REKLAMA




Sprzedaż alkoholu: pojęcie najbliższej okolicy - wyrok WSA

Przepisy o sprzedaży alkoholu nie definiują pojęcia najbliższej okolicy. Trudno jest więc precyzyjnie ustalić, jaka powinna być właściwa odległość między przedszkolem a sklepem monopolowym. Co na to - w konkretnej sytuacji - WSA?

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
Renata Krupa-Dąbrowska

Odsłony

169

Przepisy o sprzedaży alkoholu nie definiują pojęcia najbliższej okolicy. Trudno jest więc precyzyjnie ustalić, jaka powinna być właściwa odległość między przedszkolem a sklepem monopolowym.

Przedsiębiorstwo handlowe wystąpiło z wnioskiem o wydanie zezwolenia na sprzedaż w sklepie napojów alkoholowych o zawartości powyżej 18 proc. alkoholu. Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych zaopiniowała wniosek negatywnie, ponieważ w pobliżu sklepu jest przedszkole. Firma w końcu wygrała w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym we Wrocławiu.

Nie ma trwałej przeszkody

Komisja argumentowała, że sklep znajduje się w odległości niespełna 20 metrów od przedszkola. Dwa budynki dzieli tylko droga wewnętrzna, znajdująca się w strefie zamieszkania (uspokojonego ruchu). Przedszkole jest ogrodzone siatką, obsadzoną tujami. Brakuje więc przeszkody faktycznej uniemożliwiającej kontakt wzrokowy, głosowy i bezpośredni dostęp do sklepu.

Przedsiębiorstwo wniosło odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Tłumaczyło, że uchwała w sprawie zasad usytuowania miejsc sprzedaży i podawania napojów alkoholowych nie precyzuje pojęcia „najbliższa okolica", co skutkuje różnym pojmowaniem i stosowaniem zasad związanych z sytuowaniem miejsc sprzedaży alkoholu od miejsc chronionych. Dowodziło, że przedszkole oddzielone jest od sklepu trwałą przeszkodą, tj. krawędzią drogi a odległość wyznaczona ciągami pieszymi, od wejścia do sklepu do wejścia na teren przedszkola, wynosi 113 metrów. Oprócz drogi, działki oddziela pas zieleni (drzewa, krzewy) i dwumetrowe ogrodzenie. Zdaniem przedsiębiorstwa, stwierdzenie kontaktu wzrokowego i głosowego stanowi nadinterpretację przepisów.

Co jest okolicą

SKO utrzymało postanowienie komisji w mocy. Jego zdaniem negatywna opinia komisji wyłącza możliwość udzielenia zezwolenia na sprzedaż alkoholu. Uchwała określająca zasady sprzedaży alkoholu nie dopuszcza usytuowania miejsc stałej sprzedaży i podawania napojów alkoholowych w najbliższej okolicy placówek szkolnych, wychowawczych i opiekuńczych, młodzieżowych domów kultury i świetlic środowiskowych dla dzieci i młodzieży.

SKO przyznało jednak, że wspomniana uchwała oraz ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi nie definiują pojęcia „najbliższa okolica placówek". Ustawa mówi jedynie, że najbliższa okolica punktu sprzedaży napojów alkoholowych to obszar mierzony od granicy obiektu, zamknięty trwałą przeszkodą o charakterze faktycznym, taką jak krawędź jezdni, zabudowa, która ze względu na swój charakter uniemożliwia dostęp oraz kontakt wzrokowy i głosowy, mur bez przejść oraz ciek wodny bez bliskich przepraw.

Tym niemniej „najbliższa okolica punktu sprzedaży napojów alkoholowych" to nie to samo, co „najbliższa okolica obiektów chronionych uchwałą". Kolegium podniosło, że definicja ustawowa może – ewentualnie – służyć pomocniczo przy interpretacji zapisów uchwały.

SKO uznało, że komisja błędnie zastosowała wprost definicję ustawową, lecz nie ma to wpływu na wynik postępowania. SKO motywowało, że – w języku potocznym – „najbliższa okolica" to obszar rozciągający się dookoła jakiegoś miejsca, stanowiący jego bezpośrednie otoczenie, znajdujący się w niewielkiej odległości od danego miejsca, przylegający do czegoś.

SKO uznało więc, że w najbliższej okolicy sklepu faktycznie znajduje się przedszkole, a więc miejsce chronione, o jakim mowa w uchwale.

Racja po stronie firmy

Przedsiębiorstwo wniosło skargę do WSA we Wrocławiu. W uzasadnieniu do niej odwołało się do definicji legalnej pojęcia „jezdnia", zawartej w prawie o ruchu drogowym. Motywowało, że droga, która odgradza przedszkole od sklepu mieści się w tej definicji i uznać ją trzeba za trwałą przeszkodę. Dodało, że droga i ogrodzenie terenu przedszkola uniemożliwiają kontakt wzrokowy i głosowy. WSA uznał, że skarga zasługuje na uwzględnienie. Według niego w związku z tym, że nie ma definicji „najbliższa okolica placówek" komisja powinna kierować się jasnymi, czytelnymi i uniwersalnymi przesłankami, wystrzegając się dowolnych stwierdzeń oraz sądów. Zdaniem WSA oceniając, czy sklep usytuowany jest w najbliższej okolicy przedszkola, należało przede wszystkim ustalić, czy między tymi obiektami (osobami z nich korzystającymi) istnieje bezpośredni kontakt (wzrokowy, słuchowy). Czy może być tak, że dzieci uczęszczające do przedszkola (wchodzące, wychodzące, przebywające na jego terenie) są narażone na obserwację negatywnych zjawisk, które powszechnie występują w miejscach (ich otoczeniu), gdzie sprzedawany jest alkohol.

Nie bez znaczenia dla sporu jest to, że znajdujący się we władaniu przedszkola teren jest rozległy. Samo miejsce przeznaczone do zewnętrznego przebywania dzieci, tj. plac zabaw jest na części nieruchomości skrajnie oddalonej od granicy, gdzie znajduje się sklep.

Według WSA firma słusznie przyjmuje, że skoro uchwała nie precyzuje pojęcia "najbliższej okolicy", to trzeba się stosować do zasad logiki i doświadczenia życiowego. To zaś nakazuje uznać, że definiując to pojęcie nie należy przyjmować, że pomiędzy obiektami istnieje przeszkoda faktyczna całkowicie uniemożliwiająca jakikolwiek kontakt wzrokowy i słuchowy. Warunek ten spełniałyby tylko dobrej klasy (odpowiednio wysokie, dźwiękoszczelne i nieprzezroczyste) ekrany, w rodzaju tych, które okalają autostrady.

W opinii WSA chodzi o maksymalne ograniczenie tych kontaktów, co zostało osiągnięte.

Trafnie wywodzi zatem strona w zażaleniu, że brak w uchwale definicji pojęcia „najbliższa okolica" skutkuje różnym pojmowaniem i stosowaniem przez tę samą komisję tego samego pojęcia, a co za tym idzie zasad związanych z sytuowaniem miejsc sprzedaży alkoholu od miejsc chronionych. Pokazuje to, że mając na uwadze zasadę zaufania do organów i konieczność równego traktowania osób starających się o zezwolenie na sprzedaż alkoholu wydające zezwolenia organy przy interpretacji terminu „najbliższa okolica" powinny stosować bardziej uniwersalne (obiektywne) przesłanki. WSA nakazał SKO zająć się sprawą ponownie.

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu z 12 października 2017 r.

Sygnatura akt: III SA/Wr 519/17

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Kodeina
  • Retrospekcja

Zaczęło się od ciekawości.

„Pieprzony świat. I my – przywiązujący sobie kamienie do stóp, wypływając na głębokie wody”

I apteki. Mijamy je codziennie. Każdego dnia przebywam ten sam zapętlony spacer – Z domu na przystanek, z przystanku do miasta. I do szkoły. I każdego dnia przechodzę co najmniej obok kilku.

  • Gałka muszkatołowa
  • Pozytywne przeżycie

Spontan. Bardzo dobry humor, trochę zmęczenia po siłce, samotność, brak traum etc. Otoczenie- własny pokój.

Zakończywszy kilkutygodniowy proces regeneracji (przynajmniej w mojej opinii) ostatnio poczułem chętkę na coś miłego i poleciałem na 15 tussidexach w bardzo fajny stan. Niedługo też wrzucę report, bo działy się rzeczy totalnie odmienne od tego, co mam zawsze. Czułem się świeży jak nigdy. Szczęście, które dzięki dysocjacji zyskałem, rozpierało mnie i niewątpliwie składało się na korzystne S&S do lotu poniżej opisanego. Więc- dwa dni po owej deksowej eskaladzie dałem też szansę innemu środkowi dla biednych nastoletnich triponautów- gałce muszkatołowej. 

Oto co wynikło:

  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Doskonałe, dosłownie.

Na potrzeby tego raportu, kolejny raz zwierzę się, bez wchodzenia w szczegóły (ochrona danych osobowych, haha), z tego, jak zawiłe na płaszczyźnie uczuć było moje życie. Ostatnimi czasy przypominało pierdolony Rollercoaster. Szczęście. Nieszczęście. Uniesienie. Zjazd. Radość. Smutek. Czułość. Gniew. Satysfakcja. Żal. Miłość. Rozczarowanie. Euforia! POWSTANIE Z MARTWYCH... Jezus to przy mnie chuj. On wstał z grobu raz. Ja byłem wewnętrznie martwy wielokrotnie. Tak martwy, że kurwa, gdybym się nie bał śmierci, miałbym wyjebane i po prostu... rzucił się z mostu.

  • MDMA (Ecstasy)
  • Pozytywne przeżycie

Był to drugi raz kiedy wziołem z znajomymi to bardzo ciekawą substancje jaką jest MDMA, lecz pierwszy raz nie był aż tak piękny.

Było nas razem 4 osoby: "Ma"(Ja) Waga: 65kg (Mężczyzna) | "Ad" Waga: ok 60kg (Kobieta) | "Hi" Waga: ok 65/70kg (Meżczyzna) | Ka (Meżczyzna) nie brał tej substancji tylko inną. Wszyscy mieliśmy po 17lat, znamy się od 1 klasy podstawowej i wszyscy się bardzo dobrze znamy i lubimy wiec taka ekipa to coś pięknego na tak wspaniałego tripa.

randomness