REKLAMA




Rozbiła się ciężarówka z kokainą

Na karaibskiej należącej do Kolumbii wyspie San Andreas rozbiła się ciężarówka z kokainą.

redakcja

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

2292
Na karaibskiej należącej do Kolumbii wyspie San Andreas rozbiła się ciężarówka z kokainą. Lokalne władze poinformowały, że po wypadku setki paczek z czystym narkotykiem leżały na ulicy, skąd ukradkiem zabierali je przypadkowi przechodnie. Jak powiedział w miejscowej rozgłośni radiowej gubernator Alvaro Archibold, ciężarówka miała przewozić kafelki, jednak gdy odpadło koło i pojazd się przewrócił, z opakowań po płytkach ceramicznych wysypała się na jezdnię kokaina. Kolumbia jest największym na świecie producentem tego narkotyku.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)

Komentarze

psysurfer (niezweryfikowany)
DLACZEGO MNIE TAM NEI BYLO !?!?!?!?!?
Tymuś (niezweryfikowany)
albo mnie?!?! Moglibyśmy tam być nawet razem..
grzybiarz (niezweryfikowany)
Myslałem że San Andreas to tytuł zmyslony na potrzeby GTA :) Tymczasem ... bla bla bla. Jedna torba by sie przydała :) tylko jak ja przemycic do Polski. Chyba miejscu bym "skosztował". Szkoda że u mnie w miescie nic takiego nie mialo miejsce :) A kierowca cięzarowki mial pewnie perzeje%$## :)
ChestYakaMarkos (niezweryfikowany)
Mógłbym być kierowcą nawet TIR-a w Kolumbii buahaha
zmyler (niezweryfikowany)
moglibysmy byc tam nawet we trojke ;}}
jojo (niezweryfikowany)
tez bym mogl z wami byc... wyjezdzamy ?:D
ChestYakaMarkos (niezweryfikowany)
Wyjeżdżamy
Pitek (niezweryfikowany)
Jadę z Wami!
borek (niezweryfikowany)
moge z wami?? :) ale by byla zajebista fazka trafic do takiego miasteczka!! co by sie tam dzialo hehe
Roman Giertych (niezweryfikowany)
Głupie ćpuny
Adam Słodowy (niezweryfikowany)
PISZE CAPS'EM ŻEBY KTOŚ ZOBACZYŁ. KURWA, CZEMU NIE MOGE NAPISAĆ E-MAILA ANI PRIVA DO NIKOGO, ANI UDZIELAĆ SIE NA FORUM MAM JEDNO PYTANIE DO KONKRETNEGO GOŚCIA A NIE WIEM JAK TO ZROBIĆ. STOS CHUJÓW I KUREW CIŚNIE SIĘ NA USTA. WEŹ KTOS POMÓŻ!
marta (niezweryfikowany)
<b>hahahaha szkoda ze u nas takie ciezarówki nie jezdzą...</b>
gabryho (niezweryfikowany)
zebym tylko ja nie wpadl w ten straszny nalog...
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Środek wakacji, bezchmurne niebo, plaża

Tym razem raport zwięzły i krótki, ponieważ pik, który swoją intensywnością zdominował początek tripu, zaburzył pamięć dwóch pierwszych godzin, a kiedy już minął i pozwolił nam pozbierać się do kupy, byliśmy tak zmęczeni, że siedzieliśmy robiąc dosłownie nic. No dobrze, nie do końca nic – trochę tam myśli się w głowie kłębiło.

  • MDMA
  • Pierwszy raz

Dobra impreza w znanym pubo-klubie w mieście, niespodziewany zwrot akcji z zakupem MDMA, jednak i tak już chciałem w tym okresie spróbować. Więc czemu nie? Dobry humor spowodowany udanym wieczorem w świetnym towarzystwie.

A jednak fajne to pisanie.. :p

Poznajcie moją koleżankę z Turcji!

Styczeń 2019, zimny weekendowy (chyba) wieczór. Razem ze znajomymi umówieni byliśmy na spotkanie w znanym miejscu na mapie naszego studenckiego miasta. W tym czasie siedziałem w akademiku u poznanej jakiś niedługi czas wcześniej Turczynki. Świetna dziewczyna swoją drogą. Kończymy pić wódeczkę grając w jakieś głupie alkoholowe gierki integracyjne. Telefon kontrolny do kolegi (dalej nazwanym K) czy idą na pewno na umówioną godzinę. Wszystko się zgadza, więc "My Little B, let's go!".

  • Szałwia Wieszcza


0:00


Nabijam faję. Trudno podjąć decyzję -- czy zapalić? Kilka razy

uruchamiam zapalniczkę, gaszę, uruchamiam... W końcu szybka decyzja:

niech się dzieje co chce! Pierwszy mach trzymam około 30 sekund. Nic

nie czuję, ale nie czas na zastanawianie się -- biorę drugi, zaczynam

liczyć. I nagle uczucie, jakby dym uciekał z płuc do głowy! Zrobiłem

już wydech? Jeszcze nie? Trzymać jeszcze ten cholerny dym, czy w

  • 4-HO-MET
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Tripraport

W ciągu miesiąca poprzedzającego opisywane wydarzenia, miałem okazję wychodzić na tripy aż trzy razy. Opisywany miał być czwarty i ostatni. Przynajmniej na jakiś czas. Wszystkie poprzednie były z założenia lekkie, więc jeżeli pojawiła się tolerka to niewielka. Umysł również daleki był od wyżęcia, choć czułem już lekkie zmęczenie psychodelikami. Zdecydowałem się jednak tripować ze względu na to, że była okazja zrobić to z bliskimi mi osobami. Do moich dawnych towarzyszy podróży - P i S doszli jeszcze inni lokatorzy z mojego starego mieszkania - J, H i Se. Trip miał miejsce w nocy w lesie pod miastem, na najwyższym wzniesieniu w okolicy, przy ognisku.

Wstęp: Okres sylwestrowo-świąteczny, będący dobrą okazją do odwiedzin starych znajomych i stron rodzinnych dobiegał końca. Mimo tego, wciąż nie udało się zorganizować wspólnego wyjścia na tripa. Na szczęście, z okazji Święta Trzech Króli, w ledwie rozpoczętym nowym roku, przytrafił się długi weekend. Postanowiłem więc złożyć wizytę w moim byłym mieszkaniu i zgodnie z planem, potripować na homecie. Było go trochę mało, bo jakieś 75-80mg na 5 osób, jednakże wystarczyło na całkiem wesoły psychodeliczny spacer. Raport jak zwykle pisany po długim czasie (3 lata).