Rewolucja w Amsterdamie? Chcą zakazać sprzedaży marihuany turystom

Władze Amsterdamu chcą ograniczyć "turystykę narkotykową" i rozważają zakaz sprzedaży marihuany osobom bez meldunku w Holandii. Pomysł budzi jednak sprzeczne reakcje wśród polityków i przedsiębiorców.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Turystyka WP
Natalia Gumińska

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

79

Władze Amsterdamu chcą ograniczyć "turystykę narkotykową" i rozważają zakaz sprzedaży marihuany osobom bez meldunku w Holandii. Pomysł budzi jednak sprzeczne reakcje wśród polityków i przedsiębiorców.

Stolica Holandii od lat kojarzona jest z marihuaną. Władze miasta próbują z tym walczyć i dlatego planowane jest wprowadzenie zakazu sprzedaży tego narkotyku turystom. Mieszkańcy Amsterdamu od dłuższego czasu skarżą się na turystów, którzy masowo przybywają do miasta tylko po to, aby móc legalnie kupić i zapalić marihuanę. Dlatego nie jest to pierwszy raz, kiedy głośno mówi się o tym pomyśle.

Sama marihuana nie jest dla mieszkańców Amsterdamu problemem. Natomiast turystyka, którą nakręca, już tak. W Amsterdamie powrócił więc plan wprowadzenia "kryterium rezydenta", które pozwoliłoby kupować w coffee shopach marihuanę wyłącznie osobom zameldowanym w Holandii. Celem ma być ograniczenie uciążliwej turystyki imprezowej.

To kolejny krok po wprowadzonym w zeszłym roku zakazie palenia na ulicy w słynnej dzielnicy czerwonych latarni.

Za rozwiązaniem opowiada się największa partia koalicyjna PvdA, a poparcie deklaruje też VVD. Politycy argumentują, że ograniczenie dostępu dla przyjezdnych mogłoby polepszyć sytuację wielu dzielnic miasta. D66 sprzeciwia się propozycji, a GroenLinks nie zajęła jeszcze stanowiska.

Przedsiębiorcy z Amsterdamu ostrzegają przed skutkami gospodarczymi i wizerunkowymi. Joachim Helms, właściciel coffee shopu, ocenia, że politycy mylą źródła problemu i że zakaz "zepsuje atmosferę w Amsterdamie". Obawy dotyczą również przeniesienia popytu do nielegalnego obrotu poza kontrolą władz i służb.

Doświadczenia Maastricht, miasta gdzie od lat obowiązuje "kryterium rezydenta”, są niejednoznaczne. Z jednej strony ograniczenia legalnej sprzedaży wpłynęły na rozwój handlu ulicznego. Z drugiej jednak strony władze Maastricht prezentują dane o spadku incydentów narkotykowych. Statystyki poprawiły się, lecz problem nie zniknął, co komplikuje ocenę, czy model sprawdzi się w znacznie większym i bardziej turystycznym Amsterdamie.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Lukk (niezweryfikowany)

A niech sobie zakazują już i tak w Niemczech jest dużo taniej i spora ilość klientów im odpada. Myślę że Holandia już przetaje być taką Mekką palenia.
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina
  • Pierwszy raz

Jak zwykle podniecenie i ciekawość przed zarzuceniem czegoś nowego, nastrój pozytywny. Miejsca: Dom koleżanki, początkowo ja + 3 kumpli i 2 koleżanki, potem kumple się zwinęli zostaliśmy we 3 (na dole brat koleżanki robił grubą imprezę). Ogólnie decyzja podjęta w 5 minut (niespodziewanie możliwość nie wrócenia do domu na noc) aczkolwiek do bezny przygotowywałem się już od jakiegoś czasu.

Ok. Godziny 21:00 rozpuściłem 2 saszetki w połowie kubka wody (jak się potem dowiedziałem troche za dużo tej wody dałem ale nieistotne) 
Dużo się nasłuchałem o paskudnym smaku benzy, jednak nie zrobił na mnie większego wrażenia – oczywiście paskudny ale nie taki zły jak sobie wyobrażałem. Miałem na zagryzanie zrobioną zupkę chińską – pomysł okazał się spalony do zupka była słona, a słone rzeczy to ostatnie na co miałem ochotę po wypiciu 1/3 szklanki. 

  • Bromo-DragonFLY
  • Tripraport

Piękny, sierpniowy wieczór i noc w Sztokholmie, w planach zabawa w całonocnej paradzie

Festiwal kultury w Sztokholmie. A skoro kultury, to jesteśmy naćpani naćpani naćpani, podrygujemy podrygujemy podrygujemy w niezmierzonej ciżbie ciżbie ciżbie naćpanych naćpanych naćpanych ludzi, którzy przyjechali do Sztokholmu na festiwal kultury kultury kultury i naćpani naćpani naćpani podrygują z nami w korowodzie w samym centrum Sztokholmu Sztokholmu Sztokholmu, który zmienił się dziś w wielką dyskotekę. Dla nas policja blokuje ruch, dla nas stoją samochody, dla nas gra muzyka, a my tańczymy tańczymy tańczymy.

  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Bardzo zmieszany, zdenerwowany samą sytuacją. To był pierwszy raz, było to w bloku na balkonie w biały dzień. Ogólnie do mj byłem pozytywnie nastawiony, znajomi - najbliższi przyjaciele + moja dziewczyna.

Cześć. Chce tu opisać moją sytuacja po pierwszym razie, może Wam też się tak zdarzyło, może to normalne. Zaczęliśmy jakoś po południu, było jeszcze jasno na zewnątrz. Nie piliśmy nic przed, ani nic z tych rzeczy, paliliśmy na czysto. Atmosfera ogółem była ekscytująca, bo w sumie każdy pierwszy raz palił. Ja byłem zdenerwowany cała sytuacją, bo co tak w biały dzień palić koło sąsiadów? xD No ale mówię no co tam, zrobimy to w miarę skrycie. Zrobiłem całe oprzyrządowanie wiaderka i wynieśliśmy na balkon. Załadowaliśmy i każdy ściągnął po trochu z jednego wiadra.

  • LSD-25

LSD... moje trudne dziecko







Wydawca dziękuje Bebemu za inspirację i pomoc




Tytuł oryginału:


LSD - mein Sorgenkind.


Die Entdeckung einer "Wunderdroge"