Tajlandia: ułaskawienie dla przemytnika narkotyków

50-letni Lyle Doniger z Sydney odsiadujący w Tajlandii wyrok 50 lat więzienia za przemyt narkotyków został ułaskawiony.

Anonim

Kategorie

Źródło

wp.pl/PAP

Odsłony

2964
Australijczyk, odsiadujący w Tajlandii wyrok 50 lat więzienia za przemyt narkotyków został nieoczekiwanie ułaskawiony przez tajlandzkiego monarchę.

50-letni Lyle Doniger z Sydney złożył prośbę o ułaskawienie przed dwoma laty i piątek, pod decyzji króla, został zwolniony z więzienia Bang Kwang w Bangkoku o zaostrzonym reżimie i przeniesiony czasowo do innego ośrodka odosobnienia.

Rzecznik australijskiego MSZ powiedział, że jego rodak miał duże szczęście, gdyż król Tajlandii bardzo rzadko korzysta z prawa łaski. Wkrótce będą podjęte starania, aby Australijczyk mógł powrócić do kraju.

W tajlandzkim więzieniu pozostaną jednak dwie Australijki, obie w wieku ponad 30 lat, skazane razem z Donigerem, które nie występowały do monarchy o ułaskawienie. Dla nich pewną szansę stwarza dwustronne australijsko-tajlandzkie porozumienie o wymianie więźniów, które wejdzie w życie pod koniec roku.

Trójkę narkomanów aresztowano w marcu 1996 r. na lotnisku w Bangkoku po tygodniowym pobycie w Tajlandii. Mieli ze sobą około 115 gramów heroiny zapakowanej w prezerwatywy. Wykrycie ponad 100 gram automatycznie jest kwalifikowane w Tajlandii jako przemyt narkotyków, za co kara dożywocia jest obligatoryjna.

Tajlandzki sędzia skrócił im kary do 50 lat więzienia w zamian za przyznanie się do winy. Narkomani byli zresztą tylko tzw. mułami, którzy transportowali narkotyki na zlecenie.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Mandalay (niezweryfikowany)
Ciekawe, że mimo iż wszyscy wiedzą, jak bardzo niefajnie jest być złapanym za przemyt w Tajlandii, czy pobliskiej Malezji, to tak wielu osobom nie przeszkadza to w popełnianu ciągle tego samego błędu. Polecam książkę "Damage done" opisującą prawdziwą historię Australijczyka (może to ten sam) złapanego w Tajlandii za przemyt.
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25

jestem teraz z moim chlopakiem. Troche sie juz uspokoilam. Co prawda nic nie pisalam, ale on zakreslil kilka slow. Nie wiem, czy wypada, ale postanowilam sie z wami tym podzielic. W pelni sie zgadzam z tym, co napisal. Zreszta, przeczytajcie sami: niedziela, 30 sierpnia 1998, 21:37. Jak pisal Tokien: "Niebezpieczne sa narzedzia wiedzy glebszej, niz ta ktora sami posiadamy." Właśnie odbyłem pierwszą psychodeliczną podróż. Nie wiem co o niej pisać. To że była wspaniała, to fakt, który nie sposób jest opisać. Coś tak niezwykłego, fantastycznego. Oszustwo. Wszystko oszustwo.

  • Dekstrometorfan

Postanowilem, ze wreszcie podziele się swoim doswiadczeniem z

dekstrometorfanem. Pierwszy raz był dla mnie absolutnym szokiem, gdyz po pochlonieciu

paczki acodinu (450mg) w ciagu godzinki rzucilo mna o sciane, podloge, kibel (male

rzyganko), a nastepnie o lozko i tam zostalem przez kolejne godziny. Po

miesiacach poszukiwan, odnalazlem wresczie srodek, który przenosi w inny wymiar.


  • 2C-P
  • Przeżycie mistyczne

Własny pokój, samotnie. Pozytywne nastawienie.

Pierwszy raz  z psychodelikiem klasycznym.

 

  • Dekstrometorfan
  • Kodeina
  • Miks

nastrój-całkiem miło było przed wzięciem. sama w domu-oboje rodziców w pracy. miejsce akcji-chwila przed blokiem, później dom.

Poprzedni raz z kodeiną był szczerze mówiąc słabiutki, mimo tego, że porcja była taka sama jak teraz, to nie mieszałam jej z niczym.

randomness