Samolot na 9 ton narkotyków

Dziewięć ton kokainy mógłby jednorazowo przewozić samolot, znaleziony przez policję w prowincji Bolivar, w regionie Simiti - podała kolumbijska gazeta "Semana". Maszyna była akurat w trakcie przeróbki.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

903

Simiti, kontrolowane przez ugrupowania zbrojne, znajduje się ok.600 kilometrów na północ od stolicy państwa, Bogoty.

Wart 6 milionów dolarów, niemiecki samolot Hansa HFB-320 zlokalizowano na pasie startowym, zbudowanym przez członków Centralnego Bloku Bolivara (BCB), jednej z największych, prawicowych formacji paramilitarnych. Mogą one liczyć nawet 17 tysięcy bojowników.

BCB prowadzi od ubiegłego roku rozmowy pokojowe z rządem Kolumbii. Powstał przed 20 laty, by zwalczać lewicową partyzantkę.

Podczas policyjnej akcji w miejscu, będącym dużym ośrodkiem produkcji kokainy, obok samolotu wykryto także pomieszczenia mieszkalne na 50 osób, spore ilości substancji chemicznych oraz sprzęt do rafinacji narkotyku.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne

Sprobuje przyblizyc Wam moja niedawna jazde. Powoli przestaje

dzielic sie wrazeniami z kimkolwiek, sadze jednak ze bedzie to typ

przestrogi, a nuz komus sie przyda...

  • Pierwszy raz
  • Pseudoefedryna

Chęć przetestowania nowej substancji, ale bez przesadnej ekscytacji. Dzień jak co dzień - całkowita norma.

Na wstępie zaznaczę że lubię się rozpisywać. Baaaardzo rozpisywać, co widać po wielkości tekstu :) Czytasz na własną odpowiedzialność!

Przeglądając Hyperreal'a oraz Neurogroove natchnąłem się na substancje zwaną pseudo-efedryna. Nie znalazłem o niej zbyt dużo informacji, a gdy jakieś już znajdywałem były bardzo mieszane - od kompletnie żadnych efektów działa po naprawdę zachwalające działanie "pseudo-efki". Stwierdziłem - "trzeba spróbować tego shit'u". No i spróbowałem :)

  • Adrenalina

void

void

  • Muchomor czerwony

17.02.2007

Tym razem naprawdę doświadczyłem najpotężniejszego tripa w życiu, a jeśli miałbym go do czegoś porównać to raczej do historii w rodzaju śmierci klinicznej z wątkami pobocznymi, niż do działania jakiejkolwiek substancji... przy czym nie mam na myśli jakiegoś psychodelicznego harmidru nie do ogarnięcia i spamiętania. Po prostu nieprawdopodobnie potężna, logiczna, emocjonalna, euforyczna i przerażająca podróż do- i z- pewnego miejsca z którego nie chciałem wracać.