S&S: grudniowy wieczór 2009, uprzątnięty i czysty pokój; świeżo po lekturze „Pokarmu Bogów” Terence’a McKenna
Wiek i doświadczenie: 24 lata, mj, hasz, bzp, ziółka a’la dopalacze
Ilość: 1g suszonych psilocybe cubensis b+
Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku stanie mężczyzna oskarżony o udział w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się międzynarodowym obrotem heroiną i kokainą oraz praniem pieniędzy. Śledztwo w tej sprawie, pod nadzorem prokuratora Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, prowadzili funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji w Gdańsku.
Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku stanie mężczyzna oskarżony o udział w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się międzynarodowym obrotem heroiną i kokainą oraz praniem pieniędzy. Śledztwo w tej sprawie, pod nadzorem prokuratora Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, prowadzili funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji w Gdańsku.
Zdaniem śledczych Marcin K. działał w latach 2018-2020. Jego rola polegała na założeniu w Gdańsku spółki, na której dane były importowane legalne transporty towarów. Jak mówi prokurator Mariusz Marciniak, Marcin K. organizował również przechowanie towarów oraz ich transport z Polski do Holandii.
Zarzuty aktu oskarżenia obejmują:
Na terenie Polski zabezpieczono 275,37 kg heroiny. Na terenie Królestwa Niderlandów zabezpieczono 126 kg kokainy.
– Rola Marcina K. w tym przestępczym procederze polegała na założeniu w Gdańsku spółki z o.o., na której dane były importowane legalne transporty towarów, wraz narkotykami ukrytymi w kontenerach z legalnymi ładunkami. Marcin K. zajmował się również korespondencją z agencjami celnymi, organizował przechowanie towarów oraz ich transport z Polski do Holandii. Ponadto, po otrzymaniu pieniędzy od współdziałających z nim osób, na bieżąco regulował wszystkie niezbędne opłaty na terenie Polski. Marcin K. miał świadomość, że współdziałał w międzynarodowym obrocie narkotykami – mówi prokurator Marciniak.
Dzięki współpracy Prokuratora Prokuratury Regionalnej w Gdańsku z funkcjonariuszami Zarządu Centralnego Biura Śledczego Policji w Gdańsku ustalono tożsamość osób uczestniczących w realizacji przestępstw objętych aktem oskarżenia, a także pozyskano materiał dowodowy z zagranicy.
Grupa działała na terenie Polski, Holandii i Belgii. Akt oskarżenia obejmuje Marcina T., postępowania w sprawie osób współdziałających z Marcinem K., są prowadzone poza Polską.
Za czyny zarzucane oskarżonemu, polegające na przemycie znacznej ilości środków odurzających, grozi od 3 do 20 lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna (do 1 080 000 zł), nawiązka na cele zapobiegania i zwalczania narkomanii w wysokości do 50 tys. zł oraz przepadek przedmiotów służących do popełnienia przestępstwa.
Przestępstwo prania pieniędzy, wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami i w celu osiągnięcia znacznej korzyści majątkowej, jest zagrożone karą pozbawienia wolności od roku do lat 10. Ponadto sąd obligatoryjnie orzeka przepadek równowartości przedmiotu przestępstwa.
S&S: grudniowy wieczór 2009, uprzątnięty i czysty pokój; świeżo po lekturze „Pokarmu Bogów” Terence’a McKenna
Wiek i doświadczenie: 24 lata, mj, hasz, bzp, ziółka a’la dopalacze
Ilość: 1g suszonych psilocybe cubensis b+
zajebisty nastrój, oczekiwanie na wcześniej niedoświadczone halucynacje wizualne, rodzice w domu
Wydarzenie miało miejsce z piątku na sobote 16-17 grudnia, poszedłem do apteki po 3 paki tantum rosy, jako, że nie chciało mi się czekać z dojściem do domu, wsypałem całość(start 19;30) do pół litrowej butelki wody, nie bez problemów wypiłem cały roztwór. Zgarnąłem 2 ziomków, po czym ruszamy do mnie. Jakieś 500 metrów od klatki zaczynam czuć lekkie otłumienie, ale i radość, czułem się jakby trochę podpity. Wchodzimy do domu, matula robi kawkę, a ja z kolegami słuchamy muzy i rozmawiamy. W pewnym momencie(start+1.5h) wpatrując się w komputer machnąłem ręką do kolegi
Bardzo dawno temu wybrałem się na obóz żeglarski nad Wdzydze (to takie duże jezioro koło Kościeżyny - woj. gdańskie). Oczywiście na obozie ponowały jasne zasady: żadnego alkoholu, fajek, nie mówiąc już o dragach. A że organizator był trochę pojebany to przestrzegał tych zasad, w każdym razie trzeba było strasznie uważać. Do wyjazdu długo się przygotowywałem i ostatecznie zabrałem kilka lufek i ze 4 gramy dobrego skunika. Jedengo wieczora uznałem, że czas już iść przypalić. Było już ciemno i niepostrzeżenie mogłem się oddalić z obozu.
Set & Setting: maj roku 2010, dobry humor, ciekawość przed nieznanym, wolny dom kumpla.
Dawkowanie: we trójke każdy po 35mg oksybutyniny (7 tabsów Ditropanu) oraz 20 acodin'u (później).
Wiek i doświadczenie: 17 lat, alkohol etylowy, dekstrometorfan, thc, benzydamina, dimenhydrynat, mirystycyna, mieszanki ziół (dopy).
Opis trip’u: