Ruletka jak kokaina

Co wspólnego ma nowojorska giełda lub kasyno w Las Vegas z kokainą?

Anonim

Kategorie

Źródło

wp.pl

Odsłony

2619
Co wspólnego ma nowojorska giełda lub kasyno w Las Vegas z kokainą? Otóż okazuje się, że znacznie więcej niż się nam wydaje. Hans C. Breiter z Massachusetts General Hospital w Bostonie przeprowadził interesujący eksperyment, którego wyniki opublikował w najnowszym numerze pisma Neuron.
Grupę kilkunastu mężczyzn zamknięto w pokoju wyposażonym we wszystko, co jest potrzebne do uprawiania hazardu. Dodatkowo była w nim specjalnie skonstruowana tablica, pokazująca ile każdy gracz może w danym momencie wygrać pieniędzy i ile już stracił.
Po każdej grze, delikwenta znajdującego się jeszcze w hazardowym amoku, poddawano badaniu aparaturą wykorzystującą rezonans magnetyczny. Dzięki temu można było między innymi określić, w których rejonach mózgu w danym momencie był największy przepływ krwi. Jest to równoznaczne najintensywniejszym procesom metabolicznym.
Okazało się, że dreszczyk emocji wywołanej hazardem i chęcią wygranej pobudza te same miejsca, które są aktywowane po zażyciu kokainy. Czy po takich badaniach ktoś jeszcze uważa, że giełda i ruletka to nie jest nałóg?

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25


Start :



Wieczor zapowiadal sie mily i spokojny, ksiezyc na niebie jasno swiecil i "nadszedl czas aby dotknac nieznanego"
.... to znaczy moze lekko znanego / ale z cala pewnoscia byl to moj 1-szy kwasik i zdecydowalem
dobrze sie nastawic do niego ...



Byla pelnia, poswiata ksiezycowa dawala jasne i wyrazne swiatlo, chociaz wokol "zaroweczki nocnej"
piekne swiatlo sie rozpraszalo dajac naprawde niesamowity efekt lekko rozmytej bialej poswiaty.



Otoczenie :

  • LSD
  • MDMA
  • Miks

Jest piątek, dostałem właśnie paczuszkę z moim kwasem. Mam jeszcze resztki MDMA w razie gdyby trip okazał się lipny. Wszystkie obowiązki wykonane i o godzinie 14:00 postanawiam wrzucić kartona i iść na dłuuugi spacer.

T+0

Wrzucam karton. Postanawiam dobre 20 minut żuć go w ustach bez połykania śliny, żeby nic nie zmarnować. Wychodzę więc na spacer po mieście.

T+30

Spotykam dwóch ziomków którzy widzą mnie jak idę z ustami pełnymi śliny. Od razu tłumaczę jaka jest sytuacja (w zasadzie nie muszę tłumaczyć bo jeden z nich od razu się domyślił), połykam ślinę i chwilę z nimi gadam. W międzyczasie fizycznie zaczynam czuć że wchodzi, więc cieszę się że nie zostałem oj*bany na kasę.

T+50

  • Tramadol

nazwa substancji: jakies tabletki z 10 mg morfiny + tramadol


dawka: 10x10mg + 800-900mg tramalu

  • Kannabinoidy
  • Przeżycie mistyczne

Dobre nastawieniem, chęć doświadczenia czegoś głębszego po raz drugi po mj. Sam w domu.

Wypiłem 4 yerby mate, przebigłem moją małą miejscowość na sprincie, po czym przy dalej wzmożonym oddechu przyjąłem w płucka pięknego spuszczaka. 

Na początku wiadomo nic sie nie dzieje, tak więc zabieram co moje z łazienki, i ruszam do zaciemnionego pokoju. Minęło juz pare mnut a mi dalej nic sie nie dzieje. Co bylo dosyć dziwne ponieważ zazwyczaj od razu mnie łapie. Tak więc zrezygnowany kładę sie na łózko, wkładam słuchawki i zapuszczam sobie piosenkę "rly real-blackbear" i zamykam oczy.