Śmiech jest jak kokaina

Śmiech aktywuje w mózgu ten sam obszar, co dawka kokainy

Anonim

Kategorie

Źródło

onet.pl/PAP, MFi

Odsłony

2832
Śmiech aktywuje w mózgu ten sam obszar, co dawka kokainy, wskazują najnowsze badania, które publikuje pismo "Neuron".

Zespół naukowców ze Stanford University w Kalifornii przeprowadził doświadczenie w grupie 16 osób, którym pokazywano zabawną historyjkę z gazety. Jednocześnie analizowano aktywność mózgów pacjentów z użyciem metody funkcjonalnego rezonansu magnetycznego.

Okazało się, że śmiech wywołany oglądaniem historyjki aktywował obszary mózgu nazywane układem nagrody, które są odpowiedzialne za odczuwanie przyjemności i biorą udział w rozwoju uzależnień, np. uzależnienia od kokainy. Te same obszary mózgu ulegają aktywacji nie tylko pod wpływem narkotyków, które stanowią rodzaj nagrody, ale też pod wpływem widoku ładnej twarzy czy nagrody pieniężnej.

Badacze obserwowali wzrost aktywności przede wszystkim w tzw. jądrze półleżącym, którego neurony komunikują się za pośrednictwem dopaminy.

Jak spekuluje prowadzący badania Allan Reiss, najnowsze wyniki pomogą być może w opracowaniu nowych metod diagnozowania wczesnych stadiów depresji, która zmienia zdolność odbioru żartów.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

jemy grzyby w p... (niezweryfikowany)

zapewne kogos uprzedze, ale... <br> <br> <br>ZDELEGALIZOWAĆ ŚMIECH !!
student (niezweryfikowany)

zapewne kogos uprzedze, ale... <br> <br> <br>ZDELEGALIZOWAĆ ŚMIECH !!
pit har (niezweryfikowany)

zapewne kogos uprzedze, ale... <br> <br> <br>ZDELEGALIZOWAĆ ŚMIECH !!
Zajawki z NeuroGroove
  • aviomarin
  • Dekstrometorfan
  • Difenhydramina
  • DXM
  • Przeżycie mistyczne
  • tussidex

Druga styczność z dexem w takiej ilości. Popołudnie spędzone u mojego chłopaka w domu. Spodziewałem się trochę mocniejszego tripa, ale bez szału.

Wszystko działo się w sobotę, byłem u mojego chłopaka w domu, plan był prosty, zjeść coś, obejrzeć film a po filmie wziąć po 300 mg dxm na głowę. Tak też zrobiliśmy. To nie był u żadnego z nas pierwszy raz z dexem, za to u mnie po raz drugi miałem styczność z taką ilością, ponieważ tylko parę dni wcześniej w nocy zarzuciłem 300mg i większość tripa przespałem. Po wcześniejszym doświadczeniu byłem pewny, że nic mi nie będzie, że efekt nie będzie ekstremalnie trudny do zniesienia. Mój chłopak (nazwę go S.) nie był co do tego przekonany.

  • Mefedron
  • Pozytywne przeżycie

Wieczór spędzony z dziewczyną w naszym wspólnym, niedużym mieszkaniu jako mentalna przerwa od stresu powodowanego nadchodzącą za kilka tygodni przeprowadzką, pomieszkującym u nas ostatnie tygodnie kumplem, który wyjechał 3 dni temu na tydzień, oraz jako nagroda za nasze dotychczasowe postępy w dopinaniu zaległych obowiązków i spraw; następnego dnia mało wymagające obowiązki dopiero na popołudnie. Oboje chcieliśmy wspólnie "polatać na czymś", ot co.

Plany na wieczór w niedzielę (02.08.2020) wykrystalizowały się bardzo spontanicznie, zmotywowane pomyłką w obliczeniach finansowych - ot, kilkadziesiąt nieplanowanych złotych do przodu; jakiś wieczór z używką chodził za mną i moją dziewczyną (w tekście dalej opisywana literą K) wszakże już drugi tydzień, jutrzejszy dzień miał być łaskawy dla nas obojga, niechaj będzie, zgodziliśmy się, że ta noc jest odpowiednia.

  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Spokój, cisza, własny pokój

Zaczeło się ogólnie źle. Byłem w złym nastroju, zdołowany piętrzącymi sie problemami życiowymi. Ot, jestem w czarnej dupie.

Nie paliłem przez dłuższy czas z powodu braku kasy. Ponad miesiac.

Zdobywszy trochę kasy kupiłem za 200 zł trochę MJ. Paliłem mało, 1 skręta dziennie. To mi wystarczalo.

Któregoś dnia pojawiła się radość - od dawna oczekiwana kasa do mnie spłynęła. Kupiłem więc około 12g MJ. Aby dać sobie luzu, długo oczekiwanego luzu...

Czas nie ma znaczenia. Trwało to wszystko około 3 dni.

  • Adrenalina

N/N

Wpis usunięty z powodów prywatnych.