Przemycał w żołądku kokainę z Ameryki Południowej i Afryki

Na ławie oskarżonych zasiądzie 40-letni Maciej W., pseudonim Koala, któremu prokuratura zarzuca, że szmuglował w żołądku kokainę.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Łódzki
Wieslaw Pierzchała

Odsłony

318

Na ławie oskarżonych zasiądzie 40-letni Maciej W., pseudonim Koala, któremu prokuratura zarzuca, że szmuglował w żołądku kokainę.

Oskarżony to wysokiej klasy przemytnik. Tak wynika z ustaleń śledczych, którzy zarzucają mu, że na wielka skalę szmuglował narkotyki z tak odległych krajów, jak: Brazylia, Aruba na Karaibach czy Gambia w Afryce. Schemat działania był prosty i ryzykowny: 40-latek połykał kapsułki z kokainą, wsiadał do samolotu i leciał do Europy. Niebezpieczeństwo polegało na tym, że rozszczelnienie kapsułki w żołądku mogłoby skończyć się tragicznie. Na szczęście dla „Koali” do takiej sytuacji nie doszło.

Maciej W. wywodzi się ze Zgierza. Nie ma zawodu. Przed zatrzymaniem pracował w Anglii. I tam też został ujęty przez policję 20 maja 2015 roku na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Śledczy z Polski zabiegali o jego ekstradycję. Zabiegi zakończyły się powodzeniem i 10 września 2015 roku Maciej W. wylądował na lotnisku Okęcie w Warszawie.

Śledczy zarzucają mu, że w latach 2003 - 2008, działając w zorganizowanej grupie przestępczej, przemycał w Unii Europejskiej i poza jej granicami znaczne ilości kokainy, a także - na mniejszą skalę - amfetaminy. Narkotyki przywoził z Aruby, Gambii i Brazylii, po czym rozprowadzał je w Europie - m.in. Anglii, Austrii, Holandii i we Włoszech.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • 4mmc
  • Klonazepam
  • Kokaina
  • Marihuana
  • MDMA
  • Miks
  • N2O (gaz rozweselający)

Techno domówka na 150 osób Planowo miałem bawić się z MDMA jednak na wszelki wypadek gdyby działanie się skończyło a impreza trwała w najlepsze wziąłem ze sobą 180mg kokainy. Nastawienie pozytywne, cieszyłem się na potężną imprezę w nowym gronie i przy dobrej muzyce.

Start godzina ok. 20:00

  • Bad trip
  • Gałka muszkatołowa

Set: Niby w porządku, bo wyniki badań lekarskich wykluczyły wszystkie "złe rzeczy", ale ponad miesiąc potężnego stresu jednak został w ciele i głowie... "Coś" mi mówiło, że to zły pomysł, ale nie - ja zawsze wiem lepiej... Chciałam zabawy, relaksu, fajnych wkrętów przy mantrach. Pozytywne nastawienie po lekturze fajnych raportów. Setting: mój pokój, zapas Coli i jedzenia - łóżko, kocyk, lapek, muza - wszystko co do przeżycia potrzebne. W razie czego - Z. przybiegnie na pomoc.

* tytuł raportu wymyśliła dla jaj kumpela (nazwijmy ją Z.). Wtedy jeszcze nas bawił… Drugą część dopisałam już post factum.

Kończę ten opis przeżycia 21.10.14., po powrocie z toksykologii, w 65 godzinie od zażycia – ciągle lekko rozbita, wystraszona, pokłuta, z przykurczami mięśni i chyba na kacu po klonazepamie. Zimno.

Tylko wątki od 17.46 do 22.00 pisałam na bieżąco, czyli 18.10. Reszta powstaje tej chwili.

So, 18.10.14…

  • Grzyby halucynogenne

Czas: Jesień 2004.

Miejsce: Kraków.

Ilość: 40 naprawdę małych "krasnalskich czapek".

  • Dekstrometorfan
  • Tripraport

Nastawienie bardzo pozytywne, chęć odbicia się od codziennej rutyny. Mieszkanie puste do wieczora.

Mimo obecnie panującej pogody dzień był dość ładny, mama oświadczyła że wraz z siostrą jedzie do babci więc postanowiłem się nie nudzić i oddałem się pożądaniu.

Kiedy około godziny 13:30 w mieszkaniu zostałem tylko ja i mój mały piesek sięgnąłem do prawej kieszeni swojej kurtki, z której wyciągnąłem dwa opakowania Tussidexu.