Rząd UK chce zaostrzyć walkę z marihuaną. "Policja się zachowuje jakby jej palenie było legalne"

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

londynek.net
Metro / Marcin R.
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

44

Nowa szefowa Home Office Suella Braverman zapowiedziała chęć zmiany klasyfikacji marihuany, aby zaostrzyć walkę z jej paleniem. Po zmianie konopi na narkotyk klasy A, trafiłaby ona do tej samej grupy substancji co kokaina czy heroina.

Stojąca na czele Home Office Suella Braverman oceniła, że "marihuana na Wyspach jest de facto zalegalizowana, ponieważ nikt jej nie kontroluje". Skrytykowała m.in .policję, która - według niej - "zachowuje się, jakby palenie marihuany było legalne".

Pomysł nadania marihuanie najwyższej klasyfikacji w Wielkiej Brytanii (klasy A) spotkał się z licznymi komentarzami w sieciach społecznościowych i mediach.

"Zachowują się jak niewykształceni, odporni na naukę ignoranci, którzy próbują bawić się w autorytaryzm" - ocenił jeden z internautów, którego komentarz na Twitterze zebrał kilka tysięcy polubień.

Jeśli marihuana zostanie uznana za narkotyk klasy A, jej posiadanie - nawet w niewielkiej ilości - zagrożone będzie karą pozbawienia wolności nawet do 7 lat.

W przypadku osób sprzedających lub uprawiających marihuanę, zagrożone byłyby karą nawet dożywotniego pozbawienia wolności.

Szefowa Home Office przekazała na łamach "The Times", że jej plany "nie powinny nikogo szokować". "Jestem po tej samej stronie co wielu konserwatywnych szefów policji i organizacji zajmujących się przestępczością" - zwróciła uwagę.

Decyzja w tej sprawie miała zapaść po opublikowaniu niedawnych statystyk NHS, z których wynika, że wielu młodych ludzi palenie marihuany doprowadziło do problemów zdrowia psychicznego.

"Widzimy młodych ludzi w trakcie leczenia psychiatrycznego, a powodem numer jeden, dla których są leczeni w tak młodym wieku, to palenie marihuany" - wskazano.

Zapowiedź pojawiła się w czasie, gdy wiele krajów na świecie zapowiedziało chęć pełnej legalizacji marihuany. W ostatnim czasie m.in. prezydent USA Joe Biden zapowiedział m.in. amnestię dla wszystkich osób, które trafiły do więzienia z powodu posiadania lub palenia konopi indyjskich.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25

Autor: Gwynnbleid

Uczestnicy: Ja i X

Wiek: Obaj po 22

Doświadczenie: MJ, DXM, Poppers, Kodeina, no i LSD

S&S : całkiem dobre nastawienie, polanka na odludziu

Substancja : Hoffmann z Holandii

W końcu nadszedł czas na spróbowanie tak oczekiwanego kwasa. Nigdy nie próbowałem, nie wiedziałem czego się spodziewać, jakie będą efekty no i ile LSD zawiera blotter.

Na tripa namówiłem znajomego. Nazwiemy go X.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Pozytywny ale trochę zagubiony, oczekiwałem smoków. To było na początku sesji, niedługo przed trudnym egzaminem. Łączny czas doświadczenia to około 10 godzin.

Nie jestem ekspertem od dragów. Do tej pory moje jedyne narkotyczne przeżycia wynikały z marysi, alkoholu lub zbyt dużej ilości zielonej herbaty. Ostatnio jednak żarłocznie poszukuję nowych przeżyć, dlatego nie mogłem odmówić gdy mój dobry kolega, doświadczony kwasiarz, zaproponował coś mocniejszego. Kupiłem od razu dwa kartony i poprosiłem o tripmasterkę. Teraz wystarczyło poczekać do wtorku.

  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne
  • Szałwia Wieszcza

Set: Nieodparta chęć poznania, podekscytowanie. Setting: Neutralny, domowe zacisze.

Przedmowa:
Od zawsze miałem ogromną ciekawość świata. Nie satysfakcjonował mnie model rzeczywistości, który mi  przedstawiano; czułem, że by dojść do sedna egzystencji muszę sięgnąć po radykalne środki - narkotyki. Z takich oto pobudek zaczęła się przed laty moja przygoda, która doprowadziła mnie do tej pięknej rośliny.

  • 25I-NBOMe
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Nowe miejsce, starzy koledzy, nastrój mocno przygodowy, luźny :)

Siemanko! Będzie to mój pierwszy TR z wyprawy do mojego dobrego kumpla na Ukraine, która odbyła się jakieś 2 lata temu (wakacje, 2014)

 Mój kumpel O. mieszka tam już od kilku dobrych lat, poznał żonę i rozkręcił biznes, byliśmy zawsze dobrymi ziomkami a nie widzieliśmy się baaardzo długo. Mieszka w mieście nie dużym ale bardzo przyjemnym. Po latach zaproszeń i obiecywanek dałem mu się namówić na trzydniowe odwiedziny, jechał do niego inny nasz wspólny koleżka B, więc transport miałem załatwiony, jeszcze tylko zwolnienie z roboty i nic nie stało na przeszkodzie.

 

randomness