REKLAMA




Śmiercionośny narkotyk

Giną młodzi ludzie. Pierwszy zgon zanotowano w Poznaniu, następny w Szczecinie, kolejny znów w Poznaniu. Niemalże w tym samym czasie do Kliniki Toksykologii AMG w Gdańsku trafił 17-letni Darek.

Anonim

Kategorie

Źródło

Dziennik Bałtycki

Odsłony

4833

Chłopiec wyszedł po zeszyt i został znaleziony nieprzytomny na klatce schodowej kilkanaście kilometrów od domu.

Był w stanie ciężkim - z ostrą niewydolnością wątroby, zaburzeniami pracy nerek i serca, z problemami związanymi z krzepnięciem krwi.

Wszystkie ofiary łączy nie tylko młody wiek i identyczne objawy poprzedzające zgon. Każdy z nich został poczęstowany, prawdopodobnie pierwszy raz w życiu, tajemniczym narkotykiem. Czyżby na rynku pojawiła się nowa i niebezpieczna trucizna?

- Doszły do nas informacje o 10 podobnych przypadkach na świecie - twierdzi dr Jacek Anand z Kliniki Toksykologii AMG. - Umierały dzieciaki, które wcześniej nie zażywały nałogowo środków odurzających. Sprawcą okazał się narkotyk, będący pochodną amfetaminy. Jest kilka teorii, które mogłyby pomóc rozwiązać zagadkę, dlaczego te dzieci zginęły. Jedna z nich mówi, że jest to związane z niewystępowaniem u co 10 osoby z rasy kaukaskiej (czyli większości Europejczyków) pewnego enzymu. Inna o reakcji alergicznej. Zażycie tego właśnie narkotyku zabija pewną grupę osób.

Warszawska klinika uznała, że Darek nie przeżyje przeszczepu wątroby. W tej sytuacji w Gdańsku podłączono chłopca do MARS, urządzenia dializującego, które działa równocześnie jak nerka i wątroba. Darek jest pierwszą osobą w Polsce, która przeżyła zatrucie śmiercionośną tabletką.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

daniek (niezweryfikowany)
tych ostrzerzen i nie bierzcie tych tabletek
Evenement (niezweryfikowany)
Ale jakie to tabletki...napsizcie coś więcej o wygladzie ich..!
LEGALIZE (niezweryfikowany)
W legalu by do takch sytuacji nie dochodzilo gdzyz kazdy rozsadny uzytkownik mialby swiadomosc tego co bierze.W przeciwienstwie do obecnej sytuacji jestesmy zdani na "odpowiedzalnych " mafijnych chemikow ktorzy nie oszukujmy sie ale dzialaja pod pewna presja ze strony gangsterow dla ktorych pracuja i ktorym licza sie tylko zyski a nie zdrowie przecietnego uzytkownika...
Taki Tam (niezweryfikowany)
W legalu by do takch sytuacji nie dochodzilo gdzyz kazdy rozsadny uzytkownik mialby swiadomosc tego co bierze.W przeciwienstwie do obecnej sytuacji jestesmy zdani na "odpowiedzalnych " mafijnych chemikow ktorzy nie oszukujmy sie ale dzialaja pod pewna presja ze strony gangsterow dla ktorych pracuja i ktorym licza sie tylko zyski a nie zdrowie przecietnego uzytkownika...
Dr Drug (niezweryfikowany)
Nędzna propaganda, tyle powiem. Nie mając pomysłu na zwalczanie handlu dropsami chcą wprowadzić ogólnopolską paranoję i przestraszyć gówniarzy "śmiercionośnymi tabletkami ". Że niby "wyszedł po zeszyt "? A może kolega go w szkole na przerwie poczęstował? Żałosne...
KillaBeeZ (niezweryfikowany)
najprawdopodobniej zatruli sie bardzo toksyczna metaamfetamina..
niuchacz (niezweryfikowany)
zapewne jakaś brudna metamfetamina
Menel (niezweryfikowany)
Zżarł 15 dropsów i sie dziwi dlaczego na toksykologie trafił... A ten straszny narkotyk to pewnie dropsy za 3 zyla i kupił sobie więcej!
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Tytoń

Nastawienie: Dobre, pozytywne Nastrój: W miarę neutralny Okoliczności: Ognisko kolegi, znałem tylko parę osób, nieciekawe towarzystwo. Otoczenie: Końcówka listopada a więc początki zimy, las nad sztucznym jeziorem, wieczór, ciemno, ogółem również nieciekaiwe.

Po szkole dostałem telefon od kolegi (N) że jest ognisko wieczorem, żebym wpadał, będzie fajnie i tak dalej. Postanowiłem się tam wybrać z moim z kolegą z klasy (K), znamy się już dosyć długo i często razem gdzieś chodzimy. Wieczorem K wpadł pod mój dom, po czym poszliśmy gdzieś kupić alko. Potem spotkaliśmy się z N i z paroma innymi kolegami i koleżankami, i oszliśmy już nad jeziorko. Było to dosyć daleko więc pokonanie tej trasy nam trochę zajęło.

  • 25I-NBOMe
  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Impreza z ostrą muzyką hardcorowo, breakcorowo, speedcorowo, terrorcorową :)

   Tak sobie pomyślałam, że warto by było uzupełnić neurogroove o moje doświadczenia :) Publikowałam tutaj trip raporty z początków mojej psychoaktywnej kariery, które były średnio udane. Nie jest łatwo teraz opisać te długie lata licznych doświadczeń. 

    Niedawno wpadłam na pomysł, żeby wkleić tutaj fragment mojej (nieskończonej jeszcze) książki, w której opisałam najpiękniejszego tripa w moim życiu. Wycięłam zbyt osobiste momenty a zostawiłam te, które dotyczą samego tripa. Miłej lektury :)

  • Bad trip
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Marihuana

popołudnie, mieszkanie kumpla, w tle muzyka. Nastrój całkiem pozytywny. Żyjąc dłuższy czas w abstynencji nastawiałam się na przyjemną fazę.

Nie wiem czy trip, którego ostatnio doświadczyłam zasługuje na miano bad tripa ale z pewnością było to mega INTENSYWNE doświadczenie. Zacznijmy jednak od początku...

Jest sobotnie, leniwe popołudnie. Wieczorem mam zamiar wyjść na koncert, ale wcześniej wpadam do kumpla, coby się wprawić w dobry nastrój. Na początek wychylamy po kieliszku czystej, ale szybko nachodzi mnie ochota na spalenie grassu. Rodzice znajomego wybyli do pracy i mamy mieszkanie tylko dla siebie, zatem nastawiam się na przyjemną i bezstresową fazę.

  • Bad trip
  • Benzydamina

Swój pokój, nastawienie neutralne, postanowiłem dać szansę tej substancji po przeczytaniu i usłyszeniu wielu zarówno pozytywnych jak i negatywnych opinii. Człowiek uczy się na błędach.

Była sobota - dzień wolny od pracy i uczelni, moja dziewczyna wyjechała do swojego rodzinnego miasta na weekend, ze znajomymi postanowiłem się nie umawiać. O benzydaminie usłyszałem już dawno, kilku moich kumpli jest nią zachwyconych, co miało poniekąd wpływ na chęć spróbowania jej. Zakupiłem opakowanie saszetek (10 sztuk) Tantum Rosa, z czego 3 poddałem ekstrakcji. Reszta po tripie wylądowała w koszu. 

randomness