Jako, że są wakacje to mój rytm dobowy jest trochę zaburzony, a mianowicie, chodzę spać 3/4 w nocy a budzę się koło południa, tej nocy też nie spałam lecz była wiele ciekawsza od innych, wręcz niezwykła.
1:00
27-latkowi grozi odsiadka, bo - zdaniem śledczych - to on podał narkotyk trójce klubowiczów z Sopotu. W efekcie zmarł 22-letni gdynianin.
27-latkowi grozi odsiadka, bo - zdaniem śledczych - to on podał narkotyk trójce klubowiczów z Sopotu. W efekcie zmarł 22-letni gdynianin.
O przypadku 27-latka, który pod koniec grudnia 2014 roku miał podać trójce imprezowiczów narkotyk, śledczy mówią, że był „pechowy”. Pechowy, bo trafił na upartego prokuratora, który - prowadząc sprawę w rozważny sposób - powiązał kilka wątków, w których pojawia się nazwisko oskarżonego niedawno mężczyzny.
Anna Piórkowska z Prokuratury Rejonowej w Sopocie: - Niedługo po tym jak pod koniec grudnia policja otrzymała informacje o trzech osobach w stanie krytycznym, które zażyły niezidentyfikowaną substancję, trafiliśmy na oskarżonego dziś mężczyznę. Celowo nie zdecydowałam się wówczas o zawnioskowanie wobec niego aresztu, szukając niezbitych dowodów winy tego i innych popełnionych przez niego przestępstw.
Wydarzenia rozegrały się pod koniec 2014 roku około godziny 4 nad ranem w Sopocie. Wówczas karetka zabrała trzy nieprzytomne osoby: 22-latka z Trójmiasta, 23-letnią obywatelkę Stanów Zjednoczonych i 31-letniego Wenezuelczyka. 22-latka nie udało się uratować.
Mimo że śledczy dysponowali nagraniami z monitoringu, 27-letni mężczyzna - mówią prokuratorzy - pierwotnie został przesłuchany w charakterze świadka. Prokurator sopockiej „rejonówki” tłumaczy, że postanowiła poczekać i połączyć sprawę 27-latka z innymi sprawami, przez które ten miał się przewijać. - Pierwsza dotyczyła przypadku z Olsztyna. Podczas przeszukania mieszkania u tego samego 27-latka ujawniono narkotyk, ale obyło się bez poważniejszych konsekwencji. Zawnioskowałam o dołączenie tego wątku do sprawy z Sopotu - opowiada prok. Piórkowska.
Z pozyskanej opinii toksykologicznej wynikało, że zabezpieczony przy oskarżonym mężczyźnie płyn znany jest jako GHB. - To substancja, którą można spotkać w organizmie człowieka - tłumaczy prok. Piórkowska. - Jednak podana „zewnętrznie” wywołuje euforię, stan relaksu. Większa dawka z kolei pozbawia świadomości, prowadzi do zatrucia i może doprowadzić do śmierci - dodaje.
Z ustaleń śledczych wynika, że GHB pojawia się na rynku w postaci proszku, który można rozpuścić w napojach, a coraz częściej w postaci przezroczystego płynu. GHB jest też jednym z podstawowych składników tabletki gwałtu. Po analizie toksykologicznej w organizmach zmarłego oraz jednej z pokrzywdzonych osób biegli ujawnili środek taki jak ten znaleziony u 27-latka ze „sprawy olsztyńskiej”.
- W przypadku trzech poszkodowanych osób substancja nie została podana podstępem. Z naszych ustaleń wynika, że poszukiwali oni kogoś, kto pomoże im się odurzyć. 27-letni oskarżony nie krył przed nimi, że może dostarczyć narkotyk - opowiada prokurator Anna Piórkowska.
Mężczyznę oskarżono o nieumyślne spowodowanie śmierci, narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia oraz posiadanie środków odurzających.
- Nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Twierdzi, że w godzinach, w których doszło do przestępstwa, nie było go w klubie, dowody w sprawie jednak przeczą jego wersji - mówi prok. Piórkowska.
27-letni mężczyzna usłyszał także zarzut ukrywania dokumentów należących do innych osób. - A którymi nie miał prawa się posługiwać. Wyszło to na jaw przy okazji policyjnego przeszukania mieszkania do innej sprawy. W lokalu przebywał jednak nasz oskarżony - kończy prok. Piórkowska. 27-latek został tymczasowo aresztowany. Śledczy podkreślają, że dużą rolę przy sprawie odegrały opinie biegłych toksykologów z Zakładu Medycyny Sądowej w Gdańsku.
Wakacyjna noc, ok. godziny 1, przygnębienie, które wynika z tego, że straciłam wszystko na czym mi zależało właśnie przez mefa, pustka, bezradność, wręcz załamanie, po prostu chciałam zapomnieć o wszystkim złym, o cierpieniu, zresztą jak w 90% przypadków, gdy sięgałam po kryształ.. Noc 27.08.2015.
Jako, że są wakacje to mój rytm dobowy jest trochę zaburzony, a mianowicie, chodzę spać 3/4 w nocy a budzę się koło południa, tej nocy też nie spałam lecz była wiele ciekawsza od innych, wręcz niezwykła.
1:00
Piszę, bo nie mam z kim o tym pogadać a ciąży to na mnie od jakiegoś czasu....czuję że jest to najlepsze miejsce.....to nie będzie typowy tripreport... chociaż są w nim również opisy paru faz... więc jeśli nie chce Ci się czytać mojej historii to po prostu ją pomiń....ale jeśli zdecydujesz się ją przeczytać to proszę nie bluzgaj na mnie w komentach...potrzebuję pomocy...
nastawienie: bardzo podekscytowana bo miałam spróbować czegoś zakazanego i nielegalnego po raz pierwszy otoczenie: spokojny dzień wolny, domek ,łóżko
To mój pierwszy raport tutaj, więc może znaleźć się parę błędów - opis nie będzie też dokładny co do godziny, bo sytuacja miała miejsce parę miesięcy temu.
Komentarze