„Tak ćpają gwiazdy”. Szokujące [?] wyznanie autora książki o dilerze celebrytów

„To tacy sami ludzie jak wszyscy, lubią się zabawić”

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Viva!
Konrad Szczęsny
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

636

16 kwietnia 2016 r. funkcjonariusze zatrzymali Cezarego P., który zyskał miano „dilera gwiazd”. Zaopatrywał w narkotyki warszawską elitę: gwiazdy, polityków, biznesmenów. Piotr Krysiak, autor słynnych Dziewczyn z Dubaju, w najnowszej książce zdradził kulisy procesu, który z zapartym tchem śledzi cała Polska. Kto znajdował się wśród jego klientów? Czy wpadł z powodu Dariusza K., byłego męża Edyty Górniak? Jakie były jego relacja z klientami?

Cezary P., diler gwiazd: kto kupował od niego narkotyki? Były senator PO, syn byłego premiera i byłego prezesa TK, gwiazdy

„Syncio” albo „Czaruś” – tak nazywali go klienci i dostawcy. Cezary P. sprzedawał dwa rodzaje towaru: „szampana”, w którym zawartość kokainy wynosiła między 15 a 30% (1g kosztował 300 złotych) , ale był on chrzczony innymi substancjami, takimi jak kofeina, benzokokaina, lidokaina, a nawet... lewamizol, „stosowany do przeczyszczania jelit bydła i trzody” oraz „moeta” [od Moet and Chandon, francuskiego ekskluzywnego szampana - przyp. red.], w którym zawartość kokainy mogła dojść nawet do 88%! Za 1g tego specyfiku trzeba było zapłacić aż 500 złotych. Klienci jednak z reguły wybierali tańszą opcję.

W udzielonym Agacie Jankowskiej wywiadzie Piotr Krysiak ujawnił, kim byli Ci, którzy zaopatrywali się u dilera.

„To członkowie zarządów społek Skarbu Państwa, biznesmeni, dziennikarze, pracownicy agencji PR czy banków. Sprzedawał wszystkim - od prezesów spółek po małolatów, robotników i taksówkarzy. Najbardziej zaskoczyła mnie obecność wśród jego klientów byłego senatora PO, syna byłego premiera i byłego prezesa TK, bo to środowisko uchodzi za bardziej konserwatywne”, zwierzył się mężczyzna w wywiadzie dla Wprost.

Dodał, że wśród gwiazd były zarówno te z dużego, jak i małego ekranu, traktowane przez widzów jako osoby nieskazitelne, którym z pewnością obce były narkotykowe ekscesy. Szerzej opisuje natomiast sylwetkę Filipa W., kandydata na posła PiS i ministra.

„Jako jeden z nielicznych przyznał, że kupował, brał i był uzależniony [...] W pewnym momencie miał u Cezarego dług w wysokości 100 tys. złotych. Ale jak ustaliła prokuratura, przez sześć lat wydał i dilera nawet 750 tys. zł. Kupił w sumie dwa i pół kilograma kokainy”, wyjawia Piotr Krysiak.

Kim jest Cezary P., diler gwiazd?

Mimo że obracał się wśród elit, nie należał do nich. Jak podkreśla autor Dilera gwiazd, był to zwykły chłopak z Woli, który pracował w MPO. Stracił posadę, bo nadużywał alkoholu. Posadę, która przyniosła mu sławę, zaproponował mu jeden z kolegów. Działał w sposób ryzykowny: jeździł czarnym mercedesem ML, nie zmieniał numeru telefonu.

„Nie zawsze jeździł takim luksusowym samochodem, kupił go po latach działalności. Ale rzeczywiście to świadczy o braku roztropności. W końcu, jeśli wypolerowany na błysk ML jeździ co weekend po centrum Warszawy przez całą noc, co rusz ktoś do niego wsiada, ktoś wysiada, to prędzej czy później wzbudzi podejrzenie policji. Klienci także nie byli ostrożni, być może myśląc, że Cezary P. ma układy w policji”, stwierdza Piotr Krysiak.

Dodaje, że choć próbowano zachować pewne pozory, były to próby nieudolne.

„Jeśli ktoś zamawia szampana i prosi, żeby go spakować do koperty lub do opakowania po lekach, to trudno nie rozszyfrować przekazu”, ironizuje mężczyzna.

Dlaczego został ulubieńcem gwiazd? Z jednej strony dlatego, że był w stanie spełnić ich każde, nawet najbardziej dziwne życzenie. Dowoził na przykład towar poza granice Warszawy w krótkim czasie, w dziwnych i bardzo późnych (relatywnie wczesnych) godzinach. Z drugiej traktował niemal wszystkich z szacunkiem, był szarmancki wobec kobiet. Dzięki temu był zapraszany na premiery, koncerty, imprezy. Nie lubił natomiast, co zaznacza Piotr Krysiak, „jeśli wiedział, że klient nie zapewni mu szczególnego zysku”. Gdy ktoś zalegał z płatnościami, odmawiał transportu lub kłamał, że obecnie jest poza miastem.

Sprawa Cezarego P. a sprawa Dariusza K. Czy diler gwiazd wpadł przez byłego męża Edyty Górniak?

Autor Dilera gwiazd twierdzi, że po zatrzymaniu Dariusza K. dla policjantów priorytetem stało się zatrzymanie człowieka, który zaopatrywał w narkotyki osoby z show-biznesu. Dlatego też przez dziewięć miesięcy CBŚ zbierało dowody, by zatrzymać Cezarego P.

„Przeprowadzali prowokację, podstawiali policjantów pod przykryciem, którzy kupowali od niego kokainę, przez około dziewięć miesięcy prowadzili podsłuch. To była kwestia czasu, kiedy zostanie przyłapany”, przekonuje Piotr Krysiak.

Raczej nikt nie ma wątpliwości, że diler gwiazd usłyszy w końcu wyrok. Kiedy to nastąpi i na jakim etapie jest postępowanie?

„Przeciw Cezaremu P. toczy się sądowy proces o czyny z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, grozi mu do 15 lat pozbawienia wolności. Ale na wyrok jeszcze długo poczekamy, bo są przesłuchiwani kolejni świadkowie, a jest ich bardzo wielu. Zresztą, zarzuty na razie usłyszało ponad 30 z nich”, ujawnił mężczyzna.

Cały wywiad możesz przeczytać w najnowszym numerze tygodnika Wprost

Oceń treść:

Average: 8 (1 vote)

Komentarze

Metro (niezweryfikowany)
Czyli niby był w porządku jak na polskiego dilera narkotyków. Czego chcieć więcej? Trzeba jednak przyznać, że 88% kokainy zwłaszcza w Polsce jest rzadkością.
Zajawki z NeuroGroove
  • DOC
  • Etanol (alkohol)
  • Tripraport

Zimowy dzień, który dość szybko zamienił się w wieczór, a potem noc i w końcu ranek. Początek w lesie, później w mieszkaniu kumpla, parku i ostatecznie w knajpie. Kondycja i ogólny nastrój - tego konkretnego dnia w miarę nieźle, choć w szerszej perspektywie bez szału. W podróży towarzyszyli mi: P i S, z którymi tripowałem już kilka razy, oraz H i J, z którymi odbyłem jednego delikatnego tripa dwa miesiące wcześniej.

Wstęp: Trip był testem nowej substancji, dlatego też zaczynałem ostrożnie. W czasie zbierania informacji o DOCu, natknąłem się na informację, że 3mg to zalecana dawka. Wywnioskowałem, że 2mg też powinno dać jakieś efekty, zapewniając jednocześnie komfort, który dobrze mieć kiedy bierze się coś po raz pierwszy. Zwłaszcza zimą w lesie. Z nielicznych opisów wynikało, że DOC jest dosyć podobny do LSD. Moje oczekiwania były zatem wysokie. Opis jak zwykle po długim czasie (3 lata).

  • Bad trip
  • Marihuana
  • Marihuana

Witam, jestem tu nowa i chciałam podzielić się z wami swoją historią. Jestem młoda, niedoświadczona etc.. nieświadomie, ale jednak, miałam derealizację kilka ładnych lat. Pierwszy raz spotkało mnie to bodajże w 1 klasie gimnazjum, ale to zignorowałam. Później co jakiś czas miewałam owo odczucie, zaczęłam się martwić, latałam po kardiologach, neurologach i nic... Nikt nie wiedział co to, ja również. Dawałam sobie z tym radę, paliłam rzadko, lecz regularnie po 3-4 buszki ze skręta, było fajnie, miło, aż do czasu...

  • Marihuana
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Bardzo wiele osób, zarówno z mojego otoczenia, jak i tych w Internecie, także tutaj na neurogroove, wskazuje na fakt, że marihuana po pewnym czasie nie działa już tak samo. Każdy kto trochę już w życiu popalił z całą pewnością wspomina z rozrzewnieniem "banie jak za starych czasów". Nie mówiąc już o tym, że wiele osób popada w stany depresyjne kiedy palą bardzo dużo. Sam mam wśród znajomych kilka takich przypadków, wraz z próbami samobójczymi. Wielu z nich nabawiło się silnego urazu i nie tykają już oni marihuany. Jak to jest, że na jednych działa lepiej, a na innych gorzej?

  • LSD-25
  • Marihuana
  • MDMA
  • MDMA (Ecstasy)
  • Tripraport

Błękitne pigułki szkotów nie zawiodły.  Pierwsza uderzyła standardowo po upływie godziny bez trzydziestu minut.  Euforia rozpływała się po naszych ciałach. Świat nabrał przyjemnego kontrastu, intensywniejsze kolory są atutem w pokrytej ciemnością przestrzeni klubu.  Dobrze mi.