"Spokojnie, przeżyjesz": jak przetrwać przedawkowanie konopnych kulinariów

Obecnie większość stanów z legalną marihuaną wymaga, aby przetworzone produkty spożywcze można było łatwo dzielić na mniejsze dawki, jak segmenty batonika lub pojedyncze żelki, aby dzięki temu uniknąć przypadkowego przedawkowania. Nie zawsze to jednak wystarcza...

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

The Guardian
Alex Halperin

Odsłony

2467

Pomimo popularnych wyobrażeń, marihuana nie jest środkiem, którego użytkowanie jest wolne od ryzyka. Zagrożenie dla początkujących użytkowników stanowią szczególnie zawierające ją produkty spożywcze, ponieważ dostarczają większych dawek THC niż inhalacje, a po ich spożyciu użytkownik nie ma innej możliwości, jak jakoś to przetrwać.

Na szczęście w ciągu prawie czterech lat, jakie upłynęły od czasu otwarcia w pełni legalnego rynku w stanie Kolorado, tragedie związane z konopnymi przekąskami były niezwykle rzadkie. Jeden mężczyzna zastrzelił swoją żonę i teraz odsiaduje długi wyrok. Przynajmniej jedna inna osoba zginęła w wyniku upadku z wysokości.

Znacznie bardziej prawdopodobne jest, że efekty nadmiernej konsumpcji wyglądać będą tak jak w wypadku, gdy felietonistka "New York Timesa", Maureen Dowd, zjadła marihuanowy batonik w pokoju hotelowym w Denver, po czym "Leżała zwinięta w kłębek, halucynując przez następne osiem godzin", nie potrafiąc nawet sięgnąć po szklankę z wodą. "Byłam przekonana, że umarłam i nikt mi o tym nie powiedział" - napisała.

Opisywany przez nią stan udręczenia, nie jest przesadą, i wyjaśnia rosnącą liczbę związanych z marihuaną wizyt na pogotowiu w stanach, gdzie została ona zalegalizowana. Wzrost ten wynika z większej dostępności artykułów spożywczych i zmniejszenia obawy, że wizyta w szpitalu spowoduje problemy prawne.

Te wizyty, zwłaszcza gdy dotyczą one dzieci lub psów, nie są niczym zabawnym i prawdopodobnie stanowią obciążenie dla systemu opieki zdrowotnej. Dobra wiadomość jest taka, że ​​prawie zawsze obywa się bez trwałych szkód. Zwykle lekarze po prostu czuwają nad pacjentami, dopóki ci nie poczują się normalnie.

Obecnie większość stanów z legalną marihuaną wymaga, aby przetworzone produkty spożywcze można było łatwo dzielić na mniejsze dawki, jak segmenty batonika lub pojedyncze żelki, aby dzięki temu uniknąć przypadkowego przedawkowania.

Branża w dużej mierze podporządkowała się tym dążeniom. Nie leży w jej interesie, by klienci byli niezadowoleni. Producenci nauczyli się również prawdopodobnie dokładniej dozować swoje produkty.

Szprycowanie jedzenia zbyt dużą ilością konopi jest wciąż zagrożeniem podczas samodzielnego gotowania. Słyszałem, że podczas pieczenia konopnych brownies, THC migruje do centrum, tworząc sfery supermocnej koncentracji, czyhające na niczego niepodejrzewającego konsumenta.

Wcześniej czy później większości osób spożywających regularnie konopne przysmaki trafi się nieprzyjemne doświadczenie. Na efekty trzeba czasem czekać nawet do dwóch godzin, często wiec zniecierpliwiony użytkownik popełnia wówczas błąd, jedząc więcej w nadziej przyspieszenia wejścia.

Zasadnicza porada dotycząca bezpieczeństwa brzmi zatem "zacznij od niskiej dawki i nie spiesz się" ["start low and go slow" – dla wielbicieli rymowanych bon motów alternatywnie: "zacznij z umiarem i nie sraj żarem" – przyp. tłumacza ;) ]. Jordan Tishler, lekarz z okolic Bostonu, prowadzący praktykę skoncentrowaną na konopiach indyjskich, zaleca rozpoczęcie od 5 mg THC i przyjmowanie małych dawek przez kilka dni przed ich ewentualnym zwiększeniem. Niektóre stany i firmy uważają za normę 10 mg, co ma być mniej więcej ekwiwalentem jednego drinka. Epizod Dowd został prawdopodobnie wywołany przez batonik 100-miligramowy, a większe dawki mogłyby potencjalnie prowadzić do jeszcze dłuższych epizodów.

Jeśli przesadzisz, najlepsze leczenie nie wymaga podawanie leków. "Przejdź do cichej, bezpiecznej przestrzeni, zrelaksuj się, niech zaufana osoba zostanie z tobą i być może potrzyma za rękę" - pisze Tishler. "Te rzeczy mogą okazać się zdumiewająco pomocne."

Bonni Goldstein, lekarz zajmujący się konopiami indyjskimi w południowej Kalifornii i doradca medyczny w Weedmaps, inicjatywie podobnej do Yelp, tyle że dotyczącej konopnych przychodni, pisze: "Pierwsze i najważniejsze: uspokój się. Nie przestaniesz oddychać i nie umrzesz ... Postaraj się myśleć o czymś innym. Pooglądaj coś zabawnego w telewizji albo połóż się i zdrzemnij." Tishler odradza podejmowanie jakichkolwiek działań, niezależnie od tego, co zaleca internet. "CBD nie będzie działać. Żucie pieprzu jest wręcz niebezpieczne. Jest w sprzedaży parę rzekomo pomocnych produktów, ale są one niesprawdzone i niekoniecznie bezpieczne." Jeśli chodzi o środki pozamedyczne, mogę polecić filmy Willa Ferrella. Obejrzyj dwa, a następnie spróbuj zasnąć.

Oceń treść:

Average: 9.7 (6 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Marihuana
  • Tripraport

Podekscytowanie nadchodzącym tripem planowanym już od dłuższego czasu i mającym odbyć się podczas pobytu w Norwegii; nadzieja na kanapowy, introspektywny trip która niestety zostaje dość brutalnie rozwiana.

Wyprawa na dworzec w Oslo od początku jawi się w moim umyśle jako coś abstrakcyjnego. Z pewnym niepokojem wyczekuję momentu, w którym poznam K – naszego kwasowego towarzysza. Dość dotkliwie odczuwam to, że jestem w całkowicie nieznanym miejscu, otoczona masą ludzi spieszącą się nie wiadomo dokąd i po co, podświadomie wyłapuję niezrozumiałe strzępki norweskich rozmów. Czekam na K razem z P, jednocześnie przecierając oczy i usiłując wyplenić z nich resztki zaspania będące skutkiem zerwania się z łóżka o nieludzkiej wręcz godzinie.

  • LSD
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Nastawienie pozytywne, dobry opiekun i dobry współpodróżnik. Miejsce zamieszkania znajomej, zaufanej.

Hej. Opiszę moje pierwsze zetknięcie z LSD, postaram się dość zwięźle, ponieważ lubię się rozpisywać.

Razem ze znajomą, wzięłyśmy po 150 ug na głowę. Chciałam na początku za pomocą wody destylowanej zarzucić nam dawkę 100 ug, ale obie uznałyśmy, że polecimy z całym papierkiem.

Było to dość dawno, więc czas będę podawać orientacyjnie. Nawet nie pamiętam dokładnie, o której zarzuciłyśmy, więc uznam, że była to 17.

Papierek na język. 30 minut ssałam, potem połknęłam. Znajoma niechcący połknęła po 20 minutach, ale raczej to nic nie zmieniło, jeśli chodzi o doznania.

  • Ayahuasca

Tekst zamieszczony niżej jest fragmentem

obszerniejszej publikacji i pochodzi z "Biblii Szamanów"

autorstwa Wojciecha Józwiaka(c);

zamieszczono go tu za zgodą autora. Tę i inne książki można

pobrać do lektury offline spod adresu
href="http://www.most.org.pl/taraka/">http://www.most.org.pl/taraka/.



  • Ketony
  • Pierwszy raz

Spokojny wieczór, sam w pokoju, który oświetla tylko blask monitora i lampka stołowa. Podekscytowany na myśl o przeżyciu nowego doświadczenia.

 Pierwszy raz z 4CMC

                Z precyzją kruszę kryształ, który podsypał dostałem w prezencie od kolegi. Kładę kryształ na kartce papieru, zginam kartkę na pół tak, aby kryształ znalazł się pomiędzy cienkimi stronami.
Biorę pałeczki do sushi. Zaczynam działać, czuję się jakbym wałkował ciasto na pizze.