Rynek dopalaczy wciąż kwitnie

Monika Chaińska i Sebastian Pietrołaj, terapeuci uzależnień, o dopalaczach i uzależnieniu od nich.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

nowiny.pl
KP

Odsłony

264

– Problem dopalaczy nie jest mniejszy. Co więcej, bardzo szybko się rozpowszechnia, głównie dzięki łatwej dostępność i niskiej cenie – mówią Monika Chaińska i Sebastian Pietrołaj, terapeuci uzależnień.

Najważniejsza jest decyzja

Ośrodek leczenia uzależnień Integrum w Boguszowicach. To właśnie tutaj pracują terapeuci Monika Chaińska i Sebastian Pietrołaj, którzy na co dzień pomagają osobom uzależnionym od substancji psychoaktywnych w walce z nałogiem. – Spotykamy się z pacjentami, którzy wyrażają zgodę i chęć do pracy z uzależnieniami. Naukowo można powiedzieć, że pracujemy na procesie. Pacjenci do nas przychodzą, zgłaszają problemy i trudności, które pojawiają się w związku z zażywaniem albo odstawianiem substancji psychoaktywnych – wyjaśnia pani Monika. – Praca terapeuty wygląda mniej więcej tak, że rozmawiamy z ludźmi, którzy tego potrzebują. Jeśli są uzależnieni od substancji psychoaktywnych to właśnie na te tematy z nimi rozmawiamy. Jeśli chodzi o formę, to są to spotkania grupowe bądź indywidualne. Grupy liczą średnio od 8 do 13 osób. Nie mogę ujawnić jednak dokładnych szczegółów, o czym rozmawiamy – dodaje pan Sebastian, który przyznaje, że na wybór ścieżki zawodowej miały wpływ jego własne doświadczenia wieku nastoletniego. Warty podkreślenia jest fakt, że terapia w ośrodku Integrum jest dobrowolna. – Najważniejsza jest decyzja o podjęciu terapii. Bo nawet jeśli ktoś ma kuratora czy nakaz sądowy o przymusie podjęcia terapii, to u nas to nie obowiązuje. Jeżeli pacjent nie wyraża zgody, to my nie mamy prawa do niczego go przymusić – tłumaczy terapeutka. Pacjenci korzystają więc z pomocy do tego momentu, do jakiego uważają, że ta pomoc jest im potrzebna. Inni odchodzą, bo nie odpowiada im forma terapii. Każdy przypadek jest inny, tak jak różne są losy ludzi, którzy wpakowali się w narkomanię.

Złoty wiek dopalaczy

Terapeuci, zapytani o to, które substancje psychoaktywne są w tej chwili „na topie”, nie mają żadnych złudzeń. Wśród zagrażających życiu substancji królują dopalacze. – Klasyczne narkotyki, z jakimi mieliśmy kontakt jeszcze jakieś 10 lat temu, czyli np, marihuana, amfetamina czy heroina, aktualnie wypierane są przez dopalacze, które są bardzo mocno rozpowszechnione i dużo tańsze niż pozostałe narkotyki. Dopalacze w tej chwili wiodą prym, jeśli chodzi o uzależnienia. W tym środowisku, gdzie znajduje się ośrodek Integrum, ich dostępność jest ogromna. Problem nie dotyczy jednak tylko Rybnika – przedstawia sytuację Monika Chaińska. – Dopalacze są bardzo łatwo dostępne. Z doświadczeń naszych pacjentów wynika, że nie ma żadnych problemów z ich zdobyciem – alarmuje Pietrołaj i wyjaśnia, dlaczego te substancje są groźniejsze od tradycyjnych narkotyków. – Jest tak wiele różnych mieszanek, że nie do końca można zbadać skład chemiczny tych substancji, gdyż bardzo często jest on różny nawet dla dopalaczy o tej samej nazwie. Na przykład to, co dziś kupuję pod nazwą „mocarz", za tydzień będzie już miało inny skład – twierdzi terapeuta. Dlatego też zażycie danego dopalacza może nie wywołać tragicznych skutków, zaś innym razem prowadzi do śmierci.

W grupie siła

Co zrobić, gdy podejrzewamy, że członek naszej rodziny bądź znajomy może mieć problem z narkotykami? – Przede wszystkim nie diagnozować samemu, bo czasem można się pomylić, szczególnie jeśli chodzi o nastolatków. Trzeba skorzystać z pomocy specjalistów. Nie bać się, nie wstydzić się. Bo to, że ktoś choruje, wcale nie oznacza, że zaraz cała rodzina musi być napiętnowana – przekonuje pan Sebastian. – W Integrum mamy możliwość spotkań w ramach konsultacji rodzinnych. Odbywają się one w czwartki o godzinie 18:00. Można przychodzić, zgłaszać się do nas bezpośrednio – informuje Monika Chaińska. Główną zaletą terapii są spotkania grupowe. – W procesie grupy osoby wzajemnie napędzają się do działania. Sami są dla siebie motywacją. Bo kiedy komuś zaczyna się udawać, to dzieli się swoimi doświadczeniami i opowiada o pożytecznych efektach. To bardzo często jest stymulatorem dla innych osób – mówi terapeuta. – Pacjenci są dla siebie ogromnym wsparciem. Dzielą się doświadczeniami, a bardzo często mają podobne trudności. Dzięki grupie czują, że nie są ze swoim problemem sami. I to na pewno pomaga – wtóruje pani Monika. Z pomocy ośrodka leczenia uzależnień Integrum skorzystać może każdy. Wystarczy przyjść do recepcji i zarejestrować się na terapię.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Kokaina
  • Tripraport

Dom, mieszkanie, samochód

Kokaina jest piękną substancją, uwielbiamy ją zażywać sniffem, daje nam wtedy clerahead i skupienie charakterystyczne dla niej. A ludzie pracujący lubują się w mikrodawkowaniu tego gówna. 

Można jej spróbować także  na inne sposoby: paląc Krakena, waląc po kablach, domięsniowo oraz podskrónie. 

Fazy kokainy zmieniają się diametralnie przy każdej drodze podania.

Będę pisał o nich w kolejności jakiej doradzał bym się trzymać i jaką sam zastosowałem.

a

  • 2C-P
  • Bad trip
  • Etanol (alkohol)

  • Bad trip
  • Marihuana

Poranek po imprezie, kac

Uprzedzam, to wszystko będzie brzmiało niedorzecznie, nierealnie, jak ćpuńskie gadanie, jak science fiction, ale przysięgam, że opowiadam z największymi szczegółami i nie zmyśliłem tego. 
Byłem strasznie zmęczony z samego rana, zakwasy po burzliwej nocy, kac i do tego spaliłem sobie nieco zioła, żeby nie żyć samym kacem. Normalny poranek po imprezie. W pewnym momencie poczułem, że coś się dzieje nie tak. Zacząłem czuć niepokój i autentyczny lęk bez żadnego powodu. 

  • Grzyby halucynogenne
  • Tripraport

bardzo pozytywne

Pomysł pojawił się już kilka lat temu, kiedy to usłyszałam o psilocybe mexicana, lub kolokwialnie mówiąc, “grzybach”. Wtedy jeszcze, był to tylko zamysł, małe ziarenko upchnięte gdzieś w świadomości. Absolutnie jestem zdania, że do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć, aby móc je w pełni doświadczyć. Tyle wstępu, przejdę teraz do mej relacji z tak zwanej wycieczki.
Wspomniane ziarenko, zakiełkowało po przeczytaniu relacji z tripu znajomego, spojrzałam wtedy na grzybki z innej perspektywy, zobaczyłam w tym nie tylko zabawę, ale i coś głębszego.