UE: Zakaz sprzedaży papierosów na sztuki

Czy unijne przepisy rzeczywiście przewidują wysoką grzywnę za sprzedaż papierosów na sztuki w pubie lub restauracji?

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

2299

To prawda. Nie wolno sprzedawać pojedynczych papierosów, ale można - cygara, opakowane w celofan lub folię aluminiową.

Unijny zakaz skierowany jest do producentów, importerów i eksporterów, a nie do sprzedawców. Kary pieniężne tych ostatnich nie obejmują.

Uzasadnieniem tych regulacji są względy higieniczne. Opakowania umożliwiają ponadto umieszczenie wymaganego przepisami ostrzeżenia o szkodliwości palenia.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

AT (niezweryfikowany)

Co za absurd.
- (niezweryfikowany)

Co za absurd.
jmhn (niezweryfikowany)

przeciez w polsce teraz tez nie mozna sprzedawac fajek na sztuki, a ze mozna je kupic to juz inna sprawa, nic sie nie zmieni
naska (niezweryfikowany)

Może by tak wymyslić kilkurazowe fajki :D ??
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

Stan psychiczny stabilny, dobre nastawienie i chęć potripowania w okolicznościach gongów tybetańskich.

Zacznę od tego, że już od 3 lat jestem blisko substancji psychoaktywnych. Ostatni rok przeżyłam w bardzo imprezowym trybie, jest to istotna informacja, bo przez weekendowe ciągi z mefedronem moja psychika uległa pogorszeniu. Gdzieś tak od dwóch miesięcy uspokoiłam sie ze stimami i przeszłam na mistyczny świat psychodelików. Bardzo mi to pomaga i czuję, że powoli łatam moją głowe.

  • Golden Teacher
  • Grzyby halucynogenne
  • Grzyby Psylocybinowe
  • Pierwszy raz

Podekscytowanie; Dom Babci; Trip z Przyjacielem i Dziewczyną; Waga: 65kg

   Spis treści:

  • Bieluń dziędzierzawa

  • 4-ACO-DMT
  • Pierwszy raz

Mieszanka ekscytacji i stresu, falami pojawiająca się niecierpliwość i chęć do eksperymentu, oraz strach o różnym natężeniu. Obsesyjne myśli o konieczności "oczyszczenia się" i "zrzucenia ciężaru" moich ostatnich osobistych problemów zanim zacznę eksperyment. Trochę jak oczekiwanie na jakiś wyrok. Praktycznie sama przez większość czasu, w moim pokoju, posprzątanym celowo z myślą o moich ewentualnych niekontrolowanych reakcjach.

Trudno nazwać to jednoznacznie eksperymentem planowanym. O legalnych psychodelikach dowiedziałam się właściwie kilka dni wcześniej. Do tej pory odmienne stany świadomości usiłowałam, ze skutkami różnymi, raczej marnymi, uzyskiwać przez próby treningu umysłu. A jak wiadomo, depresja, rozdrażnienie i długotrwałe złe samopoczucie podobnym próbom nie sprzyjają... Postanowiłam więc sobie przy okazji Nowego Roku, okrzykniętego ogólnie czasem zmian, poszukać krótkotrwałego sposobu jednocześnie na uwolnienie się od zatruwających myśli jak i wspomagany wzrost skuteczności.