Na wstępie muszę zaznaczyć, że raport był pisany „na raty” pod wpływem różnych substancji jak 4-ho-met, 4-aco-dmt, 2cp, MJ, a część na trzeźwo. Tak więc jest on zróżnicowany pod względem stylu jak i spojrzenia na opisywane wydarzenia.
"Dziennik Polski": Lekcje w Izbie Wytrzeźwień, grupy wsparcia i psy tropiące narkotyki - w krakowskich szkołach nie brakuje odważnych pomysłów na walkę z nałogami.
Dyrektor XXIX LO w Krakowie, aby zniechęcić uczniów do sięgania po narkotyki, urządził w szkole policyjne naloty z psem. Owczarek szukał narkotyków w tornistrach i kieszeniach licealistów. W krakowskim Gimnazjum nr 3 dyrekcja i pedagog przekonali rodziców, aby utworzyć w szkole grupę wsparcia dla dzieci, które już zetknęły się z narkotykami. Pomysł się przyjął. Raz w tygodniu grupka młodych odbywa terapię z psychologiem.
Niektóre szkoły zakupują testery do wykrywania narkotyków, inne współpracują z policją. Walka z nałogami jest ciężka. Musimy być czujni: sprawdzać, gdzie uczniowie palą i co palą. Gdy wyczujemy marihuanę, wzywamy od razu grupę specjalną - mówi dziennikowi Piotr Igar-Makowski, dyrektor XXXI LO w Krakowie.
Czy uczniów można przekonać także, aby nie sięgali po wódkę? Pracownicy krakowskiej Izby Wytrzeźwień twierdzą, że tak. Zapraszają młodych na lekcję do Izby, aby pokazać im, gdzie mogą trafiać ofiary nałogu. W warsztatach wzięły już udział dwa gimnazja, liceum i szkoła zawodowa.
Traktujemy to jako terapię wstrząsową. Dzieci mogą przekonać się na własne oczy, jak groźny jest nałóg. Profilaktyczne pogadanki są dla nich za nudne - twierdzi Alicja Kostecka, dyrektorka Gimnazjum nr 9 w Krakowie, którego uczniowie biorą udział w warsztatach. Młodzi uczestnicy programu edukacyjnego mogą podczas zajęć dmuchnąć w alkomat, przeliczyć promile po wypitym alkoholu, obejrzeć sale, do których kieruje się pijanych - pisze Dziennik Polski.
Woodstock 2013. Nastawienie bardzo pozytywne, sprawność umysłowa na dobrym poziomie. Lekkie zmęczenie niezregenerowane jeszcze po dniu poprzednim. Całkowicie pusty żołądek.
Na wstępie muszę zaznaczyć, że raport był pisany „na raty” pod wpływem różnych substancji jak 4-ho-met, 4-aco-dmt, 2cp, MJ, a część na trzeźwo. Tak więc jest on zróżnicowany pod względem stylu jak i spojrzenia na opisywane wydarzenia.
Tak (wiem, że są ważne)
Od początku studiów minęło już trochę czasu, zdążyłem zostać inżynierem, ale kim tak naprawdę jestem dalej nie wiem. Szukam odpowiedzi na to i inne egzystencjalne pytania o 7 rano, dzień po podróży życia, wciąż nie będąc pewnym czy już się skończyła, czy jest dopiero przede mną.
W każdym razie leżę w łóżku rozkoszy, w którym odbyłem większość moich narkotykowych odlotów, w swoim (chociaż w zasadzie należącym do rodziców) mieszkaniu, do którego za parę godzin mają przyjechać znajomi. Nie wiem czy dam radę ich doczekać, bo nie śpię od godziny 0.
Godzina 0. A dokładniej 14.
Więc, było to tak...
Magiczny dzień, koniec roku szkolnego, wysiłek jednego roku, obniżenie poziomu stresu w organiźmie... Rozumiecie? Zupełny odpał. Postanowiłem spróbować czegoś nowego, padło na metadon, ale po kolei.
Set&setting: Pozytywny nastrój, dobra pogoda, miła atmosfera - koniec roku szkolnego. Żadnych ciśnień, gdzieś do godziny 16:00 pod wpływem alkoholu.
Niestety, brak znajomych u boku. Ciekawość do tej substancji, zupełna niewiedza jeśli idzie o jej działanie i dawkowanie.
Centrum miasta, sobotni skwar, godzina 14:30, 15.08.09r
Set & Setting: centrum miasta, sobotni skwar, godzina 14:30, 15.08.09, chęć sprawdzenia czy DXM to zabawka dla dzieci - jak dotąd uważałem, lekki stres wynikający z pustego żołądka, upału oraz położeniem w centrum miasta. Nastawienie w miarę pozytywne.
Waga: 68kg
Dawkowanie: 30 tabletek Acodinu (w odstępach 3minut, w kolejności 4-6-5-5-5 i po 15minutach ostatnie 5), popijane czystą wodą.
Doświadczenie: nikotyna, alkohol, marihuana, extasy, łysiczki, amfetamina.
Wiek: 20.
Komentarze