Uczelnia zawiesiła studentów

Studenci, którzy na imprezie w akademiku podstępnie dosypali do napojów koleżanek narkotyków, zostali zawieszeni w prawach studentów i wyrzuceni z akademika.

Anonim

Kategorie

Źródło

interia.pl

Odsłony

1594

- Zamiast czuć skruchę, nękali te dziewczyny i zachowywali się jak kryminaliści, nie studenci - argumentuje dziekan. Na początku marca dwóm studentkom mieszkającym w akademiku przy ul. Żołnierskiej koledzy po kryjomu dosypali do napoju ekstazy. Dziewczyny zgłosiły sprawę policji. Jeden z uczestników imprezy, Marcin Z., przyznał się do dosypania narkotyku i został objęty dozorem policji. Kompani wrócili do akademika, gdzie zrobili... kolejną huczną imprezę. - O tym i o innych zachowaniach studentów powiadomiliśmy dziekana Wydziału Humanistycznego - mówi Marianna Pietrzak z Fundacji Żak, która administruje akademikami.

Prodziekan Wydziału Humanistycznego ds. studentów Iwona Anna Ndiaye wszczęła procedurę pozbawienia imprezowiczów miejsca w domu studenckim. Poinformowała też o ich wybrykach komisję dyscyplinarną. - Po rozmowie z kierowniczką domu studenckiego i poszkodowanymi studentkami uznałam, że pogwałcili wszelkie regulaminy uczelni i zasady społeczne - argumentuje pani dziekan.

Na początku minionego tygodnia rozrywkowych studentów poinformowano, że muszą się wkrótce wyprowadzić z akademika. Dzień później nocą Artura G. w towarzystwie dwóch kolejnych kompanów - Pawła D. i Andrzeja G. - w środku nocy przyszedł pod pokój dziewczyn. - Przez półtorej godziny walili do drzwi, wyzywali dziewczyny i interweniującego portiera - mówi Anna Siwek, rzecznik prasowy warmińsko-mazurskiej policji.

Poszkodowane dziewczyny ponownie powiadomiły policję, która wszczęła postępowanie wyjaśniające. - Sądzimy, że studenci chcieli zmusić poszkodowane dziewczyny do wycofania zeznań obciążających kolegę - mówi Anna Siwek. Wobec całej trójki prokurator zastosował dozór policji.

Po kolejnej nocnej awanturze dziekan Ndiaye zawiesiła studentów w ich prawach. W najbliższym czasie o relegowaniu ich ze studiów zadecyduje komisja dyscyplinarna.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

PsychoLiK (niezweryfikowany)

heyMA, wydaje mi sie w takim przypadku, jak postąpili wyżej studenci, powinni zostać wyrzuceni ze studiów dyscyplinarnie!!! Generalnie też jestem zwolennikiem imprezek, i spooro juz w życiu przeżyłem jeśli chodzi rózne doświadczenie z dragami...ale Polecam tylko Psychodeliki i oczywiście Marie:) Zadnych prochów ludzie nie bierzcie!!! Bo tylko sobie zycie przyspieszacie i oczywiście od tego gówna egresja sie wyrabia...naszczescie ja jestem SpoooKo WyLooZowany i nie mam z tym problemow...PEACE
gordon (niezweryfikowany)

kto co bierze to jego sprawa i nie nam oceniać czy lepszy alkohol czy heroina <br>ale kiedy ktoś zapodaje komuś cokolwiek bez jego/jej wiedzy, zasługuje na karę, <br>wydalenie z akademika i więzienie tutaj nie są wcale za ostrą karą
buddha (niezweryfikowany)

Właśnie przez takich ludzi jest jak jest. Ale było tak jak napisali? Nie wiemy czy np. te dziewczyny nie wrobiły gości - znamy tylko punkt widzenia jednego człowieka i to niezwiązanego ze sprawą, mam na myśli autora artykułu...
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Różne, czytaj w raporcie

22.02.2019 (albo jakiś inny dzień lutego)

-Idziesz zapalić? - pyta sąsiad
-Nie mam, ale jak dasz to chętnie.
-Pewnie. Ada nie ma nic przeciwko temu, że jarasz?
-Sama jara. Nie dużo, bo tylko w pracy, jak się wkurwi, ale zawsze coś.
-Ta, w pracy? XD
-Noo, a czemu nie?

Sąsiad miał na myśli zioło, a ja myślałem, że chodzi o papierosy

Idziemy chodnikiem, jest ciemno. Nagle wyciąga blanta z kieszeni i odpala tego łotra.

W moim mózgu mały Error. Po chwili już kumam bazę i mówię:

  • Klonazepam

Około roku 2001 już nie miałam ochoty zmagać się ze sobą. Nic nie

przeżywałam, nic w moim życiu się nie działo, prócz tego, że musiałam lizać

dupy osobnikom poważanym w stadzie, ogólnie wpasowywać się w panujące

porządki i status quo. Męczyło mnie to jak klatka. Byłam zawsze tą  złą, tą

mało tajemniczą, tą nieemanującą kobiecością, po prostu dobrym kumplem do

kieliszka i zwierzeń. Ale też podobno miałam takie hobbi, że obrażałam

ludzi. Po śmierci matki miałam napady lęku i poszłam do doktora, który od

  • Grzyby halucynogenne

60 lancetek polskich rodzimych :) (psilocybe semilanceata)

spozyte w kanapce z pasta rybna dla zabicia smaku i zapachu, na pusty zoladek.





bylo to w pazdzierniku 2002 i jush troche sie pozapominalo...





mialem isc na spotkanie integracyjne z moja grupa z 1 roku studioow do klubu studenckiego.


teraz wiem ze jedzenie psychodelikoow w otoczeniu ludzi nie jest najlepszym pomyslem...za to zdecydowanie (jeszcze nie wyproobowane w pelni) wskazana jest przyroda i natura...

  • Kodeina
  • Pozytywne przeżycie

napięcie i trochę stresu i smutku, wieczór, dom, śpiący rodzice, więc samotnie

To był mój drugi raz z kodeiną, słyszałam o tym wiele i bardzo mnie to interesowało, więc w końcu postanowiłam spróbować. Za pierwszym razem wziełam tylko 10 tabletek  - rozgryzłam, ten gorzki okropny smak, popiłam wodą i zjadłam po tym jogurt, ponoć pomaga to na ból żołądka, który powoduje zawarty w thiocodinie sugwajakol.   powodu mojej małej masy ciała (44kg) obawiałam się wraz  z kumplem, czy te 150mg to nie będzie na mnie za dużo. Po ok 30 minutach poczułam pierwsze efekty, było tak wspaniale, że już na drugi dzień chciałam spróbować większej dawki.