marihuana - pierwszy raz
"Mamy bardzo ograniczony czas na to, aby Kanada została międzynarodowym liderem, zanim reszta świata zacznie działać. To właśnie restrykcyjne otoczenie stwarza możliwości w tym obszarze"
Kanada zalegalizowała rekreacyjny użytek konopi indyjskich, ale przepisy regulujące promocję i konsumpcję narkotyku pozostają niejasne.
Uczestnikom corocznego kongresu Canadian Industry Association of Canada zostali poinformowani, że ten brak jasności, wraz z oczekiwaną ewolucją prawa, stwarza możliwości dla branży turystycznej, poprzez innowacyjne łączenie konsumpcji z produktami turystycznymi.
– Mamy bardzo ograniczony czas na to, aby Kanada została międzynarodowym liderem, zanim reszta świata zacznie działać. To właśnie restrykcyjne otoczenie stwarza możliwości w tym obszarze – powiedział Mark Zekulin, prezes Canopy Growth Corp., największej na świecie firmy produkującej konopie indyjskie.
Trina Fraser, adwokat zajmująca się konopiami indyjskimi, z kancelarii prawnej w Toronto, podkreśla specyfikę legalizacji w Kanadzie, gdzie istnieje splot odpowiedzialności krajowej i prowincjonalnej. Na przykład promocja jest zabroniona, z wyjątkiem ograniczonej liczby wyjątków – ale to, co stanowi działanie promocyjne, nie jest zdefiniowane. Ponieważ prawo jest niejasne, zachęca do znajdowania twórczych sposobów na obejście ograniczeń. Zauważyła, że na przykład nie można promować konsumpcji dla młodych ludzi, ale masowe wiadomości e-mail do zweryfikowanej pod kątem wieku bazy danych powinny być akceptowalne.
Zekulin podaje przykłady oferty „turystyki marihuanowej” w Ameryce Północnej i innych krajach, takie jak „pot-friendly” hotele, centra odnowy biologicznej, ośrodki wypoczynkowe, salony do palenia, sklepy przy plantacjach.
TIAC to największe prywatne stowarzyszenie branży turystycznej w Kanadzie. Prezes organizacji, Charlotte Bell, oświadczyła, że stowarzyszenie wstrzyma się z wydaniem wytycznych dla swoich członków, dopóki środowisko prawne nie będzie bardziej klarowne.
Jedno i drugie spoko; karton aplikowany w zaciszu mojego pokoju w domu rodzinnym.
Prawie równo miesiąc temu po raz pierwszy miałem do czynienia z LSD. Było to 140 mikrogramów. Doświadczenie bardzo pozytywne, rozwijające psychicznie, jednocześnie niszczące wiele schematów myślowych używanych przeze mnie na co dzień. Przez pewien czas uważałem nawet, że tamten kwas kompletnie zaorał mój mózg z jego schematami, stereotypami i innymi takimi rzeczami. Myślałem tak do czasu mojej intensywnej przygody z 1P.
trochę zestresowany poddenerwowany pierwszym razem, jednak pełen nadzieji
Nastawienie trochę zestresowany poddenerwowany pierwszym razem
Scena starówka Toruń Szwejk
Czas akcji 19:40
Przyjazd do Torunia. Byłem umówiony z kolegą który czekał na mnie na PKS. Razem poszliśmy na miasto poszukać reszty grupy.
20:20
Wszyscy są oprócz naszego kolegi F. który miał przynieść nam dropsiki, Więc postanowiliśmy po kolejnych próbach dodzwonienia się do niego udać się do sklepu po alko i na bulwary nad Wisłą.
21:00
Różnie, z reguły dobry nastrój, w sam raz na fazę.
To nie jest Trip Raport a podsumowanie konsumpcji różnych środków odurzających w ciągu 2 lat. Dlaczego postanowiłem to napisać? Aby pokazać, że takie substancje mają na nas ogromny wpływ, zmieniają psychikę i prawdopodobnie powodują duże zmiany w mózgu. U mnie zadziałało to pozytywnie ale może to tylko przypadek. Piszę ten teks aby uzmysłowić Wam, jak silne działanie mają środki dostępne w aptece bez recepty, w sklepie i u dilera. Niniejszy tekst należy potraktować jako analizę jednego przypadku a nie regułę.