TU WYDARZENIA SĄ PŁODEM WYOBRAŹNI AUTORA. KAŻDY, KTO MA ZAMIAR SKORZYSTAĆ
Z ZAWARTYCH TU INFORMACJI, CZYNI TO WYŁĄCZNIE NA WŁASNE RYZYKO I ODPOWIEDZIALNOŚĆ.
Niniejszy tekst jest kompilacją dokumentów znalezionych w Sieci, oraz
doświadczeń autora.
Wrocławscy policjanci są w szoku. Ich koledzy z komendy powiatowej w Świdnicy (Dolny Śląsk) przez osiem lat handlowali narkotykami, ochraniali agencje towarzyskie i przekazywali bandytom informacje o planowanych akcjach.
- To szok! - wrocławscy policjanci, którzy znają szczegóły sprawy, łapią się za głowy. - Przez kilka lat byli po drugiej stronie barykady i nas sprzedawali!
W poniedziałek policjanci z Inspektoratu Komendanta Wojewódzkiego we Wrocławiu i Biura Spraw Wewnętrznych (policja w policji) zatrzymali pięciu funkcjonariuszy z Wydziału Operacyjno-Dochodzeniowego i Wydziału Prewencji. Razem z nimi do aresztu trafił też jeden emerytowany policjant.
We wtorek zakuli w kajdanki kolejnego funkcjonariusza. Pojechali po niego do szkoły policji w Pile. Zdawał egzamin. Wszystkim zostały postawione zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej, brania łapówek i sprzedawania informacji.
Policjanci przygotowywali się do akcji przeciwko swoim kolegom od listopada. Wtedy okazało się, że kontakty policjantów ze Świdnicy od połowy lat 90. znacznie wykraczają poza służbowe.
Od 1997 roku zaczęli sami działać w tym gangu. Pracowali w policji, mieli niezłe wyniki, ale ostrzegali bandytów przed planowanymi akcjami, w tym nalotami na agencje towarzyskie kontrolowane przez gang.
Prokurator Małgorzata Stanny ze świdnickiej Prokuratury Okręgowej: - W zamian za to za darmo korzystali z usług agencji. Zapraszali tam też innych policjantów.
Oprócz sprzedawania informacji policjanci brali udział w handlu narkotykami.
Sąd tymczasowo aresztował sześciu funkcjonariuszy i emerytowanego policjanta na trzy miesiące. Ci, którzy pracują, zostali wczoraj zawieszeni w obowiązkach. Jeśli sąd ich skaże, będą dyscyplinarnie zwolnieni z pracy.
Niniejszy tekst jest kompilacją dokumentów znalezionych w Sieci, oraz
doświadczeń autora.
Nastawienie pozytywne, na raczej lajtowy trip w mieszkaniu.
Gdy okazało się, że tego dnia będę miał wolnych kilka godzin, dużo nie myśląć postanowiłem umilić sobie ten czas 25D-NBOMem. To był 3 raz z tą substancją, jednak całkowicie inny od poprzednich.
(Chronologia może być dość mocno pomieszana)
Rodzaj substancji: suszone halo-grzybki
Ilosc: okolo 30 sztuk.
Doswiadczenie: grzybki - pierwszy raz, marihuana - od czasu do czasu (z
rozna czestotliwoscia) przez jakies 3 lata, bielun - raz (BAD), speed - 2x
(to nie dla mnie)
Zawsze chcialem opisac swoja jazde po grzybach, ale robie to dopiero teraz
po ponad pol roku od tamtego dnia, glownie za sprawa tego ze poczytalem
kilka artykulow na neuro-groove i pozazdroscilem ich autorom ;-)))
Pozytywne
Każdy z nas ma historie ze swojego życia, które są ciekawą i nieprawdopodobną opowieścią, ale powtórzyć ich raczej nie chciałoby się z pewnych względów. Właśnie to jedna z moich historii.
Byłem wtedy po 2 razach z MDMA i pierwszy raz brałem sam. Set i setting prawie puste mieszkanie, tylko jedna współlokatorka była, mój pokój lampki, kocyki, poduszki, gumy, papierosy, słuchawki.
Komentarze