REKLAMA




Satoshi Nakamoto jak z filmu akcji. Twórca bitcoina genialnym programistą, bossem narkotykowym i...

Hipotez co do potencjalnej tożsamości genialnego twórcy pierwszej kryptowaluty jest wiele - mniej lub bardziej prawdopodobnych, opartych na teoriach spiskowych, a także całkiem solidnie popartych argumentami.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

FXMAG
Dariusz Dziduch
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Grafika

Odsłony

822

Kwestia autorstwa bitcoina, stworzonego przez anonimowego Satoshiego Nakamoto, jest jedną z najbardziej nurtujących tajemnic ostatnich lat, szczególnie w świecie technologii. Hipotez co do potencjalnej tożsamości genialnego twórcy pierwszej kryptowaluty jest wiele - mniej lub bardziej prawdopodobnych, opartych na teoriach spiskowych, a także całkiem solidnie popartych argumentami.

Jedna z najnowszych hipotez znajduje się gdzieś pośrodku, z jednej strony wydając się całkowicie nieprawdopodobna, z drugiej zaś dając zbyt wiele niemożliwych do pominięcia koincydencji, aby całkowicie ją zignorować. Chodzi bowiem o Paula Le Rouxa, noszącego wiele pseudonimów, w tym również znamiennie brzmiący „Solotshi”. Le Roux to niezwykle barwna postać, której dotychczasowym życiorysem można by obdzielić przynajmniej kilka osób. Urodzony na terenie dzisiejszego Zimbabwe genialny programista zainteresowany kryptografią, dorabiający się milionów dolarów nielegalnie sprzedając leki na receptę przez internet, zaopatrujący terrorystów w broń palną, stojący na czele kartelu narkotykowego i aktualnie odbywający karę więzienia za zabójstwo sześciu osób. Skąd pomysł na to, że tak barwna i jednocześnie tajemnicza postać, o życiu której wydano nawet książkę (notabene zatytułowaną „The Mastermind”) może stać za stworzeniem kodu źródłowego i white-paperu bitcoina?

Przypuszczenia, że Paul Le Roux może być twórcą bitcoina mają jedno ze swoich źródeł w rozprawie sądowej, w której pozwanym jest człowiek podający się właśnie za Satoshiego Nakamoto - nie kto inny, jak Craig Wright. Kontrowersyjny promotor Bitcoin SV (BSV) został pozwany przez rodzinę Davida Kleimana, zmarłego w 2013 r. eksperta od cyberbezpieczeństwa, współpracującego z Wrightem, który notabene przez niektórych również podejrzewany jest o bycie autorem pierwszej kryptowaluty. Wright współpracował z Kleimanem i, wg oskarżeń rodziny, po jego śmierci przejął i zdefraudował należące do Kleimana dyski twarde z zaszyfrowanymi BTC wycenianymi na astronomiczną sumę przekraczającą 10 mld dolarów (ponad dwa razy więcej niż wynosi kapitalizacja Bitcoin SV).

Ciągnąca się od dłuższego czasu rozprawa obfituje w rozmaite zwroty akcji i mniej lub bardziej zadziwiające dowody przedstawiane przez obie strony. Jednym z nich był tzw. „Dokument 187” zaprezentowany przez obrońcę Wrighta, w którym ten przekonuje, że jest autorem BTC i przejęte środki są jego własnością. Jednak dowody, które mogłyby potwierdzić tę tezę zawierają wrażliwe informacje na temat zaangażowania Wrighta w ujęcie i umieszczenie w więzieniu osób ze świata przestępczego, co mogłoby zagrozić jego bezpieczeństwu. Dokument został zredagowany tak, że nazwiska owych kryminalistów zostały zamazane. Niestety, osoba która przygotowywała dokument zapomniała o jednym z przypisów, w którym znajdował się odnośnik do życiorysu Le Rouxa na Wikipedii oraz do artykułu na jego temat w dzienniku Daily Mail.

Dlaczego jednak na podstawie źle zredagowanego dokumentu przedstawionego przez Wrighta autorstwo bitcoina przypisywane jest akurat Le Rouxowi? Z dość mętnego i enigmatycznego życiorysu Craiga Wrighta można wysnuć przypuszczenia, że przez pewien czas wraz z Davidem Kleimanem pracowali właśnie dla Le Rouxa, potencjalnie przyczyniając się do jego aresztowania w 2012 r. Pojawiła się również hipoteza, że Wright jest w posiadaniu dysków zawierających ok. 1 mln BTC należących do Solotshiego, które jednak zaszyfrowane są za pomocą oprogramowania TrueCrypt. Wyjaśniałoby to z jakiego powodu konsekwentnie podający się za „twórcę bitcoina” Wright jak dotąd nie przedstawił na to rzetelnych dowodów. W momencie, w którym uda mu się złamać zabezpieczenia zaszyfrowanych dysków, będzie mógł ogłosić się „prawdziwym Satoshim Nakamoto”.

Zbyt dużo zbiegów okoliczności?

Le Roux może pochwalić się życiorysem rodem z filmów akcji, zanim jednak jego działalność została zdominowana przez aktywność kryminalną, był on utalentowanym programistą, dodatkowo zafascynowanym kryptografią, oprogramowaniem open-source i ruchem Cypher Punk. Brzmi znajomo? Co więcej, jego dorobek programistyczny wskazuje na ogromną biegłość w języku programowania C++, czyli dokładnie tym samym, w którym napisany został składający się z ponad 30 tys. linijek kod źródłowy samego bitcoina. Le Roux uznawany jest za autora otwartoźródłowego oprogramowania szyfrującego E4M (skrót od Encryption for Masses), opublikowanego w 1997 r. Pozwalało ono z poziomu systemu operacyjnego Windows 95, 98 i NT na łatwe w wykonaniu zaszyfrowanie plików, folderów, czy całych dysków, w tym również tak, że ich obecność nie była zauważalna przed odszyfrowaniem.

Wokół jego autorstwa narosło jednak wiele wątpliwości, szczególnie po oskarżeniach firmy SecurStar, w której Le Roux był przez pewien czas zatrudniony. Twierdziła ona, że kod źródłowy E4M został wykradziony przez Le Rouxa i bezprawnie opublikowany jako otwarty.

Z rozwojem E4M wiąże się jeszcze jeden wątek potencjalnie łączący jego autora z Satoshim Nakamoto - na witrynie projektu Encryption for Masses w zakładce „Polityka” Le Roux opublikował krótki manifest, w swoim stylu i wymowie przypominający opublikowany niemal dekadę później white-paper zatytułowany „Bitcoin: A Peer-to-Peer Electronic Cash System”. Już pod koniec lat 90. zeszłego wieku Le Roux zwracał uwagę na deficyt prywatności i systematycznie zwiększający się zakres rządowej kontroli nad obywatelami. Odpowiedzią na taki stan rzeczy miałoby być wykorzystywanie przez społeczeństwo rozwiązań szyfrujących, zapewniających bezpieczeństwo ich danych. Mimo tego, że ten krótki tekst ma już ponad dwadzieścia lat, jego przesłanie jest dziś jeszcze bardziej aktualne niż w momencie jego napisania.

Oprócz tego, wiele wskazuje na to, że był on jednym z członków anonimowego zespołu programistów, którzy w 2004 r. opublikowali oprogramowanie szyfrujące open-source o nazwie TrueCrypt, oparte na zmodyfikowanym kodzie źródłowym E4M, które rozwijane było aż do 2014 r. Co ciekawe, klucze prywatne do ponad 1 mln bitcoinów należących do Satoshiego Nakamoto są rzekomo zaszyfrowane właśnie z wykorzystaniem oprogramowania TrueCrypt, co oczywiście może być zwykłym zbiegiem okoliczności, jednak wówczas istniały już standardy szyfrowania uznawane za popularniejsze i gwarantujące wyższy poziom bezpieczeństwa.

Od rozwoju bitcoina do handlu… narkotykami

Ostatnia znana wiadomość od Satoshiego Nakamoto pochodzi z połowy 2011 r. i została wysłana do jednego z wczesnych developerów bitcoina, Mike’a Hearna. Nakamoto napisał wówczas, że bitcoin jest już w dobrych rękach, zaś on sam od teraz zajmie się innymi sprawami (ang. „move on to other things”). Pokrywa się to z momentem zaangażowania Le Rouxa w działalność kryminalną związaną z handlem narkotykami, a także blokadą działaności RX Limited, jego firmy nielegalnie dystrybuującej leki m.in. w Stanach Zjednoczonych. Wtedy też przeniósł się on do Rio de Janeiro, chcąc uniknąć konsekwencji prawnych w USA. W tym czasie osoby, które wówczas miały kontakt z Le Rouxem zgodnie przyznawały, że „zapadł się pod ziemię”.

To jednak nie koniec. Na brytyjskim forum dyskusyjnym Narkive w 2002 r. jeden z użytkowników stworzył wątek o nazwie „Virtual peer to peer banking” krótko przedstawiając koncepcję zdecentralizowanej i niezależnej sieci płatniczej, będącej niemal dokładnym ujęciem idei bitcoina opisanej w opublikowanym prawie osiem lat później white-paperze BTC. Post zawiera koncepcję nowatorskiego systemu płatniczego, całkowicie niezależnego od banków i wpływów rządów. Anonimowy autor wątku roztacza wizję wirtualnego pieniądza, którego maksymalna podaż jest ściśle ograniczona, przy zachowaniu podzielności każdej jednostki do nieograniczonej liczby miejsc po przecinku. Autor przypuszczał również, że taka waluta ze względu na swój deflacyjny charakter będzie systematycznie zyskiwała na wartości. Wówczas jednak autor wątku nie znał jeszcze sposobu na uruchomienie takiego systemu płatniczego.

Czy autorem anonimowego posta mógł być sam Satoshi Nakamoto? Tego nie wiadomo, jednak podobieństwa do idei zawartych w white-paperze bitcoina są uderzające. Co opisywany wątek z 2002 r. ma wspólnego z Le Rouxem? Na podstawie adresu IP anonimowego autora wpisu wywnioskowano, że najprawdopodobniej pisał on z Holandii, zaś w tym czasie bohater artykułu nie tylko intensywnie zajmował się kryptografią, ale również mieszkał właśnie na terenie… Holandii. Czyżby kolejny zbieg okoliczności?

Oprócz tego Paul Le Roux zainteresowany był pokerem i internetowym hazardem, od 2001 r. rozwijając oprogramowanie dla pierwszych kasyn online, jednak bez większego powodzenia i zainteresowania użytkowników. Mało osób zdaje sobie sprawę, że pierwotna wersja kodu źródłowego bitcoina również posiadała oprogramowanie do obsługi pokera, które w swojej konstrukcji podobne było to tego, które Le Roux rozwijał kilka lat wcześniej.

Od 2004 r. Le Roux rozwijał również własną firmę RX Limited, sprzedającą przez internet leki na receptę, działając na granicy prawa. Firma przyjmowała wpłaty za pośrednictwem kart kredytowych, co było niedogodnym i drogim rozwiązaniem. Le Roux wielokrotnie narzekał na problemy związane z wykorzystywaniem dostępnych wówczas systemów płatności. Z jego ogromnym doświadczeniem programistycznym i kryptograficznym, poglądami politycznymi oraz dotychczasowymi osiągnięciami podjęcie próby stworzenia alternatywnego systemu przyjmowania płatności wydaje się jedynie… kwestią czasu.

Czterdziestosześcioletni Le Roux od 2012 r. jest osadzony w więzieniu, odbywając wyrok za zabójstwo sześciu osób, co - zakładając, że jest twórcą bitcoina - w pewien sposób tłumaczyłoby dlaczego BTC należące do Satoshiego Nakamoto od ich wykopania nie zostały w żaden sposób wykorzystane.

Na samym końcu warto wspomnieć, że Paul Le Roux przez pewien czas wykorzystywał pseudonim Solotshi, co widać chociażby na jednym z jego wielu paszportów. Bez wątpienia nasuwa to bezpośrednie skojarzenia z pseudonimem wykorzystywanym przez anonimowego twórcę kodu bitcoina, Satoshi Nakamoto.

Oceń treść:

Average: 9.4 (5 votes)

Komentarze

ZX
Same zbiegi okoliczności a na większość są dobrze znane, potwierdzone wytłumaczenia. Tekst na miarę antyszczepionkowców.
randomness