(relacja z tripu grzybowego z jesieni 97)
Wieczorkiem, zrobiliśmy z kumplem małą imprezkę u mnie na chacie, towarzystwo raczej nie dragujące, browarek te sprawy. Starzy gdzieś wyjechali na jakiś czas, także można było zaszaleć.
Rośliny i urządzania do prowadzenia uprawy marihuany oraz kilka worków narkotykowego suszu odkryli policjanci na jednej z posesji w powiecie otwockim. W sprawie został zatrzymany 53-latek, który usłyszał już zarzuty. Grozi mu do 10 lat więzienia.
Rośliny i urządzania do prowadzenia uprawy marihuany oraz kilka worków narkotykowego suszu odkryli policjanci na jednej z posesji w powiecie otwockim. W sprawie został zatrzymany 53-latek, który usłyszał już zarzuty. Grozi mu do 10 lat więzienia.
Jak podkreślił oficer prasowy otwockiej komendy Daniel Niezdropa, namierzenie adresu, pod którym znajdowała się nielegalna uprawa konopi, było efektem pracy operacyjnej Komendy Stołecznej Policji, policjantów z Józefowa i kryminalnych z Otwocka.
- Policjanci weszli na teren prywatnej posesji w powiecie otwockim. Sprawdzając kolejne pomieszczenia mieszkalne, odkrywali przedmioty świadczące o tym, że mogła być tam prowadzona nielegalna plantacja marihuany. Były tam rośliny, urządzenia i przedmioty świadczące o narkotykowym procederze - relacjonował Niezdropa.
Po przeszukania posesji i budynku mieszkalnego, funkcjonariusze zabezpieczyli kilka worków z gotowym suszem. - Ważył prawie 23 kilogramy i wstępnie stwierdzono, że była to marihuana. Zabezpieczone zostały też przedmioty służące do wytwarzania środków odurzających i prowadzenia nielegalnej uprawy jak donice, oprawy z lampami czy wentylatory - przekazał oficer prasowy.
53-letni mieszkaniec skontrolowanej posesji trafił do policyjnego aresztu. Prokuratura postawiła mu zarzuty karne. - Dotyczą one między innymi wytwarzania środków odurzających, posiadania przedmiotów oraz urządzeń służących do działalności przestępczej, posiadania znacznej ilości środków odurzających, a także nielegalnej uprawy konopi innych niż włókniste - wymieniał Niezdropa.
Podejrzanemu grozi kara do 10 lat więzienia.
(relacja z tripu grzybowego z jesieni 97)
Wieczorkiem, zrobiliśmy z kumplem małą imprezkę u mnie na chacie, towarzystwo raczej nie dragujące, browarek te sprawy. Starzy gdzieś wyjechali na jakiś czas, także można było zaszaleć.
Total spontan. Lekko podpity, solidnie zjarany. Noc.
Witam. Nie przypuszczałem, że z tego wydarzenia będzie się dało zrobić TR, ale to co się stało przerosło moje oczekiwania. Pomijając oczywisty fakt, że cała historia zapewne nigdy się nie wydarzyła, zacząć powinienem od wyjaśnienia kontekstu kolei rzeczy. Wszystko działo się w innym wymiarze, więc nie wiadomo, czy milion lat temu, czy wczoraj.
Piękna zima była tej wiosny. Na wielkanoc spadł śnieg i połamał wiele drzew. Trwała szara, pochmurna majówka.
Miejsce: własny bezpieczny dom. Nastawienie: trochę obaw przed tak dużą dawką, ale starałem się nie panikować.
03.04.2008
Mieszkanie, zgaszone światło, kadzidła i świece, medytacyjna muzyka, dobry nastrój, nastawienie na przeżycia mistyczne.
Paliłam changę na dwa razy. Doświadczenie zlało mi się w jedno, nie jestem w stanie określić, która część była częścią którego palenia.
Próba opisu tego doświadczenia jest jak próba określenia czterowymiarowej czasoprzestrzeni linią. Kształty i odległości straciły sens. Rzeczywistość wykrzyywiła się i rozlała w koliste piksele kolorów. Istoty ze światła i tęczy uśmiechały się przyjaźnie z góry.