Rugbiści robili w amfie

Chcieli puścić w obieg 11 kg narkotyków.

Anonim

Kategorie

Odsłony

2373
- Trudny przeciwnik, dobrze zorganizowany, oferujący każdy rodzaj narkotyków i to w dowolnej ilości - mówią o rozbitej grupie przestępczej policjanci z krakowskiego oddziału Centralnego Biura Śledczego. Zatrzymali podczas brawurowej akcji 4 handlarzy i 11 kg najwyższej próby amfetaminy. Sprawa właśnie trafiła do sądu.

- Sprawa zaczęła się od zdobycia informacji w 2001 r. - wspominają policjanci z sekcji narkotyków CBŚ. Poszli tropem aż do Siedlec, wytypowali kilka osób, które zajmowały się handlem narkotykami.

- Oferowali amfetaminę, kokainę, heroinę, a nawet alkohol. W dowolnej ilości i po cenie hurtowej - opowiadają policjanci.

Potem nastąpiło drobiazgowe przygotowanie operacji zakupu 11 kg amfetaminy po 2,5 tys. dolarów za kilogram.

- W hotelu w Warszawie, na początku października ub. r. wkroczyliśmy z hukiem do akcji. Zaskoczenie było pełne, a że informacje wskazywały, że to groźna banda, bo jeden z członków miał 9-letni wyrok za usiłowanie zabójstwa, więc antyterroryści nie patyczkowali się z nimi - mówią.

Amfa była najwyższej jakości o czystości do 98 procent, wartość detaliczna narkotyku sięgała 1 mln 100 tys. zł.

- To była polska, dobra produkcja, pewnie jej część szła za granicę, a jej nielegalna fabryka jest gdzieś na terenie Warszawy - dodają policjanci. Do aresztu trafiło czterech mężczyzn w wieku 20-40 lat, mieszkańców Siedlec, sympatyków rugby, w tym dwóch byłych graczy miejscowego klubu MKS Pogoń Siedlce.

- Niech pan nie łączy tej sprawy z naszym klubem - przekonuje Grzegorz Pliszka, kierownik sekcji rugby. Potwierdza, że aresztowany 37-letni Mariusz D. przed laty trenował tu tę dyscyplinę sportu, a 38-letni Marek K. zakładał na początku lat 80. sekcję rugby. Na stronie internetowej klubu jest wymieniany jako jeden z pierwszych zawodników.

- Marek jeszcze w ub. r. miał wykupioną licencję, ostatnio zjawiał się sporadycznie na treningach, ale to już był sportowy emeryt, chciał odejść - wspomina Pliszka. Potępia handel narkotykami.

- Do tego nie dochodziło na terenie klubu. Nasi zawodnicy, a jest ich u nas 30, tym się nie zajmują i nic wspólnego z procederem nie mieli wspólnego - podkreśla.

Wydział ds. zwalczania przestępczości zorganizowanej Prokuratury Okręgowej w Krakowie zakończył właśnie śledztwo w sprawie handlu amfą.

- Akt oskarżenia przeciwko czterem mężczyznom skierowaliśmy do warszawskiego sądu - potwierdza naczelnik wydziału prokurator Andrzej Szutowski. Sprawa nie jest jeszcze zakończona, bo za piątym podejrzanym, Sławomirem K. rozesłano list gończy.


Artur Drożdżak

Super Express, 3 kwietnia 2003

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

ery. (niezweryfikowany)

w takiej ilosci sprzedaje sie po 5-7tys za1kg. <br>zbyt latwo wpadli,pewnie to byly golasy potrzebujace monety na zycie.
ery. (niezweryfikowany)

w takiej ilosci sprzedaje sie po 5-7tys za1kg. <br>zbyt latwo wpadli,pewnie to byly golasy potrzebujace monety na zycie.
Half (niezweryfikowany)

ten co testował dopiero po tygodniu przybiegł
buddaman (niezweryfikowany)

co ty pierdolisz czlowieku . zbyt latwo wpadli .... <br>jak ktos obraca feta na kilogramy (jest hurtownikiem) to ma kasy jak ludu i na pewno byli dobrze zorganizowani . po prostu psiaki sie okazaly sprytniejsze . taki to niestety interes - kazdy wczesniej czy pozniej wpada...
ery. (niezweryfikowany)

co ty pierdolisz czlowieku . zbyt latwo wpadli .... <br>jak ktos obraca feta na kilogramy (jest hurtownikiem) to ma kasy jak ludu i na pewno byli dobrze zorganizowani . po prostu psiaki sie okazaly sprytniejsze . taki to niestety interes - kazdy wczesniej czy pozniej wpada...
juri_urban (niezweryfikowany)

tyle fety to ja bryzgam na rozruch
Fazujoshi (niezweryfikowany)

ten co testował dopiero po tygodniu przybiegł
shahid - flirtu... (niezweryfikowany)

ten co testował dopiero po tygodniu przybiegł
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

Ten raporcik miałem napisać od razu po sylwku, ale nie chciało mi się. Nie ważne, teraz się zmobilizowałem, więc zaczynajmy.

  • LSD-25

ja pierwszy raz zapodałem połówkę (rzecz nazywała się OM i miała taki dziwny

wzorek) i pojechałem do Katowic.Cóż,było dziwnie,raczej lajtowo, udało mi

się dostrzec głębię trzeciego wymiaru(mam to do dziś - ten efekt nie mija)-

mój kumpel nazwał to 4D i to jest chyba najlepsze określenie.Do dziś też

pamiętam melancholijną podróż pociągiem przez brudny Śląsk z muzyką DCD na

słuchawkach,widok starych ,zczerniałych kamienic,brudnego słońca, zmęczonych

życiem współpasażerów ...eeh...



  • Grzyby halucynogenne

13.10.2007

Na początek powiem, że historia jest niepełna, nie jestem w stanie sobie przypomnieć dokładnie wielu szczegółów z rozmowy i przytoczę tutaj najlepsze sytuacje i miejsca z podróży.
Kolega zwany dalej Michał, załatwił 120 grzybków. Umówiliśmy się wstępnie na godzinę 10 kolejnego dnia.

Trip

  • Ketamina
  • MDMA

Przy poprzednich spotkaniach narodziła się między nami swoista więź, która nieuchronnie prowadziła nas, krok po kroku, do następnego spotkania. Po przejściu ekstatycznego rozdziewiczenia moja partnerka (F) zgodziła się, już na zejściu, przyjebać ze mną trochę kiety. Byliśmy w posiadaniu racematu wyglądającego trochę jak mefedron. 

Kittyflip: