07.06.2024
Jest to pierwszy trip report który publikuję w internecie, poprzednio pisałem je jedynie dla siebie, do późniejszego wglądu we własną głowę.
Kara sześciu lat więzienia i 1000 zł grzywny za 20 kg amfetaminy
Karę sześciu lat więzienia i 1000 zł grzywny orzekł we wtorek Sąd Okręgowy w Szczecinie wobec 36-letniego Waldemara M. ze Świnoujścia, oskarżonego o przemyt narkotyków.
Oskarżonemu zarzucono próbę przemytu do Niemiec w 1992 r. 20 kg amfetaminy oraz przemytu w tym samym roku 2 kg tego narkotyku wymieszanego z glukozą. Wyrok nie jest prawomocny.
Próbę przemytu ujawniła niemiecka policja w ramach tzw. zakupu kontrolowanego. Okazało się, że Waldemar M. oferował narkotyki funkcjonariuszowi niemieckiej policji zajmującemu się zwalczaniem handlu narkotykami. Jemu też przekazał amfetaminę z glukozą kurier współpracujący z Waldemarem M. Za przemycone narkotyki miał on otrzymać 60 tys. marek RFN.
Sprawa została ujawniona w 1992 r. Akt oskarżenia trafił do Sądu Okręgowego w Szczecinie w 1993 r. Przed rozpoczęciem postępowania sądowego Waldemar M. został zwolniony z aresztu za poręczeniem majątkowym i oddany pod dozór policji.
Wykorzystując pobyt na wolności oskarżony zdołał zbiec do Szwecji, gdzie ponownie zajął się handlem narkotykami. W 1995 r. sąd szwedzki skazał go za to na 5 lat więzienia. Po odbyciu podstawowej części kary został odesłany do Polski. Na granicy zatrzymali go funkcjonariusze Straży Granicznej przekazując do dyspozycji polskich sądów.
Sam w pokoju, byłem podekscytowany spróbowaniem nowej substancji.
07.06.2024
Jest to pierwszy trip report który publikuję w internecie, poprzednio pisałem je jedynie dla siebie, do późniejszego wglądu we własną głowę.
Set: Pozytywny nastrój, lekka ekscytacja ale utrzymuję wewnętrzny spokój. Setting: Piątek wieczór, senne kilkutysięczne miasteczko. Miejscówka nr1: kilkuosobowa posiadówa przy browarze w zacisznym miejscu koło szkoły i bliskości lasu. Miejscówka nr2 (docelowa): Miniobóz gdzieś w polach, ok 1 km od miejsca nr1.
Prolog
Umilenie wieczoru na nudnych zajęciach, oraz forma spędzenia czasu ze znajomymi na późniejszej imprezie.
To był bardzo długi (i bardzo nudny) zimowy, piątkowy wieczór. Piątki jeszcze do niedawna śmiertelnie mnie męczyły, gdyż perspektywa prób orkiestry w godzinach 15-18:30 była przerażająca. Tego dnia nie było mowy nawet o tym, żebym się z tych zajęć jakkolwiek wymigała. Świadomość, że wszyscy już dawno mogą cieszyć się weekendem poza mną nieustępliwie nasycała moje rozżalenie już w pierwszych minutach próby. Godzina 17:00: w 20-minutowej przerwie postanowiłam się przewietrzyć i automatycznie skręciłam do nieopodal znajdującej się apteki.
Impreza techno, nastawienie pozytywne, potem domek.
Witam :)
Będzie to raport o szczęściu dosłownie eksplodującym ze wszystkich komórek nerwowych.
S&S: impreza techno, dwie piguły na dwie osoby (podobno MDMA). Nie testowane, ze sprawdzonego źródła. Jednak tym razem zaskoczyły.
Komentarze