Suwałki: Narkotyki w ciastach dla aresztowanego

"to pierwszy raz, kiedy taka paczka dotarła do naszej komendy"

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

2264

Amfetaminę i marihuanę znaleźli suwalscy policjanci w paczce żywnościowej, która dotarła w poniedziałek wieczorem do aresztu deportacyjnego dla przebywającego tam Wietnamczyka - poinformował we wtorek PAP rzecznik suwalskiej policji, Krzysztof Kapusta.

Dodał, że policjanci bardzo szczegółowo sprawdzili zawartość paczki. Okazało się, że w ciastkach pod czekoladą zostały ukryte narkotyki; w jednym z ciastek była amfetamina, a w innym marihuana. Policjanci zabezpieczyli narkotyki i poddali je badaniom.

"Mieliśmy sygnały, że może dochodzić do tego typu przesyłek narkotyków" - powiedział Kapusta. Dodał, że "to pierwszy raz, kiedy taka paczka dotarła do naszej komendy". Paczka żywnościowa była wysłana przez konkubinę Wietnamczyka. Policja zapowiedziała, że kobieta zostanie pociągnięta do odpowiedzialności karnej z ustawy o przeciwdziałaniu Narkomanii.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

das (niezweryfikowany)

Kobieta dobrze gotuje
szacun (niezweryfikowany)

Monstrualne ilości narkotyków poddane zostały szczegółowemu badaniu. po zakończeniu procedury kapitan żbik zamienił się w kanarka...
Halucyn (niezweryfikowany)

Poprostu gość miał pecha!!!-z regóły ludzie używają prostszych "systemów przemytniczych ",których efektem są "puszki " pełne towaru!!!A jak tak robi to musi mieć przekupionego,albo zastraszonego "gada " i w dodatku "potorbie "takiego.Inaczej nie wyda!!
charlie (niezweryfikowany)

a co Zóltek tez lubi fuknąć
lol (niezweryfikowany)

Jakby wyslac ciastka z dodatkiem a nie ukryte worki to by sie nie sqmali ;)
Makaveli- Mad H... (niezweryfikowany)

Poprostu gość miał pecha!!!-z regóły ludzie używają prostszych "systemów przemytniczych ",których efektem są "puszki " pełne towaru!!!A jak tak robi to musi mieć przekupionego,albo zastraszonego "gada " i w dodatku "potorbie "takiego.Inaczej nie wyda!!
Zajawki z NeuroGroove
  • 2C-E
  • Mieszanki "ziołowe"

Kto: Osobnik męski gatunku homo-sapiens, 180cm w górę, 74kg wszerz, 20 na karku. Ładne parę lat ćpania za sobą i chęć spróbowania całej chemii i natury tegoż świata. ;)

Co: 30mg 2C-E + mix syntetyków w zielsku o smaku palonego kota zwany „Taifun”.

S&S: Spokojny dzień, dużo słońca i ciepło, topniejący wszędzie śnieg. Nastrój „nie mogę się doczekać aż to zjem! :D”. Lekka poranna zamułka po zbytnim upaleniu się ostatniej nocy.

  • alfa-PVP
  • Pierwszy raz

Na nogach od 16h (w tym 8 h pracy fizycznej), lekko zmęczony, zirytowany (ceną i trudnością w zoorganizowaniu acodinu) Szybka kąpiel, kufel zimnego piwa i odpalony komputer, słuchawki na uszach i w ciemnościach przemierzam czeluści internetu. Kilka godziń wcześniej weszło 300mg kodeiny (ale tolerancja już taka, że prawie nie poczułem jej działania). Zajadając się jabłkiem, starą bankomatową kartą kruszę kryształ w drobny mak. Kto by pomyślał, że przede mną kilka godzin intensywnego twórczego myślenia i tworzenia.

 

Jest to mój pierwszy kontakt z tą substancją jak i pierwszy TRIP RAPORT jaki zamieszczam na portalu - proszę o wyrozumiałość i konstruktywną krytykę.

Lekko sceptycznie podszedłem do substancji. Mało rzeczy już mnie rusza i daje oczekiwany efekt. Stąd też posypałem 1 kreskę i oddałem się substancji całkowicie. Sniff wszedł gładko, nie było nieprzyjemnego spływu do gardła, nos nie piecze, nie ma skrzepów i krwawienia - stosunkowo łagodna substancja.

T + 15 (22 15) 100mg

  • Bromo-DragonFLY

Substancja: Bromo Dragon Fly (prawoskrętny stereoizomer), Ex-Ses

Ilość: 1/3 kartona, kilka buchów Ex-ses'a

S&s: Najpierw mój pokój, potem otwarta miejska przestrzeń, dość zimna pogoda.

Data : 4/12/08 - start

  • Grzyby halucynogenne
  • Lophophora williamsii (meskalina)
  • Pozytywne przeżycie

Pozytywne wyluzowane nastawienie.

   Miałam styczność z różnymi psychodelikami, ale meskalina była mi nowa. Czytałam „Drzwi percepcji” Huxleya, wspomnienia Witkacego, słyszałam opowieści znajomych, ale nie byłam szczególnie podekscytowana kiedy miałam już w ręce butelkę z miksturą z peyotlu. W życiu próbowałam wielu różnych substancji i powoli zaczęłam odczuwać, że  nie wynoszę już zbyt wielu  nowych doświadczeń z zażywania psychodelików, tak jak to było na początku.