REKLAMA




Śledztwo ws. "polskiej heroiny" na śmietniku sądu

Krakowska prokuratura próbuje wyjaśnić w jaki sposób na śmietniku koło sądu znalazły się butelki z polska heroiną, które były dowodem w sprawie karnej.

Koka

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza Kraków

Odsłony

3559

Krakowska prokuratura próbuje wyjaśnić w jaki sposób na śmietniku koło sądu znalazły się butelki z polska heroiną, które były dowodem w sprawie karnej. Z jednej z nich napił się pracownik firmy ochraniającej budynek sądu. Trafił na oddział toksykologiczny. Na śmietniku wylądowały cztery butelki z "kompotem".

Wszystkie miały specjalne oznaczenia, wskazujące, że były dowodami w sprawie. Jedną z nich w piątek po południu znalazła pracownica firmy sprzątającej. Zaniosła ją na dyżurkę firmy ochraniającej sąd. Jeden z pracowników zabrał ją do domu, gdzie wypił z niej kilka łyków. Potem zaczął bełkotać, ale żona podejrzewała, że to efekt spożytego alkoholu i położyła męża do łóżka. Na drugi dzień rano okazało się, że stracił przytomność, żona wezwała pogotowie. Mężczyzna z objawami silnego zatrucia trafił na oddział toksykologii szpitala im. Rydygiera.

Prokuratura ustaliła, że butelki (bo na śmietniku znaleziono potem jeszcze trzy kolejne), były dowodami rzeczowymi w sprawie karnej toczącej się w krakowskim sądzie i zawierały tzw. polską heroinę. - Sprawa została zakończona, z zebranych przez nas informacji wynika, że został wydany protokół zniszczenia tych dowodów podpisany przez pracowników administracyjnych sądu. Nie podano w nim jednak sposobu w jaki te substancje powinny zostać zniszczone - mówi prokurator Bogusława Marcinkowska, rzecznik krakowskiej prokuratury.

Śledczy nie mają wątpliwości, że butelki z "kompotem" w żadnym wypadku nie powinny trafić na śmietnik, należało je bowiem w specjalny sposób zutylizować. Dlatego wszczęto już śledztwo dotyczące narażenia na niebezpieczeństwo życia i zdrowia.- Wyjaśniamy dlaczego nie zutylizowano tych substancji w prawidłowy sposób i kto jest odpowiedzialny za wyrzucenie ich na śmietnik - mówi prokurator Marcinkowska. Wewnętrzne postępowanie wszczęło też kierownictwo sądu.

- Dotyczy przechowywania dowodów jak i też funkcjonowania firmy ochraniającej sąd - mówi sędzia Rafał Lisak, rzecznik krakowskiego sądu. Nie kryje jednak zaskoczenia, że butelki z "kompotem" w ogóle trafiły do sądu. - Tego typu dowody zazwyczaj zostają bądź na policji, bądź w instytucjach, które je badają. I one zazwyczaj zajmują się ich utylizacją po zakończeniu postępowania. Dlatego chcemy też wyjaśnić dlaczego i w jaki sposób znalazły się u nas - mówi sędzia Lisak.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)
<P>"Jeden z pracowników zabrał ją do domu, gdzie wypił z niej kilka łyków"</P><P> </P><P>Można wiedzieć dlaczego to zrobił?</P>
syncro
<p>Pewnie były podpisane "kompot"...</p>
doniu69 (niezweryfikowany)
<P>hahaha ale farsa... szkoda słów</P>
B (niezweryfikowany)
<P>cos mi cala ta historia podejzanie brzmi. jak to ktos wzial ze smietnika jakies butelki, zostawil gdzies, po czym ktos inny je wial do domu i na nieswiadomce wypil??? moje zdanie: koles wiedzial co to jest, wiedzial skad to wziasc ale nie spodziewal sie ze straci przytomnosc i jak cala sprawa sie rypla to teraz wymyslili taka oto historyjke. heheh, panie ochroniarzu, zapal ziolo a nie tykaj sie majki.</P>
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Obudziłem sie rano około godziny 9 u mojej byłej już(ufff) dziewczyny C, ogarnelismy mieszkanko, zjedlismy po jednej kanapce z twarogiem, popiłem około pół litrem soku porzeczkowego (inhibitor Mao<3) i czekalismy na naszego ziomeczka (B.) po niedlugiej chwili zapukał do drzwi i wszedł do nas z podekscytowanie i nastawieniem na przyjemny trip ( nigdy w zyciu nie brał zadnych narkotyków oprócz THC) spakowalismy wczoraj nazbierane kapelusze wolnosci i ruszylismy w strone przystanku autobusowego

Po około 5 minutach od wyjścia z autobusu od razu zajęliśmy się konsumpcją moich ulubionych łysic <3 Jakos inaczej zapamiętałem ich smak, był raczej łagodny i neutralny, teraz aplikacja kapeluszy wolności sprawiła mi lekki trud, lecz cała porcja zniknęła praktycznie na raz, zapita wodą (Jedynie mojej dziewczynie C.) sprawiło to delikatny trud, wypluła wszystko, lecz namówiłem ją do po prostu szybkiego połknięcia (hehehe). zaczynamy przechadzkę po lesie, mój ziomeczek (nazwijmy go B.) bardzo dobrze zna ten las, wiec idziemy w pewnym kierunku, czyli miejscem pogrzebu mojej i C.

  • MDMA (Ecstasy)

Pierwszy drops nie zrobił na mnie specjalnego wrażenia, podobne to do

tramalu, tyle że droższe i krócej trwa dziwny stan. potem kilka razy

było całkiem przyjemnie na jakichś chorych acid-techno-party na które

normalnie nigdy bym nie poszła, ale było cool. wszyscy wiemy jak :)

  • 4-HO-MIPT
  • Pozytywne przeżycie

Po szkole z dobrym tripowym kumplem pozytywne nastawienie, piękna pogoda wręcz idealna

Witam wszystkich zgromadzonych, siedze na przyjemnym afterglowie i podzielę się z wami moją dzisiejszą przygodą z królem homiptem.

Ja (V) i mój tripowy kumpel Grześ (Z) odbieramy nasze zielone tabletki od mojego znajomego.

randomness