2C-T-2
nazwa chemiczna: 2,5-dimetoksy-4-etyltiofenyletyloamina.
Udało się zlikwidować sklep z dopalaczami przy Lenartowicza, szybko jednak pojawił się kolejny - przy Kolejowej. Prezydentowi Rzeszowa puszczają nerwy.
Udało się zlikwidować sklep z dopalaczami przy Lenartowicza, szybko jednak pojawił się kolejny - przy Kolejowej. Prezydentowi Rzeszowa puszczają nerwy.
Poprzednio Ratusz namówił właściciela lokalu, by ten rozwiązał umowę najmu. Udało się. Na Kolejowej już tak łatwo nie będzie:
- Czekamy na wyniki badań kontroli sanepidu. Prześlemy je do właściciela lokalu - mówił w poniedziałek Jaromir Ślączka z rzeszowskiego sanepidu.
Właściciel lokalu umowy wypowiadać nie chce z prostej przyczyny - boi się kar finansowych za niewywiązanie się z niej. Tadeuszowi Ferencowi zaczynają puszczać nerwy:
- Jeśli właściciel nie będzie chciał złożyć wymówienia najmu, to podamy do opinii publicznej jego nazwisko, że w lokalu, którego jest właścicielem, sprzedawana jest trucizna - postanowił.
Relizacja pomysłu prezydenta Rzeszowa nie jest jednak taka prosta. W grę wchodzi złamanie ustawy o ochronie danych osobowych.
Walka z dopalaczami przypomina zatem walkę z wiatrakami...
2C-T-2
nazwa chemiczna: 2,5-dimetoksy-4-etyltiofenyletyloamina.
Grudniowy wieczór, światła lamp - pozytywne nastawienie (powracałem do haszu po dłuugim czasie bo nie można go było nigdzie dostać)
Moja przygoda z haszyszem zaczęła się już rok wcześniej przed opisywanym tripem, paliłem to w miarę często bo i było dobrze dostępne, kopało i ogólnie dostarczało masę pozytywnych wrażeń, przynajmniej wtedy gdyż od tamtego czasu zacząłem bawić się w chemole regularnie. Mieszanki ziołowe, syntetyki wszelkie oraz benzo zmieniły mój sposób postrzegania świata, odkąd dowiedziałem się o derealizacji zacząłem się o nią bać, bałem się tego że zacząłem dostrzegać u siebie objawy zaburzeń schizotypowych - to bardzo ważne w kontekście opisywanego tutaj tripa.
Nudny piątkowy wieczór w domu. Szukam czegoś co mogłoby mi umilić końcówkę tego szarego dnia. Nie mam kasy, żadnych sprawdzonych leków czy innych używek, więc wybór pada na niezbadany jeszcze przeze mnie pridinol w postaci leku Polmesilat. Kiedyś o nim czytałem, ale jakoś tripy opisane przez innych użytkowników nie zachęcały mnie do spróbowania... Teraz jednak pomyślałem, że spróbuję i tego "od biedy".
Ok. 22:00
Przyjmuje 5 tabletek, tj. ok 21mg pridinolu w postaci leku Polmesilat. Siadam na fotelu i oglądając TV, czekam na wejście. Po mniej więcej 30 minutach chcę wstać i iść zrobić sobie herbatę. Do tej pory niezauważałem żadnego efektu, więc jestem lekko wkurwiony. Tak więc próbuję wstać z fotela, ale okazuję się, że nie mogę... Nogi odmawiają posłuszeństwa, wstaję do połowy i usiadam z powrotem - i tak kilka razy. W końcu udało mi się wysilić na tyle, żebym wstał. Trafiam do kuchni i robię herbatę.
T + 1h.
strasznie podły nastrój, własny pokój, cisza i spokój
Mam bardzo podły nastrój od kilku dni. Nie chce mi się żyć, wszystko mnie irytuje, cały czas myślę o samobójstwie. Po katastrofie w mojej firmie, która miała miejsce ponad pół roku temu wpadłem w długi i kłopoty bez rozwiązania. Trzeba było pomyśleć coś o poprawieniu sobie nastroju bo już sam ze sobą nie mogłem wytrzymać.
Ponieważ sprawdzona maryśka śmierdzi w całym domu, pomyślałem o mefedronie. Maryśka co prawda jest dla mnie najlepszym sposobem na stres ale chciałem oszczędzić domownikom jej zapachu.
Komentarze