REKLAMA




Sąd: tak kończy się nielegalny handel lekami

Postanowili nabywać w aptekach na terenie Republiki Czeskiej lek na odchudzanie, a następnie sprzedawać go w Polsce. Lek zawiera w składzie fenterminę, która jest substancja psychotropową z grupy IV-P. Jak się to dla nich skończyło?

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rynek Aptek/orzeczenia.ms.gov.pl

Odsłony

326

Przedsiębiorczy mężczyzna i kobieta postanowili nabywać w aptekach na terenie Republiki Czeskiej lek na odchudzanie, a następnie sprzedawać go w Polsce. Żadne z nich nie występowało o zezwolenie na sprzedaż leku w Polsce. Jak się to dla nich skończyło?

Lek zawiera w składzie substancję czynną fenterminę, która jest substancja psychotropową z grupy IV-P wymienioną w ustawie z dnia 20 marca 2009 roku o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Jej oddziaływanie objawia się przede wszystkim pobudzeniem psychomotorycznym, zmniejszeniem łaknienia i zapotrzebowania na sen.

Silnie uzależnia psychicznie, ze względu na działanie zwiększające aktywność i wydolność psycho-fizyczną, a także skuteczne stymulowanie odchudzania. Lek ten nie jest dopuszczony do obrotu na terenie Polski. Zgodnie z art. 69 ustawy Prawo farmaceutyczne posiadanie produktów leczniczych niedopuszczonych do obrotu na terenie kraju na własne potrzeby jest dozwolone jeśli nie przekracza pięciu opakowań i nie wymaga zgody ministra właściwego do spraw zdrowia.

Do handlu wykorzystywano skrytkę pocztową. Jedna osoba organizowała druki recept, które następnie wypełniała nieprawdziwymi danymi i opieczętowywała fałszywymi pieczątkami. Druga przyjmowała zamówienia, potem zajmowali się zakupem wspomnianego leku na terenie Republiki Czeskiej (zgromadzenie leku w ustalonej ilości trwało zwykle około 2 godzin), przewozili go do Polski, pakowali przesyłki i wysyłali do klientów.

Zakupiony lek sprzedawali poprzez ogłoszenie internetowe, w którym zamieścili numer telefonu pod którym można było zamówić lek. Zainteresowani nabyciem leku kontaktowali się z handlarzami, z którymi uzgadniali ilość leku, jaką chcą nabyć i jego cenę. Lek można było nabyć opłacając go z góry przelewem na rachunek bankowy, lub płacąc za przesyłkę przy odbiorze.

W trakcie jednego z transportów leku na granicy czeskiej, chłopak został zatrzymany przez funkcjonariuszy Straży Granicznej. Wyjechał z kraju, ukrywając się przed organami ścigania, ale proceder nadal kwitł. Do biznesu została wciągnięta jego matka oraz policjant słowacki, który wcześniej był jednym z nabywców leku - z uwagi na znaczną nadwagę i obawę utraty pracy ze względu na niewystarczającą sprawność fizyczną, szukał sposobu szybkiej utraty wagi ciała.

30 sztuk tabletek kosztowało od 105 do 110 złotych, a opakowanie 100 sztuk tabletek kosztowało od 210 do 260 złotych. W okresie od 12 listopada 2009 roku do 22 września 2010 roku na rachunek bankowy wpłynęło łącznie 199.370 złotych.

W czerwcu 2011 roku w trakcie przekazywania klientom przywiezionego leku, funkcjonariusze policji dokonali zatrzymania handlarzy. W zabezpieczonej wówczas torbie, znajdowało się 126 opakowań leku po 100 sztuk tabletek w każdym. W wyniku przeszukania mieszkania ujawniono m.in. puste opakowania leku, zaadresowanych potwierdzeń nadania przesyłek pocztowych za pobraniem, a także niewypełnione druki recept.

Oskarżeni przyznali się do winy już w tracie pierwszego przesłuchania. Sąd wymierzył im obok kary pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz karę grzywny.

Sygn. akt II K 187/11

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Klonazepam

Około roku 2001 już nie miałam ochoty zmagać się ze sobą. Nic nie

przeżywałam, nic w moim życiu się nie działo, prócz tego, że musiałam lizać

dupy osobnikom poważanym w stadzie, ogólnie wpasowywać się w panujące

porządki i status quo. Męczyło mnie to jak klatka. Byłam zawsze tą  złą, tą

mało tajemniczą, tą nieemanującą kobiecością, po prostu dobrym kumplem do

kieliszka i zwierzeń. Ale też podobno miałam takie hobbi, że obrażałam

ludzi. Po śmierci matki miałam napady lęku i poszłam do doktora, który od

  • Bad trip
  • Mieszanki "ziołowe"

Pozytywnie, ciepły, letni dzień, ogromna ciekawość, ustronne miejsce

Był ciepły, letni dzień. Kolega (będę go określać K.) zaproponował mi nowy towar. Nie wiedziałam dokładnie co to jest i jak działa. Byłam ciekawa... "sprawdzę, jak jakieś gówno to przestanę palić". Okazało się, że to był dopalacz. Jaki? Dokładnie nie wiem, prawdopodobnie Mocarz.

 

  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Swój własny pokój, ciepły, słoneczny dzień, towarzyszka fazy, muzyka na słuchawkach.

Opis ten zawiera próbę przekazania odczuć związanych ze słuchaniem muzyki pod wpływem dekstormetorfanu.

Spożyłem 900mg. Gdy poczułem pierwsze efekty, założyłem na uszy słuchawki i puściłem sobie krótki (20min.) album Dathura Suavolens - Averni. Dzień wcześniej ściągnąłem tę muzykę i byłem nieco "podjarany" tematyką z jaką jest związana (rytualny dark ambient z Brazylii). Sam również mam niemałe doświadczenie z Daturą/Bieluniem. Także tym bardziej odczucia pod wpływem całej tej "delirycznej" otoczki nabrały dla mnie smaczengo charakteru.

  • Marihuana

marihuana - pierwszy raz