REKLAMA




Rzecznik GIS: dopalacze to narkotyki, potrzebne nowe narzędzie do walki z nimi

Rozróżnianie między narkotykiem a dopalaczem w zasadzie nie ma sensu, to wszystko są narkotyki, tylko, że jedne są starej generacji, a drugie - nowej - powiedział PAP rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego Jan Bondar. Dlatego - jak zaznaczył - potrzebne jest nowe narzędzie do walki z nimi.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

PAP/Rynek Zdrowia
Danuta Starzyńska-Rosiecka
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła

Odsłony

132

Rozróżnianie między narkotykiem a dopalaczem w zasadzie nie ma sensu, to wszystko są narkotyki, tylko, że jedne są starej generacji, a drugie - nowej - powiedział PAP rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego Jan Bondar. Dlatego - jak zaznaczył - potrzebne jest nowe narzędzie do walki z nimi.

W środę wieczorem (1 sierpnia) w mieszkaniu w centrum Łodzi znaleziono ciało 28-letniego mężczyzny, który prawdopodobnie zmarł po zażyciu dopalaczy. To przypuszczalnie dziesiąta ofiara dopalaczy w Łódzkiem w ostatnich dniach.

- Od dłuższego czasu w Polsce nie ma w zasadzie już sklepów stacjonarnych z dopalaczami. Jeśli pojawia się jakiś punkt sprzedaży, to działa on bardzo krótko. Obrót dopalaczami - wiemy to dzięki współpracy z policją - odbywa się tak jak w przypadku klasycznych narkotyków poprzez sprzedaż dilerską bezpośrednią lub poprzez internet - powiedział Bondar.

Jednocześnie zaznaczył, że słowo "dopalacz" jest nieodpowiednie i nieadekwatne do tego zjawiska. -Rozróżnianie między narkotykiem a dopalaczem w zasadzie nie ma sensu, to wszystko są narkotyki, jedne są starej generacji, drugie - nowej - wyjaśnił.

Dlatego według niego potrzebne jest nowe narzędzie do walki z nimi. - Czekamy na wejście w życie nowelizacji ustaw o przeciwdziałaniu narkomanii oraz o Państwowej Inspekcji Sanitarnej - powiedział rzecznik GIS. Nowelizacja ma ograniczyć wytwarzanie i wprowadzanie do obrotu środków zastępczych i nowych substancji psychoaktywnych.

Podał, że np. w lipcu 2015 roku odnotowano około 1500 zatruć, a według wstępnych danych za lipiec 2018 roku w całym kraju odnotowano około 420 zatruć dopalaczami. Jak zaznaczył, w czasie wakacji liczba zatruć substancjami psychoaktywnymi zawsze nieznacznie wzrasta. - Nie ma jednak w ciągu ostatniego półrocza zwiększonej liczby zatruć, jest wręcz przeciwnie - jest lekki spadek, ale to, co jest bardzo niepokojące, to coraz większa liczba zgonów związanych z zażyciem tych substancji. To jest tendencja, która utrzymuje się od początku roku - mówił.

- Z naszych badań we współpracy z policją wiemy, że stoi za tym zupełnie nowy rodzaj narkotyków, tzw. syntetyczne opioidy, które powodują przedłużające się objawy niewydolności oddechowej, mogą doprowadzić do zatrzymania czynności oddechu i do śmierci. Osoba zatruta - można powiedzieć - zasypia i już się nie budzi - powiedział Bondar.

Według niego opioidy są tak toksyczne dla człowieka, że mogą spowodować zgon po zażyciu jednej dziesiątej miligrama.

Bondar podał także, że oprócz śmierci z powodu zatruć opioidami odnotowano ostatnio przypadki śmierci po zatruciu tzw. syntetycznymi katynonami. Jak mówił, pojedynczy katynon nie jest tak groźny dla organizmu jak mieszanka kilku. - Jest ona niezwykle groźna - podkreślił.

Rzecznik prasowy GIS ocenił, że być może wzrost liczby śmiertelnych zatruć ma związek z uchwaleniem nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, gdyż przed wejściem jej w życie handlarze dokonują swoistej wyprzedaży towaru, tworzone są też w pośpiechu nowe mieszanki.

- Ratowanie osoby zatrutej substancjami psychoaktywnymi jest niezwykle trudne, wymaga ogromnej wiedzy i zaangażowania i nie zawsze przynosi efekt - zaznaczył. - Dlatego bardzo liczymy na nowelizację ustawy, czekamy na jej wejście w życie. Potrzebne jest nowe narzędzie do walki i ona je daje. Jednocześnie cały czas stawiamy na profilaktykę - przestrzeganie przed zażywaniem substancji psychoaktywnych - powiedział Bondar.

W ubiegłym tygodniu Senat przyjął bez poprawek nowelizację ustawy, która ma ograniczyć wytwarzanie i wprowadzanie do obrotu środków zastępczych i nowych substancji psychoaktywnych, potocznie nazywanych dopalaczami.

Nowela zakłada penalizację posiadania nowej substancji psychoaktywnej - pod groźbą grzywny, a w przypadku znacznej ilości nowych substancji psychoaktywnych pod groźbą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności. Celem tego rozwiązania jest objęcie przepisami karnymi czynów związanych z dystrybucją nowych substancji psychoaktywnych, a tym samym umożliwienie pociągania do odpowiedzialności karnej osób, które się tego dopuszczają.

Po zmianach wpisywanie dopalaczy do wykazu Nowych Substancji Psychoaktywnych ma być szybsze. Wszystkie listy związków zakazanych będą stanowiły załącznik do rozporządzenia ministra zdrowia, a nie do ustawy. Ma to ułatwić ich aktualizację, a w efekcie przyspieszyć delegalizację kolejnych dopalaczy.

Nowelizacja czeka teraz na podpis prezydenta Andrzeja Dudy.

Oceń treść:

Brak głosów