REKLAMA




U kobiet sukces plasterków z nikotyną zależy od wariantu genu

Gen wpływa na to, czy plasterki z nikotyną pomagają kobietom rzucić palenie - donoszą naukowcy brytyjscy na łamach pisma "British Medical Journal".

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

2186

Autorzy podkreślają, że nie zaobserwowali podobnego związku w przypadku palących mężczyzn.

Niektórzy naukowcy już wcześniej sugerowali, że skuteczność terapii odwykowej opartej na produktach zawierających nikotynę, na przykład plasterków czy gum, może być związana z wariantem genu kodującego receptor D2 dla dopaminy.

Dopamina pośredniczy w komunikacji neuronów w mózgu i bierze udział w rozwoju uzależnienia od nikotyny. Wiadomo, że warianty receptora dla tego związku mogą mieć wpływ na skłonności do palenia.

Aby zweryfikować tę hipotezę, zespół z Uniwersytetu w Oksfordzie przebadał 752 osoby, które 8 lat wcześniej wzięły udział w terapii odwykowej z użyciem plasterków z nikotyną (terapia trwała 12 tygodni).

Do badań genetycznych pobierano próbki krwi. Sukces terapii odwykowej oceniano na podstawie poziomu we krwi kotyniny, tj. produktu przemiany nikotyny w organizmie.

Analiza ujawniła, że u kobiet skuteczność plasterków była związana z wariantem genu dla receptora D2. Plasterki z nikotyną były wysoce skuteczne u kobiet posiadających przynajmniej jedną kopię tzw. wariantu T, nie dawały natomiast dobrych rezultatów u kobiet posiadających dwie kopie najbardziej rozpowszechnionego wariantu C. U mężczyzn skuteczność plasterków nie była związana z genem kodującym receptor D2.

Zdaniem autorów, najnowsze wyniki wskazują, że u mężczyzn i kobiet działanie terapii odwykowej wykorzystującej produkty z nikotyną może opierać się na różnych mechanizmach i podlegać różnym wpływom czynników genetycznych. W przyszłości wyniki te mogą być pomocne w dobieraniu najbardziej skutecznej metody terapii dla osób palących.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-ACO-DMT
  • Bad trip

wcześniej zrobiłem trening siłowym, uczyłem się, spotkałem się znajomymi – miałem dobry humor, i ogólnie dzień określiłem jako produktywny.

Nim przejdę do opisania samego tripu ważne jest to byście chociaż trochę poznali mój światopogląd, gdyż ma to wielkie znaczenie. Jestem osobą zdrowo-rozsądkową, nigdy nie cierpiałem na żadne choroby (czy to psychiczne, czy fizyczne). Jestem bardzo pozytywnie usposobiony do życia; optymista, z dystansem do życia oraz swojej własnej osoby. Dużo się uśmiecham, mam szeroko rozumiane poczucie humoru. Mam przyjaciół, kochającą rodzinę, spełniam się w aktywnościach fizycznych: uprawiam sporty, w zimę morsuje; dbam o swoje zdrowie.

  • LSD-25






Wstęp


Uważam się za dość uduchowioną osobę, zawsze też fascynowały mnie psychodeliki.

Niemal "od zawsze" chciałem spróbować kwasa, w międzyczasie miałem styczność z

zielskiem (miłe), amfetaminą (niezbyt miłe) i ecstasy (dość miłe). Ale tak naprawdę,

naczywaszy się trip reportów, zawsze czekałem na okazję, by zjeść kwarka. I mimo,

że wszyscy mówili mi, jak potężna to rzecz, nic, kompletnie nic nie mogło w pełni

przygotować mnie na to, co przeżyłem.

  • Kokaina


subst: koko, wielowódo, tłustoblanto

ilość: 1/5 g, ok. półlitro, 1/4 g

s&s: poprostu pomyślałem, że gdyby było to by było miło i w zmienności krajobrazu się zdarzyło

dośw: parę razy przedtem



motto: "Wiadomo,że koka działa na zwieracze" ;P


  • Dimenhydrynat

Nazwa substancji: Aviomarin


Wcześniejsze doświadczenia: alco, THC, feta, extasy, uwielbiam mixy


Dawka i sposób użycia: 1000mg - 20 tabletek x 50mg doodbytniczo (zart)


Set & Settings: ceban trochę mnie bolał ale ogólnie spox - spacer a dalej jak popadnie...




randomness