Skazano oskarżonych o przemyt prawie pół tony marihuany

Na kary od 6 miesięcy do 10 lat więzienia skazał łódzki sąd 18 oskarżonych o przemyt z Holandii i sprzedaż prawie pół tony marihuany

Anonim

Kategorie

Odsłony

4676

Na kary od 6 miesięcy do 10 lat więzienia i grzywny w wysokości od 1 tys. zł do 10 tys. zł skazał wczoraj łódzki Sąd Okręgowy 18 oskarżonych o przemyt z Holandii i sprzedaż prawie pół tony marihuany

Dwie kolejne osoby oskarżone w tej sprawie zostały skazane na kary grzywny, dwie inne sąd uniewinnił.

Najwyższe wyroki wymierzono oskarżonym o utworzenie i kierowanie grupą - małżonkom D. z Łodzi. 28-letni Sławomir D. został skazany na 10 lat więzienia i 10 tys. zł grzywny, a jego żona 25-letnia Iwona na 8,5 roku i 8 tys zł. grzywny.

Wszyscy oskarżeni mają zapłacić nawiązki w wysokości od 200 zł do 3,5 tys. zł na rzecz różnych organizacji zajmujących się pomocą osobom uzależnionym od narkotyków.

Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami; sąd utajnił przebieg ze względu na "ważny interes prywatny oskarżonych".

Według prokuratury, grupa działała od marca 1997 do lipca 1999 r. W tym czasie oskarżeni, w wieku 23-31 lat, przemycili do kraju co najmniej 454 kilogramy marihuany, wartej ponad 13,5 mln zł.

Jak ustalono, grupę utworzyli i kierowali nią małżonkowie D.; ich najbliższymi współpracownikami byli: brat szefa 29-letni Marek D. i dwóch młodych mieszkańców Zduńskiej Woli. Działalność grupy rozpoczęła się po tym, gdy Sławomir D. pracując nielegalnie w Holandii poznał mieszkającego tam mężczyznę o imieniu lub pseudonimie Sławek, który uprawiał marihuanę.

Sławomir D. z żoną lub jedno z małżonków, a potem także inne osoby, raz w tygodniu przyjeżdżali do Holandii i odbierali od Sławka 3-12 kg narkotyku.

Towar przewożono początkowo w torbach podróżnych na tylnym siedzeniu samochodów, a potem pod tapicerką pojazdów. Narkotyki rozprowadzano głównie w Łodzi, Zduńskiej Woli i Łęczycy.

Do procederu wykorzystywano samochód państwa D. lub wypożyczone auta. Małżonkowie D. płacili swym kierowcom, głównie osobom bezrobotnym, od 500-1000 zł za kurs.

Jednym z odbiorców narkotyków był student Politechniki Łódzkiej, Artur Z. Mężczyzna sprzedawał narkotyki m.in. na swojej uczelni.

Sławomir D. przez jakiś czas działania grupy przebywał w areszcie jako podejrzany w sprawie o wyłudzenia haraczy za rzekomo skradzione samochody. Nie przeszkadzało mu to w kierowaniu grupą. Z żoną porozumiewał się za pomocą grypsów, wydawał jej polecenia i odbierał informacje o ich wykonaniu. To m.in. dzięki grypsom policja wpadła na trop grupy. Iwonę D. zatrzymano na przejściu granicznym; w samochodzie, którym jechała znaleziono ponad 4 kg marihuany.

Sąd uznał za winnych 20 oskarżonych. Uzasadniając wyrok sędzia Jarosław Papis podkreślił, że większość zarzutów znajduje potwierdzenie w zebranych dowodach.

Wyrok nie jest prawomocny.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

CHEEROCKE (niezweryfikowany)

A co to qrwa jest? Boże ,kto to wymyślił?
henry (niezweryfikowany)

mi się Wasza stronka bardzo podoba, dzisiaj przez przypadek zapodało mi się kilka tabletek Tussipectu i mialem zamiar jutro powtórzyc a Tu jak na zawolanie znalezliscie sie Wy i powiedzieliscie co wolno a czego nie... <br> <br>milo
Zajawki z NeuroGroove
  • Pridinol

Niedziela 15 luty 2004 ostani dzień przed końcem ferii:


  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

festiwal, obozowisko w lesie z przyjaciółmi, nastawienie pozytywne oraz woodstockowy klimat

Witam, postanowiłem napisać trip raport z najbardziej pamiętnej podróży na DXM.

 

Mamy Woodstock, niemal końcówka lata. Wraz z przyjaciółmi wybraliśmy się na ten festiwal żeby się trochę zabawić. 

Rozbiliśmy się w rzadkim lesie jak co roku.

Poza typowymi używkami jak alko czy zioło, wraz z 2 kumplami postanowiliśmy zarzucić sobie deksa w jedną z nocy.

Będę ich opisywał jako S i T. 

Poza nimi była jeszcze moja dziewczyna, koleżanka oraz ''sąsiedzi'' z pobliskich namiotów. 

  • Etanol (alkohol)
  • Gałka muszkatołowa
  • Inne
  • Pozytywne przeżycie

Set: Chęć psychodelicznego pozytywnego przeżycia, lekki smutek spowodowany wyjazdem ukochanego, zrelaksowana w domu, chęć tworzenia sztuki. Setting: Domowe zacisze, spokój, samotność.

Dnia dzisiejszego (20.09.) musiałam pożegnać mojego narzeczonego, który wyjeżdżał beze mnie do wujka. Wiele spraw się złożyło na jego samotny wyjazd, w tym także nasze kłótnie. Dzisiejsza kłótnia jednak doprowadziła nas do konsensusu, jednakże wyjazdu nie dało się odwołać, więc świeżo pogodzeni, musieliśmy się pożegnać na trzy dni. Smutek i tęsknota naprowadzały mnie na głupie myśli, ażeby znaleźć pocieszenie w PST. Jednak po dłuższym namyśle postanowiłam tego nie czynić, gdyż sobie i mojemu ukochanemu obiecałam, że będę sobie sama radziła ze złymi myślami.