Sezonowa narkomania na wybrzeżu szczecińskim

Rozpoczął się sezon narkotykowych dilerów. Obroty wzrastają im latem o kilkaset procent

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

2520
- Wakacje to czas narkotykowych inicjacji, letniego ćpania, które dla niektórych może się źle skończyć - mówi komisarz Michał Pawluk, komendant powiatowy w Kamieniu Pomorskim. - To również wielkie żniwa: zarówno dla dilerów, jak i dla nas - latem łapiemy ich najwięcej.

Komendant Pawluk, któremu podlega pas wybrzeża od Międzyzdrojów do Łukęcina, od lat obserwuje wielokrotny wzrost podaży narkotyków w sezonie letnim. - Uaktywnia się wtedy średnia dilerka - opowiada. - Poza sezonem mają stałych klientów, których znamy. Teraz szukają nowych, wielkich rynków zbytu. Te rynki to pola biwakowe, kempingi, letnie dyskoteki zapełnione młodzieżą z całej Polski. Najlepiej sprzedaje się marihuana, ale są też twarde narkotyki.

Powiat kamieński (podobne narkotykowe problemy mają inne zachodniopomorskie powiaty z gminami letniskowymi) liczy ok. 50 tys. mieszkańców. Tymczasem napływ turystów powoduje, że w sezonie jest tu 170 tys. ludzi, a w upalne weekendy nawet 240 tys.

- Dilerom jest więc łatwo wtopić się w tłum - mówi Pawluk. - Jesteśmy jednak przygotowani. Przed sezonem prowadzimy rozpoznanie tego środowiska. Rzecz jasna szczegółów pracy policjantów z pionów operacyjnych nie mogę zdradzić. Mają swoje zadania. Nie sztuka zatrzymać konsumenta z małą działką. Nam zależy na dostawcach. Oczywiście nie jesteśmy w stanie całkowicie wyeliminować zjawiska wakacyjnego wzrostu podaży narkotyków. Potrzebna jest profilaktyka, by dzieciaki, które wyrywają się spod opieki rodziców, wiedziały, co dzieje się pod namiotami.

Policja ma największy problem z namierzeniem handlarzy spoza Wybrzeża - nie są znani miejscowym policjantom.

- Ale robimy szkolenia, jesteśmy coraz skuteczniejsi - zapewnia nadkom. Krzysztof Targoński, rzecznik prasowy zachodniopomorskiej policji. - Potrafimy wychwytywać narkotyki w samochodach jadących na Wybrzeże. Dziwne, że są ukryte z reguły w tych samych miejscach, np. w pudełku po kasetach magnetofonowych albo pod chodniczkiem.

Według policji klienci dilerów z Wybrzeża to głównie młodzi ludzie, którzy biorą narkotyki nieregularnie, eksperymentują z nimi, kiedy wyrwą się z rodzinnych domów. Nad morze wyjeżdżają też uzależnieni narkomani. Ci, aby zdobyć pieniądze, kradną torebki, włamują się do aut i domków kempingowych.


Adam Zadworny

Gazeta.pl/Szczecin, 04.07.2003

Dla Gazety

Piotr Pakuła
prowadzi ośrodek dla narkomanów w Babigoszczy, obecnie zajmuje się grupą w wieku 15-19 lat

Narkomanią zajmuję się od kilkunastu lat i spotkałem ludzi, którzy pierwszy raz brali na wakacjach, a jakiś czas potem byli uzależnieni. Jednak z badań wynika, że tylko 1-3 proc. tych, którzy sięgną po narkotyki, później się od nich uzależnia. Sam kontakt z narkotykami nie prowadzi do nałogu, podobnie jak w przypadku alkoholu. Uzależniają się ci, którzy mają podatną osobowość. Wakacyjne branie to oczywiście zjawisko niebezpieczne, ale naprawdę problem tkwi znacznie głębiej. Konkretnie - w domach, w deficycie uczuć i pozytywnych emocji.

Krystyna Łopata
przewodnicząca Towarzystwa Rodzin i Przyjaciół Dzieci Uzależnionych "Powrót z U"

Wakacyjny problem narkomanii powraca co roku. Najlepszym na to dowodem jest gwałtowny wzrost liczby osób, które zgłaszają się do nas w drugiej połowie września. Wtedy przeważnie przychodzi opamiętanie i strach przed uzależnieniem. Nastolatki traktują wakacyjne branie jak zabawę, podobnie jak seks i sięganie po alkohol. Wszyscy nasi podopieczni to młodzi ludzie, którzy mają 16-19 lat. Obecnie z terapii korzysta dziesięć osób. Dwie z nich to dziewczęta. Przypominam, że w polskim prawie każdy, kto przechowuje, rozprowadza lub handluje narkotykami, popełnia przestępstwo.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Daft (niezweryfikowany)

"Jednak z badań wynika, że tylko 1-3 proc. tych, którzy sięgną po narkotyki, później się od nich uzależnia " - i to ma być powód nagonek na pozostałe 97% ?!? Paranoja...
sylwia ze srody... (niezweryfikowany)

czesc piotrze pozdrawiam ja juz skonczylam leczenie i bardzoo chcialabym sie z wami skontaktowac prosze jak mozesz podac mi swoi email to bede pisac czekam leczylam sie u was idziekuje ze mi sie udalo Sylwia
Brb (niezweryfikowany)

Piotr Pakuła <br>Gosc dobrze gada, dac mu ziola! :)
Anonim (niezweryfikowany)

tak tak daj mu troche ziola moze mu sie polepszy!!! hahaha pamietaj piotrze zeby sie do mnie odezwac
AleX (niezweryfikowany)

Obecnie z terapii korzysta dziesięć osób. <br>normalnie jest ich SZESC, nie mamy juz miejsc! ;DDD
semi (niezweryfikowany)

&quot;np. w pudełku po kasetach magnetofonowych albo pod chodniczkiem. &quot; <br> <br>co za wyobraznia... <br>brawa dla pana Pakuły!
buhaha (niezweryfikowany)

&quot;np. w pudełku po kasetach magnetofonowych albo pod chodniczkiem. &quot; <br> <br>co za wyobraznia... <br>brawa dla pana Pakuły!
Legalize Canaba! (niezweryfikowany)

jest napisane wyraznie: &quot;Nie sztuka zatrzymać konsumenta z małą działką. Nam zależy na dostawcach. &quot; :)))) <br>nad morzem grass ma 90% ludzi przy sobie wiec z wiatrakami nie walczą i BARDZO DOBRZE! mozna chodzic z lufa po miescie (mam na mysli np. Mielno) :D
sylwia ze srody... (niezweryfikowany)

piotrze to jest moje gg jak mozesz to napisz 8000920 czekam na odzew pozdro dla wszystkich Ćpunów!!!! hahahhihihi Sylwia
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Grzyby Psylocybinowe
  • Pozytywne przeżycie
  • Psylocybina

Ekscytacja, ale depresja, ale perfekcyjne nastawienie, bo od lat marzyłam o grzybkach!!!

To było 19 czerwca 2021 roku. Popołudnie. Z zamiarem pójścia w tripa, uprzednio zamierzywszy kupić jeszcze w sklepie sok porzeczkowy dla podkręcenia rezultatów, ziemniaki i coś tam jeszcze, zjadłam garść świeżo ususzonych łysiczek kubańskich szczepu "Ecuador". Całą obfitą garść. Nie wiem, ile tam było – nie ważyłam. Nadmieniam, że to był mój dopiero drugi trip, znakiem czego nie znałam jeszcze niebotycznie kolosalnie olbrzymiej mocy psylocybiny. Zadebiutowałam bowiem z jednym grzybkiem, trzy dni wstecz. Tak więc, nie umiejąc pływać, rzuciłam się na głęboką wodę.

  • Lophophora williamsii (meskalina)
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie
  • Trichocereus Pachanoi (San Pedro)

Byłem podekscytowany na samą myśl o tym, że już niebawem przeniosę się w zupełnie inny świat, a zarazem miałem obawy, jeżeli chodzi o tak głęboką podróż. Nastrój jak najbardziej mi dopisywał, było pozytywnie. Okoliczności to urodziny przyjaciela, wraz ze mną było tam 7 osób, przy czym jedna dosyć szybko poszła do domu. Tylko ja spożyłem meskalinę, reszta piła alkohol. Na początku byliśmy w domu, aby później przenieść się do lasu.

17:00

Zaczynam konsumpcję kaktusowego ekstraktu, popijając całość sokiem z czarnej porzeczki, w tle leci utwór "Deep Purple - Black Night" wprowadzając mnie w wesoły nastrój. Czas spożywania przeze mnie tej magicznej mikstury trwał około 10-15 minut. Dodam, że na 4h przed spożyciem nic nie jadłem.

18:00

  • MDMA (Ecstasy)
  • Retrospekcja

Luzik i czilerka, sobotni wieczór i spontaniczny telefon od znajomego, czy może nie chce się kopnąć na granie na instrumentach/posiedzenie przy muzyce.

Siemano!

Chciałbym się ze wszystkimi zainteresowanymi podzielić moimi przemyśleniami na temat słynnej "emki" - z perspektywy 3 lat po pierwszym i 2 lat po ostatnim razie z tym specyfikiem. Chciałbym nadmienić, iż może to przypominać strumień świadomości - czasami może być chaotycznie, ale to dlatego, że idzie "prosto z serca".

 

  • Tramadol


Jako paskudny cpun, testujacy na wsobie wszystko co tylko wpadnie w moje

poklute i brudne lapska postanowilem przezyc, jak kazdy zdrowy

nastolatek rozdzial apteczny. I jak postanowilem, tak zrobilem-zabralem

sie do roboty z charakterystyczna mi gorliwoscia. Pokrotce przedstawie

wstepny wynik testow, obiecuje jednak ze bedzie tego duzo, duzo wiecej,

kiedy tylko pewne rzeczy uleza mi sie w glowie i beda nadawaly sie do

opisania...