Set & Settings: jakieś zarośla, potem miasto
doświadczenie: alkohol, marihuana, DXM
wiek i waga: 16/65kg
waga i wiek kumpla: 16/85kg
Aż 80% Polaków uważa, że posiadanie nawet niewielkiej ilości narkotyków powinno być karane - wynika z sondażu Rzeczpospolitej. Jesteśmy przeciwnikami liberalizacji ustawy antynarkotykowej - podkreśla dziennik.
Nabiera tempa dyskusja nad propozycją Ministerstwa Zdrowia, które chce złagodzić przepisy antynarkotykowe; środki odurzające nadal byłyby nielegalne, ale ludziom, którzy mają je na własny użytek, nie groziłyby żadne sankcje. Dziś za posiadanie niewielkiej ilości narkotyków można trafić nawet do więzienia.
Rzeczpospolita sprawdziła, co na temat ministerialnej propozycji sądzą Polacy. Większość, bo niemal 80% badanych jest jej przeciwna.
Karanie za posiadanie niewielkiej ilości narkotyku popiera zdecydowanie 62% pytanych, raczej popiera tę propozycję niemal 17% Przeciwny karaniu jest co piąty ankietowany. Bardzo niewiele osób nie ma ten temat określonej opinii: tylko niecałe 3% nie wie, czy za posiadanie narkotyków powinno się karać.
Najbardziej niechętne liberalizacji są osoby starsze, mieszkające w małych miastach i na wsi, gorzej wykształcone. Zaskakujące jest to, że zwolennicy karania za posiadanie niewielkiej ilości narkotyków dominują także wśród młodzieży (64% jest za karaniem).
Opinie najmłodszych respondentów, w wieku 18-24 lat, są tym bardziej zaskakujące, że ta grupa jako jedyna zaakceptowałaby różne traktowanie tzw. narkotyków miękkich (marihuany i haszyszu) niż tzw. twardych (kokaliny i heroiny).
Set & Settings: jakieś zarośla, potem miasto
doświadczenie: alkohol, marihuana, DXM
wiek i waga: 16/65kg
waga i wiek kumpla: 16/85kg
lekkie fizyczne zmęczenie upalnym dniem, wczesny wieczór,pokój z otwartymi oknami, miło nastawiające towarzystwo siostry i to znane wielu osobom uczucie chęci by teraz było lepiej niż poprzednim razem
Nie wiem, czy powinno mnie to martwić, ale bardzo lubię to uczucie uspokojenia w ciągu dnia. To, które pozwala łatwiej mi znieść każde niepowodzenie. To, które stało się złotym zdaniem powtarzanym w myślach zawsze, gdy przypominam sobie swoją słabość. Świat może mi robić co chce, podczas gdy ja mam na niego najlepsze antidotum w postaci stwierdzenia, że dziś i tak coś sobie wezmę;) Tak było i w tym przypadku, którego zaistnienia w nie żałuję w najmniejszym nawet stopniu.
Nastrój bardzo dobry, brak zmartwień, otwartość na nowe doświadczenie, chęć poznania. Okoliczności również bardzo dobre, wolna chata u kumpla, wakacje, brak obowiązków, zaufane osoby.
Tekst opisuje sytuację, która mogłaby wydarzyć się (oczywiście nie doszło do niej) pół roku temu, dlatego nie zrobię raportu sensu stricte, gdyż szczegółowego przebiegu zdarzeń nie odtworzę. Będzie to przywołanie najbardziej znaczących wspomnień.
DZIEŃ 1
Było nas czterech. Ja, Jacek, Placek i Mariola. Początkowo tylko ja z Jackiem mieliśmy podróżować. Placek miał zioło, jednak przyłączył się do nas w trakcie. Mariola tylko piła, potem się zmyła. Miała robotę na drugi dzień.
Odczuwałem podniecenie i ekscytację, w pewnym stopniu lęk przed nieznanym, gdyż było to moje drugie doświadczenie psychodeliczne w życiu. Akcja była spontaniczna, zażyłem kartonik 3 godziny po rzuceniu mi propozycji zarzucenia i do samego końca nie byłem pewny czy chcę to zrobić, jednak ciekawość i perspektywa zrobienia czegoś szalonego wygrała. Podróż odbyłem z kolegą (D.), na początku akcja toczyła się w moim pokoju, później w niewielkim parku w centrum miasta.
Witam serdecznie wszystkich czytelników Neurogroove. Po długim czasie czytania raportów o wszelakich substancjach postanowiłem podzielić się moją historią. Jest to mój pierwszy trip raport, nie tylko publikowany ale i napisany w ogóle. Zapraszam do przeczytania :)
Komentarze