anglii walka z chemicznym specyfikiem trwa od kilku lat. Efekty przynoszą rozwiązania, jakie zastosowali właściciele klubów. W większości lokali osoby wchodzące na imprezę poddawane są szczegółowej kontroli. Bramkarze zapraszają gości do szatni, gdzie należy opróżnić zawartość kieszeni. Wszystkie przedmioty trafiają do foliowych worków, a te do depozytu. Po skończonej zabawie każdy zabiera swój worek z depozytu. Dzięki temu w znaczący sposób udało się wyeliminować handel i zażywanie pigułek w klubach. Mimo takich środków ostrożności zdarzają się wypadki śmiertelne. W 1999 r. w Anglii zmarło pięć osób po zażyciu ekstazy, w 2000 r. - dwie.

Polska policja przeprowadziła w ubiegłym roku 50 tysięcy spotkań z nauczycielami i rodzicami, na których uczono, jak ostrzegać dzieci przed narkotykami.

- Od stycznia kontynuujemy akcję - zapewnia Paweł Biedziak. - Mówimy, że UFO to tylko nazwa. Za chwilę pojawi się na rynku tabletka o innym kształcie, kolorze i innej nazwie, ale tym samym składzie.

Na trójmiejskiej internetowej stronie clubbingu w poniedziałek wieczorem pojawiła się informacja: "Ufo, które atakowało 3miasto tak głośno od wakacji, a teraz dotarło już w Polskę, ma inne postaci! Uwaga! Inne znaczki, ale przebite UFO! Są to niebieskie mitsubishi, żółta omega (niektórzy mówią podkowa) i biały nike (ostatnio). Może są inne, ale o tych mi wiadomo i są to informacje sprawdzone".

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku prowadzi już śledztwa w sprawie zgonów po UFO. Nie wydaje się jednak, żeby zakończyły się one aktami oskarżenia.
- W tym wypadku to jest prawie samobójstwo, śmierć na własne życzenie - mówi gdański policjant. - Ludzie, którzy są ofiarami narkotyku, nikogo już nie oskarżą. Ci, którzy przeżyli, nic nie powiedzą, bo się boją, a poza tym nie sypną swojego dealera.

Pożegnanie wakacji

Ostatni rok życia Tomka był udany. W 1999 r. zdał maturę i egzaminy na wydział reklamy i marketingu jednej z prywatnych uczelni w Gdyni. Dostał od rodziców samochód.

- To nie był prezent bogatego tatusia dla synka
- tłumaczy ojciec.
- Tomek pomagał żonie, która prowadzi gabinet lekarski. Często trzeba było jechać po wyniki badań pacjentów i syn ją w tym wyręczał.

Po egzaminach kończących pierwszy rok studiów Tomek wyjechał z kolegami na wakacje do Holandii. Przez dwa miesiące pracowali w ogrodnictwie. Cały dzień na kolanach, wśród krzaków róż. - Miał ręce poorane, ale był zadowolony
- wspomina ojciec.

W połowie sierpnia rodzice Tomka z córką wybrali się na tydzień do Francji. Syn do nich dojechał. Do domu wracali razem.

- Już od polskiej granicy urywały się telefony od stęsknionych kolegów
- opowiada ojciec.
- Spotkali się od razu po naszym powrocie. Postanowili pojechać na dwa dni w Bory Tucholskie. Chcieli pożegnać wakacje.

Tomek zjadł ostatni obiad z rodziną w sobotę, 26 sierpnia.

- Dzień wcześniej kupiłem mu profesjonalną kamerę cyfrową
- wspomina ojciec.
- Zaproponowałem, żeby wykorzystał ją i zainwestował pieniądze, które zarobił w Holandii, w założenie małej firmy reklamowej. Zaświeciły mu się oczy. Zapowiedział, że od poniedziałku bierze się do roboty.
Zabrał spakowany plecak i obiecał rodzicom, że na wyjeździe o żadnych narkotykach nie będzie mowy.

Nie bawili się najlepiej

Tomek z kolegami nie pojechał w Bory Tucholskie. Okazało się, że domek jest zajęty. Był sobotni wieczór. Postanowili nie wracać do domów, tylko wpaść do Sfinksa.

Nie bawili się najlepiej - ogłuszająca muzyka nie pozwalała na rozmowy, od błyskających lamp bolały oczy.

Nie wiadomo, który z chłopaków wpadł na pomysł, żeby kupić ekstazy.

Przed północą Tomek wyszedł przed klub, żeby zadzwonić. W jego telefonie komórkowym zachował się numer, na który dzwonił, pod hasłem "X". Po chwili "X" przysłał SMS-a: "Przywiozę to. Czekajcie".

Nie wiadomo, ile ekstazy łyknął Tomek.

Z klubu wyszli dopiero o 10 rano, prosto na plażę. Położyli się na piasku, ktoś zauważył, że Tomek zbladł i dostał drgawek. Przykryli go bluzą, zadzwonili po pogotowie. Mimo reanimacji, która trwała kilka godzin, chłopak zmarł w szpitalu.

Ojciec Tomka nie liczy na to, że handlarz, który sprzedał śmiercionośną pigułkę jego synowi, będzie ukarany: - Nie ma szans. Jedyne, co mogę zrobić, to wszystkim mówić o naszej tragedii.
Błagam - nie ufajcie swoim dzieciom! Trzeba je kontrolować, nie ma wyjścia.

PS Imiona Tomka i Adama zostały zmienione

Ekstazy w całej Polsce

Problem śmierci spowodowanych zażyciem ekstazy nie dotyczy jedynie Trójmiasta. Każdego roku w Polsce umiera około 200 ludzi z powodu przedawkowania narkotyków. - Nie prowadzimy osobnych badań, ilu spośród tych ludzi było ofiarami ekstazy - mówi Paweł Biedziak, rzecznik prasowy KG Policji.
W 2000 r. policja zamknęła 14 zakładów produkujących narkotyki, w tym w grudniu w Skarżysku-Kamiennej największą fabrykę amfetaminy i jej pochodnych w Europie. Zatrzymano wówczas dwóch producentów narkotyków.
Jeszcze kilka lat temu policja wpisywała do swoich statystyk liczbę skonfiskowanych pigułek. Odkąd przekroczyła ona kilkaset tysięcy sztuk, zaczęto zapisywać ją w kilogramach. W zeszłym roku policja odebrała producentom 55 kilogramów tabletek ekstazy. Jedna pigułka waży 0,2 g.
- Nowa ustawa o narkomanii budziła wiele sprzeciwów - mówi Biedziak. - Teraz okazuje się jednak, że jest skutecznym narzędziem w walce z przestępstwami związanymi z narkomanią.

Magdalena Grzebałkowska, Piotr Piotrowski
Gazeta Wyborcza 16-01-2001

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

pk (niezweryfikowany)
II lo w Gdyni i Ozi.. TAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAK... <br>A w Sfinie wcale nie ma tylu nacpanych ludzi.
randomness