Skazany za dopalacze wygrał bitwę w sądzie

Białostocczanin, skazany przez sąd pierwszej instancji na półtora roku więzienia w zawieszeniu za sprzedaż dopalaczy, wraca na ławę oskarżonych.

Koka

Kategorie

Źródło

tvn24.pl

Odsłony

3638

Białostocczanin, skazany przez sąd pierwszej instancji na półtora roku więzienia w zawieszeniu za sprzedaż dopalaczy, wraca na ławę oskarżonych. Sąd Okręgowy uchylił w czwartek poprzedni wyrok i skierował sprawę właściciela sklepu do ponownego rozpatrzenia. Przy okazji wytknął sądowi pierwszej instancji szereg błędów, które ten popełnił. Lista była długa - od przyjmowania założeń na niekorzyść oskarżonego po dowolność w sposobie oceniania niektórych dowodów.
Uchylając wyrok, Sąd Okręgowy w Białymstoku zwrócił przede wszystkim uwagę na ocenę materiału dowodowego dokonaną przez sąd pierwszej instancji.

Podał przykład ekspertyzy 18 wyrobów ze sklepu (w 15 znaleziono zakazane substancje). Na podstawie tego dowodu, sąd wysnuł wniosek dotyczący wszystkich zakwestionowanych w sklepie, ponad 2 tys. wyrobów. - Wniosek ten dotknięty jest błędem dowolności - argumentował sędzia sprawozdawca Dariusz Gąsowski.

Długa lista błędów

Analizując uzasadnienie wyroku, sąd odwoławczy ocenił też, że w pierwszej instancji nie podjęto próby weryfikacji linii obrony prezentowanej przez oskarżonego. A ten prezentował na przykład pisma od dostawcy i producenta towaru, z których miało wynikać, że nie ma w nim zakazanych substancji.

- Co do zasady nie można ich wprawdzie uznać za dokumenty, ale zawierały jakąś treść, którą należało zweryfikować - zaznaczał sędzia Gąsowski.

Zwrócił on też uwagę, że nie można było - co zrobił sąd pierwszej instancji - wcześniejszej karalności za posiadanie narkotyków, a także dochodu z działalności sklepu, czy doświadczeń oskarżonego z narkotykami, uznać za świadczące o umyślności jego działania.

Dlatego Sąd Okręgowy wyrok skazujący uchylił i wydał zalecenia sądowi rejonowemu. Ma on przede wszystkim "pogłębić" materiał dowodowy i podjąć próbę weryfikacji linii obrony oskarżonego. Jednocześnie sąd zastrzegł, że ewentualne uniewinnienie byłoby przedwczesne, przy obecnie zebranych dowodach.

1,5 roku w zawieszeniu

W sprawie białostocczanina prokuratura postawiła mu zarzuty z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Oskarżyła właściciela sklepu z dopalaczami o to, że "w celu osiągnięcia korzyści majątkowych" udzielił innym osobom niedozwolonych środków odurzających.

Chodziło o sprzedaż od maja do grudnia 2009 roku ponad 2 tys. sztuk różnych preparatów, za kwotę co najmniej 17,6 tys. euro. Były to mieszanki ziołowe o różnych nazwach zawierające związek chemiczny zaliczony do zabronionych substancji odurzających.

Jesienią 2010 roku Sąd Rejonowy w Białymstoku skazał właściciela sklepu na karę półtora roku więzienia, w zawieszeniu na trzy lata. Miał on także oddać pieniądze, zarobione na sprzedaży zakwestionowanych produktów.

Apelację wniósł jego obrońca, który chciał albo uniewinnienia, albo uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania sądowi rejonowemu.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

asasa (niezweryfikowany)

<p>i tak bedzie mial koniec koncow przejebane, tak to jest jak robisz cos ryzykownego to tak sie moze skonczyc</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • Muchomor czerwony
  • Przeżycie mistyczne

Na czczo. Kilka dni przedtem dieta mocno ograniczona, bardzo lekka. Las. Głęboki spokój. Trans medytacyjny. Brak wiedzy o substancji. Brak oczekiwań. Waga 58 kg. Wzrost 175.

Mija kilka minut. Pierwszy oddział był gotów do wymarszu. 

Generale, melduję, że smak jest ohydny...

Jak kania z indywidualną dla muchomora nutką smaku. Zjadłem wszystko z wielkim trudem. Pojawiło się uczucie ogromnej suchości. Pamiętam, że żułem wszystko bardzo długo, wiedząc, że ma to olbrzymi wpływ na efekt.

Już kiedy kończyłem ostatniego muchomora (jedzenie tego wszystkiego trwało dobry kwadrans) poczułem, że coś się zmieniło, ale nie potrafiłem powiedzieć, co.

  • Grzyby halucynogenne

Ten wieczor zaczal sie calkiem niewinnie. Siedzialem upalony, saczylem

browarek i pisalem list do kumpla. W trakcie pisania (moze dlatego, ze

niejedno zjedlismy z tym kumplem) wpadl mi do glowy pomysl, coby sie dobrac

do grzybow, ktore czekaly w szufladzie. Mialem paczuszke ok. 100. Rozsypalem

je na teczce obok siebie i zaczalem pogryzac jak chipsy do piwka. Zwykle

jadam


ok. 50 i tak tez chcialem zrobic tym razem. Na skutek rozkosznego i

  • 4-ACO-DMT
  • Odrzucone TR
  • Pozytywne przeżycie

Letni Słoneczny Dzień roku pańskiego 2011 :) Wycieczka po dwóch średnich miasteczkach. Dobry humor, u kolegi lekka niepewność.

Pewnego słonecznego dnia poszedłem do kolegi (K.). Po rozmowie doszedł do wniosku, że chce spróbować 4-AcO-DMT ze mną następnego dnia. Nazajutrz dwóch osobników uzbrojonych we fraktalne naboje zaaplikowało sobie po 30 mg substancji. Zaczęła wchodzić ok. 40 minut po zażyciu. Moment ten przypadł akurat, gdy byliśmy w parku. Czuliśmy się coraz dziwniej. Humor mi dopisywał, K. był zdezorientowany. Nie wiedział, co go jeszcze czeka :)

  • DMT

Dobry nastrój, ekstazowy wieczór na letniej imprezie psytrance'owej. "Ciemny i cichy lasek" paręnaście metrów od głośnej sceny muzycznej.

Pierwszy raz DMT - Changa - lasek parę metrów od sceny main

Festiwal psytransowy, scena main, stoimy sobie z ekipą w cieniu lasku niedaleko głównej sceny, kiedy podeszło do nas dwóch imprezowiczów...

Od razu złapaliśmy dobry kontakt z nowymi znajomymi. Nasza ekipa latała w tym czasie na 4-fma wiec, dobrze się wszyscy dogadywaliśmy xD (4fma to, coś podobnego do extasy – świetne się czujesz, jesteś pewny siebie, dobrze się gada z ludźmi i cieszysz się tym stanem.